Peru zrewanżowało się Brazylijczykom

Wtorkowej nocy Argentyna zmiażdżyła Meksyk, a ponadto rozegrano o wiele więcej spotkań z udziałem czołowych latynoskich reprezentacyj. Wydarzeniem dnia (a właściwie nocy) jest zwycięstwo Peru nad Brazylią. „Inkasi” strzelając gola w końcówce dokonali vendetty za przegrany finał tegorocznej Copa América.

Amman International Stadium (Amman)

Jordania vs Paragwaj 2:4 (2:0)

Gole – 1:0 Moussa Al-Tamari (43′), 2:0 Yasen Al-Bakhet (45′), 2:1 Óscar Romero (60′), 2:2 Miguel Almirón (73′), 2:3 Robert Rojas (75′), 2:4 Alejandro Romero Gamarra (89′)

Heroiczna postawa Paragwaju, który na Bliskim Wschodzie odrobił dwubramkową stratę i dokonał remontady, dokopując 4:2 miejscowej Jordanii. Rywal był może z niższej półki, ale mimo wszystko gratulacje dla „Guaraní”, że potrafili udźwignąć się po dwóch bolesnych ciosach otrzymanych tuż przed przerwą.

Druga połowa przebiegła pod znakiem fantastycznej pogoni oraz goleady Paragwajczyków. Dwa gole zdobyli piłkarze zrzeszeni aktualnie w argentyńskiej Superlidze – Óscar Romero z San Lorenzo oraz swoją pierwszą w barwach narodowych uzyskał Robert Rojas będący stoperem River Plate.

Ponadto cegiełkę dołożyli Miguel Almirón, czyli były lider pomocy Lanús tudzież urodzony na ziemi argentyńskiej Alejandro Romero Gamarra znany z występów dla Huracánu. Pierwsze trzy gole zdobyte głową, a ostatni po dobitce z bardzo bliskiej odległości od bramki.

Skład Paragwaju: Antony Silva – Robert Rojas, Saúl Salcedo (83′, Gustavo Gómez), Junior Alonso [C], Blas Riveros – Ramón Martínez, Cristhian Paredes (59′, Richard Sánchez) – Iván Franco (55′, Derlis González), Alejandro Romero Gamarra (90+2′, Rodrigo Rojas), Óscar Romero (68′, Miguel Almirón) – Ángel Romero (87′, Antonio Sanabria)

*****************************************************************************

Estadio Alejandro Serrano Aguilar (Cuenca)

Ekwador vs Boliwia 3:0 (0:0)

Gole – Michael Estrada (49′), Junior Sornoza (72′ – pen.), Gonzalo Plata (86′)

Ekwadorczycy radząc sobie niesamowicie eksperymentalnym składem przed własną publicznością nie pozostawili suchej nitki na słabiutkiej Boliwii. Do przerwy niczego nie strzelili, zaś po zmianie stron zaaplikowali oponentom aż trzy bramki.

Kraj spod Cotopaxi wieńczy wrześniowe zgrupowanie dwoma zwycięstwami. Najwidoczniej tymczasowy trener Ekwadoru – Argentyńczyk Jorge Célico zamierza na dłużej przejąć stery w tej drużynie narodowej.

Skład Ekwadoru: Johan Padilla – Jhon Espinoza, Xavier Arreaga, Félix Torres (85′, Jackson Porozo), Mario Pineida – Jhegson Méndez (90′, José Cifuentes), Fernando Gaibor [C] – Romario Ibarra (85′, Alexander Alvarado), Junior Sornoza (79′, Jhohan Julio), Erick Castillo (70′, Gonzalo Plata) – Michael Estrada (79′, Leonardo Campana)

Skład Boliwii: Daniel Vaca – Adrián Jusino, Óscar Ribera, Marvin Bejarano – Alejandro Chumacero (70′, Cristian Arano), Leonel Justiniano, Raúl Castro (87′, José Carrasco), Fernando Saucedo (75′, Leonardo Vaca) – Jhasmani Campos (62′, Rudy Cardozo) – Juan Carlos Arce [C] (80′, Vladimir Castellón), Rodrigo Ramallo (80′, Carlos Saucedo – od 80′ [C])

*****************************************************************************

Raymond James Stadium (Tampa w stanie Floryda)

Kolumbia vs Wenezuela 0:0

Poprzedni remis z Brazylią był dla Kolumbijczyków sukcesem, zaś nierozstrzygniętego wyniku przeciwko Wenezueli raczej mogą się wstydzić. Z drugiej strony futboliści znad Orinoko nie są już chłopcami do bicia i trzeba liczyć się z ich potencjałem.

