Maradona uległ River

Oprócz zremisowanego meczu Boca Juniors z Newell’s Old Boys w sobotę rozegrano dwa inne spotkania ósmej kolejki Superliga Argentina. Beniaminek zdeklasował upadłego tytana, natomiast outsider pod wodzą legendarnego Diego Maradony nie sprostał rezerwowemu składowi aktualnego mistrza południowoamerykańskiego kontynentu.

Arsenal de Sarandí vs Estudiantes La Plata 3:0 (2:0)

Gole – Gastón Álvarez Suárez (19′ – pen.), Fernando Torrent (33′), Juan Cruz Kaprof (67′)

Tegoroczny mistrz drugiej ligi od samego początku udowadnia, że nie w smak jest mu walka o utrzymanie. Nawet po krótkim załamaniu formy Arsenal podniósł się i niezmordowanie pozostaje w górnych rejonach tabeli. Wczorajszego popołudnia chłopcy Sergio Rondiny rozbili przed własną publicznością rozczarowujących od ponad dwóch lat Estudiantes La Plata.

Jako pierwsi natarli goście – Maximiliano Gagliardo musiał choćby wybić groźne dalekosiężne uderzenie wiekowego Gastóna Fernándeza. Z biegiem czasu miejscowy zespół jednak dopiął swego.

Wielkie strzelanie w Sarandí zaczęło się po niecałych dwudziestu minutach konfrontacji, kiedy skrzydłowy Gastón Álvarez Suárez wykorzystał rzut karny dla gospodarzy.

Niecały kwadrans później podwyższył obrońca Fernando Torrent – przejąwszy futbolówkę na boku pola karnego zwiódł obrońcę i niskim strzałem w długi róg kompletnie zaskoczył Mariano Andújara. Od tego momentu nie ulegało wątpliwości, iż to spotkanie będzie należało do „El Viaducto”.

W drugiej połowie beniaminek nie tylko zablokował laplateńczykom możliwość nawiązania kontaktu, ale również dobił ich. W 67 minucie Juan Cruz Kaprof dopełnił dzieła zniszczenia. Wychowanek River Plate z najbliższej odległości dobił piłkę do pustej siatki, wykorzystując karygodny błąd Andújara, który wypuścił futbolówkę interweniując przy strzale Gastóna Álvareza Suáreza z rzutu wolnego zza linii bocznej szesnastki.

Efektowny pogrom pozwolił Arsenalowi przynajmniej na dzień nastąpić najniższy stopień podium. Niedawny drugoligowiec trzecie miejsce okupuje ze zdobytymi 15 punktami. Rozklepani Estudiantes są dopiero czternaści, uciuławszy 9 oczek na koncie.

*****************************************************************************

Gimnasia La Plata vs River Plate 0:2 (0:1)

Gole – Jorge Carrascal (21′), Ignacio Scocco (74′)

Sobota pechowa dla laplateńskich klubów, albowiem oba przegrały do zera. Oczywiście River oszczędzał siły na półfinale Superclásico w Libertadores, które za trzy dni stoczy u siebie. Nic dziwi więc, iż Marcelo Gallardo awizował do boju drugi garnitur, dając wykazać się zmiennikom. Ci wykorzystali swoje pięć minut sławy, zwyciężając w La Placie czerwoną latarnię ligi.

Pierwszy cios „Millonarios” zadali po 21 minutach gry, kiedy weteran Ignacio Scocco wyłożył asystę w pole karne, zaś kolumbijski pomocnik Jorge Carrascal wybiegł sam na sam z bramkarzem Alexisem Martínem Ariasem, pokonując go niskim uderzeniem w długi róg zza pola bramkowego.

Gimnasia niejednokrotnie próbowała wyrównać straty, aczkolwiek defensywa przyjezdnych oraz grający dziś przeciwko byłemu klubowi 37-letni drugi goalkeeper gigantów – Enrique Bologna byli niezłomni.

Wiekowy bramkarz heroicznie sparował choćby kozłowany strzał głową podczas kornera oraz wybiegł do wychodzącego sam na sam Horacio Tijanovicha, zażegnując niebezpieczeństwo ofiarną robinsonadą nim ten zdążył oddać strzał. Bologna zahamował także mierzony strzał z rzutu wolnego Brahiana Alemána, jaki został wykonany tuż zza linii końcowej szesnastki.

Niewykorzystane szanse zemściły się na ekipie zdołowanego dziś Diego Maradony, u którego mimo spokojnego zachowania nie sposób było nie dostrzec załamania tragiczną grą jego podopiecznych. W 74 minucie gapa obrońcy miejscowych, który nieudolnie wybił piłkę i jeden na jednego z bramkarzem Ariasem znalazł się Scocco. Wiekowy snajper takich prezentów nie zwykł marnować, ustalając wynik na 2:0.

Później jeszcze młody Benjamín Rollheiser minimalnie spudłował ze skraju pola karnego, zaś Julián Álvarez nie zdołał odpowiednio wkręcić strzałem z ostrego kąta.

Gimnasia zanotowała natomiast ciekawą okazję po kornerze, lecz Enrique Bologna żywiołową interwencją powstrzymał agresora na mniej więcej piątym metrze. Tylko cud mógłby teraz uratować „Los Lobos” przed spadkiem…..

Domowe wtopy przeciwko Talleres oraz ostatnio przeciw Vélezowi sprawiły, iż River Plate daleko do fotelu lidera. Aktualnie zajmują dopiero siódmą lokatę, ale przynajmniej złagodzili stratę do Boca do czterech punktów.

Ciekawe jak wypadną w pierwszej odsłonie półfinałowego Superclásico na kontynentalnej arenie? Pamiętajmy, iż „Milionerzy” mogą stać się pierwszymi od 2001 roku, czyli od czasu prosperity swojego odwiecznego rywala, którzy obronią trofeum Libertadores.

Gimnasia natomiast pod wodzą Maradony przegrała trzecie konsekutywne spotkanie. Ogółem wtopiła już siódmy raz pod rząd, toteż zamyka stawkę ze skompletowanym marnym punkcikiem. „El Diego” jako zdeklarowany komunista w czapce z wizerunkiem Che Guevary nie wnosi magicznego oddziaływania na pognębioną całkowitym kryzysem laplateńską ekipę.

Comments are closed.