Boca deklasuje w Andach!

EmanuelReynoso

Wysokości rzędu trzech tysięcy metrów n.p.m. niestraszne Boca! Chłopcy Gustavo Alfaro już w pierwszym ćwierćfinałowym boju Copa Libertadores właściwie zagwarantowali sobie awans do najlepszej czwórki turnieju, gromiąc 3:0 w górach LDU Quito. Idealna vendetta za sensacyjne upokorzenie w półfinale elitarnego turnieju sprzed trzech lat przez inny ekwadorski team – Independiente del Valle. Wszak dzisiejsze LDU reprezentują dziś trzy postacie z tamtego rewelacyjnego „Inde”.

Są nimi urugwajski trener Pablo Repetto oraz dwaj piłkarze – Jefferson Orejuela oraz Luis Caicedo. Jak się okazało ten pierwszy zarobił czerwoną kartkę, a drugi pod koniec władował samobója! Czy można rzec, iż karma wraca? Mając tylko na ławce rezerwowych takie osobistości, jak Carlos Tévez tudzież Daniele De Rossi zerznęła w Ekwadorze tamtejszego potentata!

Od początku spotkania założeniem „Xeneizes” było jakoś wymęczyć względnie korzystny rezultat przed domowym rewanżem. Plan został spełniony nadprogramowo. Zamiast wyłuskać dobry wynik, Boca sobie awans już po pierwszym meczu! Mimo, że początkowo teoretycznie przeważał LDU, to argentyńska ekipa pisała scenariusz tego pojedynku.

Około 10 minuty zawodów Ramón Ábila został sfaulowany na terenie pola karnego gospodarzy, aczkolwiek kolumbijski sędzia Wilmar Roldán jedenastki nie zarządził, ponieważ masywny napastnik wcześniej znalazł się na ofsajdzie.

Natomiast w 11 minucie „Wanchope” dopiął swego. Fenomenalną wrzutkę zza połowy boiska posłał Alexis MacAllister. Dzięki niej Abila wybiegł sam na sam z Adriánem Gabbarinim, wyminął doświadczonego argentyńskiego bramkarza i skrzętnie trafił do pustej siatki. Tym samym zdobył swojego drugiego gola podczas tejże Libertadores, bowiem jego nazwisko ujęte zostało także na liście strzelców poprzedniego kontynentalnego starcia przeciwko Athletico Paranaense.

20-letni MacAllister odkąd przyszedł do Boca w rozgrywkach o Puchar Wyzwolicieli zdobył gola i zaliczył dwie asysty. Cóż się dziwić, że otrzymał już powołania do dorosłej reprezentacji Argentyny?

AbilaGol

Losy rywalizacji układały się świetnie dla najpopularniejszego argentyńskiego klubu. Jedynym minusem była kontuzja Mauro Zárate, jakiej gwiazdor nabawił się podczas walki o piłkę. Wychowanek Vélezu Sarsfield już w 20 minucie musiał definitywnie opuścić boisko na noszach. Niestety, zerwanie mięśnia prawej łydki wykluczy go z udziału w rewanżu oraz w El Superclásico. W miejsce Mauro wszedł Emanuel Reynoso.

Niemniej LDU został osłabiony przez kontuzję swojego urugwajskiego napastnika Rodrigo Aguirre, więc pod tym względem straty po obu stronach są wyrównane.

Krótko przed upływem półgodziny rywalizacji, a dokładniej w 28 minucie Ábila zaprzepaścił znakomitą szansę do gola numer dwa. Przejął futbolówkę dzięki ofiarnej interwencji Ivána Marcone, który ofiarnie przejął ją od rywala pośrodku boiska. „Wanchope” pędząc na bramkę Gabbariniego zwiódł aż dwóch obrońców, aczkolwiek wybiegłszy naprzeciw samego argentyńskiego bramkarza fatalnie spudłował, minimalnie chybiwszy obok słupka.

Ekwadorczycy bezowocnie szukali wyrównania strat. Jednakże przed sekundy przerwą zamiast zdobyć gola na 1:1, osłabili się. W trzeciej doliczonej minucie pierwszej odsłony Jefferson Orejuela brutalnie sfaulował Emanuela Reynoso stając mu na nogę podczas walki o piłkę. Roldán bez namysłu ukarał ciemnoskórego pomocnika czerwoną kartką za tak paskudne zagranie.