U samego kresu zawodów to „La Vinotinto” była bliżej zwycięskiego trafienia. Nawet w ostatnich sekundach Rómulo Otero oddał piekielnie groźny strzał z rzutu wolnego, jaki w najwyższym trudzie sparował Álvaro Montero. Gra Kolumbii bez udziału Jamesa Rodrígueza tudzież Radamela Falcao traci wiele na wartości.

Z powodu wyniku nierozstrzygniętego spotkanie miało zakończyć się konkursem rzutów karnych, aczkolwiek Kolumbijczycy odmówili przystąpienia do niego. Ponieważ był to tylko mecz towarzyski, sędzia uszanował decyzję „Los Cafeteros”.

Skład Kolumbii: Álvaro Montero – Luis Orejuela, Dávinson Sánchez (56′, Jhon Lucumí), Óscar Murillo (od 57′ [C]), Cristian Borja – Juan Guillermo Cuadrado [C] (57′, Jorman Campuzano), Jefferson Lerma, Yairo Moreno (75′, Mateus Uribe) – Orlando Berrío (71′, Luis Muriel), Rafael Santos Borré (71′, Duván Zapata), Luis Fernando Díaz (72′, Roger Martínez)

Skład Wenezueli: Wuilker Faríñez – Rolf Feltsher (46′, Ronald Hernández), Mikel Villanueva, Wilker Ángel [C], Luis Mago (57′, Juanpi) – Yangel Herrera, Júnior Moreno (85′, Bernaldo Manzano) – Yeferson Soteldo (77′, Rómulo Otero), Jhon Murillo (73′, Jefferson Savarino), Bernardo Añor (46′, Darwin Machís) – Jan Hurtado

*****************************************************************************

Busch Stadium (Saint Louis w stanie Missouri)

USA vs Urugwaj 1:1 (0:0)

Gole – 0:1 Brian Rodríguez (50′), 1:1 Jordan Morris (79′)

Przechodząca przemianę pokoleniową reprezentacja Urugwaju kilka dni po wymęczonym zwycięstwie nad Kostaryką tylko zremisowała w USA z tamtejszą reprezentacją, która jeszcze burzliwiej przechodzi okres rzeczonej zmiany generacji.

Swojego pierwszego gola w drugim meczu dla seniorskiej kadry Uruguwaj zdobył Brian Rodríguez. 19-letni skrzydłowy będący dziś piłkarzem…. jankeskiego Los Angeles FC pokonał Brada Guzana bezlitosnym strzałem w krótki róg z ubocza szesnastki.

„Charrúas” jednak nie utrzymali prowadzenia. Wrześniowe sparingi potwierdziły, iż Urusi bez swoich ikon – Luisa Suáreza, Edinsona Cavaniego tudzież Diego Godína wyraźnie niedomagają.

Skład USA: Brad Guzan – Reggie Cannon (75′, Nick Lima), Aaron Long (65′, Miles Robinson), Tim Ream [C], Sergiño Dest (70′, Daniel Lovitz) – Cristian Roldán, Jackson Yueill, Sebastian Lletget – Tyler Boyd (65′, Corey Baird), Joshua Sargent (75′, Gyasi Zardes), Jordan Morris (85′, Paxton Pomykal)

Skład Urugwaju: Fernando Muslera [C] – Martín Cáceres, Sebastián Coates, José María Giménez, Matías Viña – Brian Rodríguez (62′, Brian Lozano), Matías Vecino (83′, Nahitan Nández), Federico Valverde, Rodrigo Bentancur, Giorgian De Arrascaeta – Jonathan Rodríguez (87′, Maximiliano Gómez)

