Dramat San Lorenzo de Almagro

Poza spotkaniem Boca Juniors środowej nocy przeprowadzono inne spotkania 1/8 finału w południowoamerykańskich pucharach. Spośród argentyńskich klubów do najlepszej ósemki Libertadores przeszła tylko wielka dwójka – Boca Juniors i River Plate. Pecha miał San Lorenzo, który choć do przerwy prowadził w Paragwaju z Cerro Porteño, to ostatecznie uległ gospodarzom, przez co odpadł z turnieju.

Copa Libertadores:

Cerro Porteño [PAR] vs San Lorenzo de Almagro [ARG] 2:1 (0:1)

Gole – 0:1 Adam Bareiro (18′ – pen.), 1:1 Joaquín Larrivey (51′ – pen.), 2:1 Óscar Ruiz (63′)

Pierwszy mecz – 0:0, awans Cerro Porteño

Niestety, ulubieńcy papieża Franciszka pozwolili rywalom zrobić remontadę na Estadio Nueva Olla – arenie finału tegorocznej Copa Sudamericana, co przypłacili wypadem za burtę elitarnego turnieju. Cerro Porteño, który miewa wyjątkowego niefarta na międzynarodowej arenie poradził sobie z San Lorenzo w bitwie dwóch „Azulgranas”. Nie będzie więc argentyńskiego ćwierćfinału podczas tej edycji Pucharu Wyzwolicieli.

Początkowo wydawało się, iż zaledwie bezbramkowy remis podczas domowej bitwy nie będzie wielkim zmartwieniem dla ekipy Juana Antonio Pizziego. W 18 minucie goście wywalczyli rzut karny. Kolumbijski arbiter Wilmar Roldán podyktował go za faul obejrzawszy wcześniej VAR. Do jedenastki podszedł…. Paragwajczyk Adam Bareiro. Wypożyczony z meksykańskiego Monterrey napastnik trafił z wapna, kąsając rodaków.

Do przerwy San Lorenzo utrzymał skromną zaliczkę. Na początku drugiej połowy niestety roztrwonił ją. Zaraz po zmianie stron dla kontrastu Argentyńczyk strzelił Argentyńczykom karnego dla Paragwajczyków. Cerro dorobił się jedenastki, którą w 51 minucie spożytkował Joaquín Larrivey.

Natomiast w 63 minucie inny Argentyńczyk – Federico Carrizo zaliczył asystę przy golu, który koniec końców wyautował San Lorenzo. „Pachi” genialnie dośrodkował ze środka pola w okolice piątego metra, skąd Óscar Ruiz heroicznym szczupakiem pokonał Sebastiána Torrico. Wiekowy bramkarz niestety zaliczył kiepski 30. mecz dla CASLA w międzynarodowych rozgrywkach, dzięki któremu stał się klubowym rekordzistą pod tymże względem. Zaś Ruiz wszedł po przerwie, aby rozstrzygnąć losy dwumeczu.

Oczywiście druga stracona bramka pobudziła ofensywne zapędy „Cuervos”. Przyjezdni mimo licznych ataków nie zagrozili jakoś poważniej bramce innego doświadczonego argentyńskiego goalkeepera – Juana Pablo Carrizo.

U samego kresu zawodów Paragwajczycy mogli dobić papieskich ulubieńców podczas kontrataku. Óscar Ruiz oraz Federico Carrizo zamienili się rolami – ten pierwszy dośrodkował z boku w centrum szesnastki, ale niekryty „Pichi” przejąwszy centrę kuriozalnie chybił nad poprzeczką.

Cerro Porteño na własne szczęście nie musi ubolewać nad tym niewypałem. Ludowy klub Republiki Paragwajskiej pierwszy raz od 2011 roku doszedł do ćwierćfinału Libertadores. Dodatkowy sukces dla nich stanowi fakt, iż mając u siebie multum argentyńskich grajków oraz trenera z kraju srebra – Miguela Ángela Russo potrafił dokopać Argentyńczykom.

Swoją drogą, wspomnijmy, iż w ciągu tygodnia „El Equipo del Pueblo” aż trzykrotnie rywalizował z San Lorenzo! W ostatnią niedzielę Cerro występując rezerwowym składem uległ 1:2 Sportivo San Lorenzo w rodzimej lidze.

