Wygrana Huracánu na początek weekendu

Piątkowej nocy zaczęła się druga kolejka argentyńskiej Superligi. Minionej nocy rozegrano tylko jedno spotkanie w jej ramach. Huracán wykorzystał przewagę własnego stadionu El Palacio, gdzie pokonał Colón i co najmniej na dzień stał się liderem tabeli.

Huracán vs Colón 2:0 (0:0)

Gole – Rodrigo Gómez (61′ – pen.), Fernando Coniglio (90+2′)

Naprawdę obiecujący początek sezonu notuje drużyna prowadzona od maja przez Juana Pablo Vojvodę. Tydzień temu Huracán niespodziewanie wymęczył bezbramkowy remis na La Bombonera z samą Boca Juniors, teraz dokopał ćwierćfinaliście Sudamericany.

Zważywszy na fakt, iż w ubiegłym półroczu „El Globo” przerżnął z kretesem w fazie grupowej Libertadores, natomiast na arenie ligowej ledwo ledwo załapał się do czołowej dziesiątki tabeli (choć po pierwszej połowie rozgrywek walczył o czołowe miejsca), możemy stwierdzić, iż Vojvoda znakomicie wprowadził do drużyny efekt nowej miotły po niedolnych rządach swojego poprzednika Antonio Mohameda.

Pierwsza połowa rywalizacji przed trybunami Estadio Tomás Adolfo Duco zwyczajnie nudna i właściwie pozbawiona ciekawszych okazji strzeleckich. Jedynie kontuzji nabawił się znaturalizowany na Ormianina napastnik gospodarzy Norberto Briasco-Balekian.

Tuż po zmianie stron Colón przeprowadził obiecujący atak. Christian Bernardi na boku szesnastki przejął długą lagę z połowy boiska, a następnie biegł sam na sam z Antony’m Silvą. Paragwajczyk niemniej w porę wyszedł z bramki, hamując szarżę rywala. Ponadto niecelne uderzenie z rzutu wolnego wśród gości odnotował ich tucumański kapitan Luis „Pulga” Rodríguez.

Huracán natomiast przełamał indolencję wywalczając rzut karny. Rodrigo Gómez podczas akcji został sfaulowany w szesnastce rywala, za co sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę wykonał sam poszkodowany, trafiając do bramki niskim strzałem niemal w środek bramki. Futbolówka jeszcze przetoczyła się pod udem rzucającego się Leonardo Buriána nim zatrzepotała w „pajęczynie”.

Kilka minut później podwyższyć mógł Andrés Chávez. Były napastnik Boca wybiegał sam na sam przejąwszy daleką centrę zza połowy boiska. Niestety „El Torito” doganiany przez obronę nie zdołał poprawnie złożyć się do uderzenia i jego niski strzał ze skraju pola karnego wybił Burián.

Wydawało się, że miejscowych czeka nerwowa końcówka. Wszystko to ze względu czerwonej kartki za drugą żółtą, jaką w 82 minucie obejrzał rezerwowy pomocnik lokalnej ekipy Mauro Bogado. Doigrał się, ponieważ niepotrzebnie dotknął piłki ręką w środku placu gry.

Osłabieni gospodarze za chwilę mogli stracić bramkę w niewiarygodnych okolicznościach. Młody obrońca przyjezdnych Alex Vigo pokusił się o chytry strzał z prawej strony boiska, którym sprawił olbrzymi problem bramkarzowi. Jednak Silva przy pomocy poprzeczki jakoś zapobiegł utracie gola.

Mimo osłabienia Huracán nie tylko utrzymał prowadzenie, ale również podwyższył je. Bohaterem spotkania przeciwko Colónowi okazał się Rodrigo Gómez (a to przecież były piłkarz Uniónu de Santa Fe!) – zdobył gola z karnego, a ponadto u kresu zawodów dołożył asystę.

W drugiej doliczonej minucie „Droopy” wykonał dalekie dogranie z środka pola. Obrona przyjezdnych źle się ustawiła, a za piłką pobiegł zmiennik Fernando Coniglio. On w przeciwieństwie do Cháveza nie szarżował w pole karne, tylko oddał niski strzał zza szesnastki. Futbolówki skierowanej w długi róg nie zdołał sięgnąć wiekowy Urugwajczyk i tym samym uczestnik tegorocznego Pucharu Wyzwolicieli przypieczętował zwycięstwo różnicą dwóch bramek.

Chwilę po utracie drugiego gola jeszcze nerwy nie wytrzymały pomocnikowi pokonanych Bernardiemu, który obejrzał czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie (rzucenie w przeciwnika futbolówką podczas wykonywania autu).

„El Globo” póki co nie stracił gola w nowym sezonie i dzięki tej victorii przynajmniej przez dzień będzie piastował fotel lidera klasyfikacji.

Dla kontrastu Colón póki co ani bramki, ani punktu nie zdobył, wskutek czego aktualnie „Sabaleros” zamykają stawkę. Należy spodziewać się, iż klub z Santa Fe opuści ligę podczas bieżącego półrocza, albowiem poświęci się Sudamericanie, gdzie stoi się życiową szansą na osiągnięcie swojego historycznego sukcesu.

Comments are closed.