*****************************************************************************

Estadio Olímpico Metropolitano (San Pedro Sula)

Honduras vs Chile 2:1 (0:1)

Gole – 0:1 Alfonso Parot (19′), 1:1 Alberto Elis (73′), 2:1 Jonathan Toro (80′)

A to Ci heca! Chilijczycy zdołali zremisować z Argentyną, aby pół tygodnia później półrezerwowym składem ulec znacznie słabszemu Hondurasowi. Najwyraźniej klimat panujący w tym kraju Ameryki Środkowej źle wpłynął na latynoską „La Roja”. Ponadto Chile wyraźnie odczuło brak swoich gwiazdorów – Arturo Vidala, Alexisa Sáncheza, Gary’ego Medela tudzież Ericka Pulgara.

Pierwsze reprezentacyjne trafienie byłego piłkarza Rosario Central – Alfonso Parota dało Chile prowadzenie (obrońca Universidad Católica dopełnił formalności z odległości kilku metrów podczas rozegrania kornera). Jednak w drugiej połowie Honduranie dzięki swej ofiarności odwrócili wynik i sensacyjnie pokonali drugi garnitur dwukrotnego mistrza Ameryki Południowej. Przy okazji zrewanżowali się Chilijczykom za porażkę poniesioną na Mundialu 2010.

Niedawny asystent Óscara Tabáreza oraz jego chwilowy zastępca w reprezentacji Urugwaju – Fabián Coito poprowadził ekipę „Los Catrachos” do wzmacniającego morale tryumfu nad czwartą siłą ostatniej Copa América.

Skład Hondurasu: Luis López – Félix Crisanto, Maynor Figueroa [C], Denil Maldonado, Ever Alvarado – Luis Garrido (46′, Carlos Pineda), Bryan Acosta (46′, Alex López) – Alberto Elis (88′, Marcelo Pereira), Bryan Moya (70′, Edwin Solano), Michael Chirinos (46′, Rigoberto Rivas) – Jorge Bunguché (46′, Jonathan Rubio)

Skład Chile: Claudio Bravo – Óscar Opazo (74′, José Bizama), Paulo Díaz [C], Sebastián Vegas, Alfonso Parot – Charles Aránguiz, Claudio Baeza – César Pinares (79′, Christian Bravo), Eduardo Vargas (79′, Diego Valdés), Jean Meneses (63′, Ignacio Jeraldino) – Diego Rubio

*****************************************************************************

United Airlines Field at the Los Angeles Memorial Coliseum (Los Angeles w stanie Kalifornia)

Brazylia vs Peru 0:1 (0:0)

Gol – Luis Abram (84′)

Dla Peruwiańczyków była to natychmiastowa okazja, aby powetować sobie przegrany finał Copa América. „Los Incos” wprawdzie bronili się przez większość spotkania, aby pod koniec za sprawą stałego fragmentu gry przeprowadzili ten decydujący atak, który rozstrzygnął konfrontację na ich korzyść.

W 84 minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego Yoshimara Yotúna na decydującego gola zamienił Luis Abram. Obrońca Vélezu Sarsfield celnym strzałem głową przechylił szalę zwycięstwa na rzecz Peru. W swym szesnastym reprezentacyjnym występie zdobył premierowego gola dla narodu.

Skład Brazylii: Ederson – Fagner, Marquinhos (od 64′ [C]), Éder Militão, Alex Sandro – Casemiro [C] (64′, Fabinho), Allan, Philippe Coutinho (84′, Philippe Coutinho) – Richarlison (74′, Vinícius Júnior), Roberto Firmino (63′, Neymar), David Neres (64′, Lucas Paquetá)

Skład Peru: Pedro Gallese – Luis Advíncula [C], Carlos Zambrano (69′, Anderson Santamaría), Luis Abram, Miguel Trauco – Gabriel Costa (72′, Christian Cueva), Renato Tapia, Pedro Aquino (69′, Christofer Gonzáles), Yoshimar Yotún (90+3′, Josepmir Ballón), Edison Flores (72′, André Carrillo) – Raúl Ruidíaz (46′, Yordy Reyna).

Comments are closed.