Jak wspomnieliśmy we wstępie, Orejuela to piłkarz tamtego Independiente del Valle, które trzy lata temu sensacyjnie dokopało Boca w półfinale Pucharu Wyzwolicieli! Tym razem nie miał powodów do radości.

Konieczność gry w osłabieniu dobiła Ekwadorczyków. Zaraz po przerwie Emanuel Reynoso genialnym uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego kompletnie zaskoczył stojącego w bramce 33-latka występującego niegdyś dla Independiente de Avellaneda. Rezerwowy skrzydłowy podobnie, jak Abila uzyskał drugie trafienie podczas tegorocznej CL. Po chwili jeszcze czerwoną kartkę za obrażanie sędziego obejrzał rezerwowy piłkarz miejscowych – Kevin Minda.

Później gra uspokoiła się. LDU bez większego oddźwięku poszukiwał kontaktowej bramki, natomiast Boca kontratakowała. Po jednej kontrze Eduardo Salvio zdobył kolejnego już gola dla „Azul y Oro”, lecz został złapany na ofsajdzie. Sędzia anulował trafienie po konsultacji ze stanowiskiem VAR.

Niemniej, w 81 minucie ekwadorska brygada sama się dobiła. Ábila po błędzie wybiegł sam na sam – stojący naprzeciw niego Gabbarini heroicznie heroicznie wybił futbolówkę przed siebie, ale niestety nastrzelił stojącego przed nim obrońcę Luisa Caicedo. Piłka odbita od ciemnoskórego stopera poszybowała prosto do bramki, zaś feralny obrońca nie zdołał uratować przed własnym samobójem.

Trzy lata temu Caicedo zdobył gola na La Bombonera, wyrównując stan rywalizacji na 1:1 i co by nie mówić, rozpoczynając proces skompromitowania Boca na La Bombonera (Independiente del Valle wygrał 3:2 tamten mecz). Teraz zapłacił za dawne krzywdy.

Pod sam koniec „Xeneizes” mieli też sporo szczęścia, że arbiter nie zauważył ręki Emmanuela Mása we własnej szesnastce. Dzięki nieuwadze Kolumbijczyka summa summarum udało się zachować czyste konto na Estadio Casablanca, gdzie zagranicznym przybyszom o zwycięstwo jest niebywale trudno. Rewanż na La Bombonera w przyszłym tygodniu będzie czystą formalnością.

Boca Juniors odniosła czwarte konsekutywne zwycięstwo w Libertadores. Zaś w fazie pucharowej stopniowo osiąga coraz to wyższe tryumfy – kolejno 1:0 i 2:0 nad Paranaense, teraz 3:0 nad LDU. Czy za tydzień na La Bombonerze będzie 4:0?

LDU Quito [ECU] vs Boca Juniors [ARG] 0:3 (0:1)

Gole – Ramón Ábila (11′), Emanuel Reynoso (47′), Luis Caicedo (81′ – samobój)

Skład Boca Juniors: Esteban Andrada – Marcelo Weigandt, Lisandro López, Carlos Izquierdoz [C], Emmanuel Más – Nicolás Capaldo, Iván Marcone – Eduardo Salvio (78′, Julio Buffarini), Mauro Zárate (21′, Emanuel Reynoso), Alexis MacAllister (69′, Jorman Campuzano) – Ramón Ábila

Arbiter: Wilmar Roldán (Kolumbia)

Żółte kartki: Aguirre, Caicedo, Alcivar (LDU) – MacAllister (Boca)

Czerwone kartki: Orejuela w 45+3′ i rezerwowy Minda w 48′ (LDU)

Za pół tygodnia, w czwartej kolejce Boca spotka się na wyjeździe przeciwko Banfield i spróbuje zapolować na fotel lidera klasyfikacji Superligi. W następną środę domowy rewanż z LDU, który trenera Alfaro może śmiało rozegrać rezerwami, żeby lepiej przygotować się do EL SUPERCLÁSICO, które czeka już za półtora tygodnia pod szyldem piątej ligowej serii spotkań.

Comments are closed.