Skład San Lorenzo de Almagro: Sebastián Torrico – Víctor Salazar (31′, Gino Peruzzi), Fabricio Coloccini [C], Marcos Senesi, Bruno Pittón – Gerónimo Poblete, Lucas Menossi – Ezequiel Cerutti, Fernando Belluschi, Héctor Fértoli (78′, Nahuel Barrios) – Adam Bareiro (65′, Nicolás Reniero)

Sędziował: Wilmar Roldán (Kolumbia)

W ćwierćfinale Paragwajczycy ubrani na czerwono-niebiesko sprawdzą następny argentyński team – River Plate. W latach 2014 i 2016 kolejno na arenie Sudamericany oraz Libertadores ulegli Boca. Jak poradzą sobie pod koniec sierpnia przeciwko „Millonarios”?

Pozostałe środowe rewanże 1/8 finału Copa Libertadores:

Internacional [BRA] vs Nacional [URU] 2:0 (1:0)

Gole – Rodrigo Moledo (16′), José Paolo Guerrero (90+4′)

Pierwszy mecz – 1:0, awans Internacional

Głodny większego sukcesu zespół Internacionalu nie pozostawił złudzeń Nacionalowi. Na swojej Beira-Rio popularni „Colorados” drugi raz ograli Urugwajczyków, przypieczętowując kwalifikację do ćwierćfinału. Peruwiańczyk José Paolo Guerrero ponownie strzelił gola w ścisłej końcówce pojedynku.

Czerwona drużyna z Porto Alegre po raz pierwszy od czterech lat zaszła do najlepszej ósemki kontynentalnej elity. A przypomnijmy, iż jeszcze dwa lata temu we własnym kraju była drugoligowcem….

Pozazdrościli lokalnemu wrogowi – Grêmio sięgnięcia po CL w tym samym czasie, kiedy sami byli poza Campeonato Brasileiro Série A. Teraz pod wodzą Odaira Hellmanna sami zamierzają wznieść do góry Copę. Droga do końcowej victorii jednak póki co daleka. W ćwierćfinale na Internacional czekają rodacy z Flamengo.

*****************************************************************************

Flamengo [BRA] vs Emelec [ECU] 2:0 (2:0), rzuty karne – 4:2

Gole – Gabriel Barbosa (10′ – pen., 19′)

Pierwszy mecz – 0:2, awans Flamengo

Udało się „Fla” dzięki dwóm bramkom „Gabigola” na słynnej Maracanie odrobić deficyt bramkowy poniesiony tydzień temu w Ekwadorze i ostatecznie awansować po wygranych rzutach karnych.

Najpopularniejszy klub zarówno Rio de Janeiro, jak i całej Brazylii cudem uniknął kompromitacji. Przy okazji „Rubro-Negro” zrehabilitowali się za poprzednią edycję, kiedy nie potrafili przejść 1/8 finału CL, bowiem wówczas przed własną publicznością ulegli Cruzeiro.

W międzynarodowych czempionatach Flamengo od wielu lat niczego nie uciułał (dwa lata temu przegrał finał Sudamericany). Teraz mają szansę, aby przerwać długi okres posuchy, a właściwie to erę posuchy. Czy w bitwie o półfinale sprostają Internacionalowi?

Copa Sudamericana:

Atlético Mineiro [BRA] vs Botafogo [BRA] 2:0 (0:0)

Gole – Fábio Santos (76′ – pen.), Vinícius (86′)

Pierwszy mecz – 1:0, awans Atlético Mineiro

W brazylijskim pojedynku Sudamericany jednak Atlético Mineiro, któremu nie powiodło się w fazie grupowej bieżącej Libertadores brawurowo poradził sobie z teoretycznie słabszym od siebie Botafogo.

Rokowano tutaj zaciętą rywalizację, aczkolwiek „Galo” bezkompromisowo wypunktowali „Fogão”, dzięki czemu w ćwierćfinale zetrą się przeciwko kolumbijskiemu La Equidad.

Comments are closed.