CA: Peru sensacico w Clásico del Pacífico!

Derby rządzą się swoimi prawami. Nie broniący tytułu Chilijczycy, a rewelacyjni Peruwiańczycy zmierzą się z Brazylią w wielkim finale Copa América 2019! „Los Incos” zemścili się na swoim odwiecznym rywalu za dwie porażki w poprzednich edycjach turnieju i rozbili go 3:0. Podopieczni Ricardo Gareki awansowali do finału turnieju, który dla Peru będzie pierwszym od 1975 roku.

Arena do Gremio (Porto Alegre)

Chile vs Peru 0:3 (0:2)

Gole – Edison Flores (21′), Yoshimar Yotún (38′), José Paolo Guerrero (90+1′)

W derbach Pacyfiku górą przeważnie jest Chile. Ostatnimi czasy role jednak odwróciły się – Peru kosztem Chile zakwalifikował się na ubiegłoroczny Mundial, w meczu towarzyskim rozegranym w październiku ubiegłego roku „Inkasi” rozklepali południowego sąsiada wynikiem 3:0. Zaś teraz powtórzyli w Porto Alegre na południu kraju kawy ten rezultat podczas konfrontacji, której stawką był finał Copa América.

Warto zaznaczyć u wstępu, że Chilijczycy wcale nie zostali przyparci do ściany przez rozochoconą ekipę Peru. Najzwyczajniej potencjał „La Roja” został zneutralizowany przez efekt sytości po tryumfach w poprzednich dwóch turniejach o mistrzostwo Ameryki Południowej. Głodni sukcesu inkascy zawodnicy bezlitośnie obnażyli niemal każdą słabość odwiecznego wroga.

Pierwszy raz Peruwiańczycy mogli ukąsić już w 2 minucie, aczkolwiek wówczas wybiegający sam na sam Christian Cueva nie zdołał wykorzystać błędu defensywy i mając przed sobą klarowną szansę fatalnie chybił obok słupka.

Kilka minut później niezłą sytuację skonstruowali rywale, aczkolwiek Charles Aránguiz (najlepszy chilijski piłkarz tej imprezy) obsłużony podaniem z bokiem Arturo Vidal pomylił się bezpośrednim uderzeniem zza pola bramkowego, celując obok bramki.

Kolejne niedopatrzenie chilijskiej obrony już nie zostało wybaczone przez los. Vidal nie potrafił powstrzymać główkującego rywala we własnym polu karnym, a futbolówka przeszła na prawą flanką. Stamtąd dośrodkowanie Cuevy, które w centrum szesnastki głową przeciął André Carrillo zagrywając w narożnika pola bramkowego. Z nieco ostrego kąta bez namysłu huknął w długi róg Edison Flores, zaskakując Gabriela Ariasa. Urodzony w Argentynie goalkeeper to nie Claudio Bravo (przynajmniej na razie) i nie zdołał wyjąć tak trudnego do obrony strzału.

Wprawdzie jeszcze przez moment Peruwiańczycy trwali w niepewności, aczkolwiek sędzia bez zerkania do VAR trafienie uznał. Nie było absolutnie żadnych nieprawidłowości przy tej bramce.

Poważną sensacją zapachniało od 38 minuty. Wówczas kolejna niespodziewana ofensywa Peru – nierozważne wybiegnięcie z bramki Ariasa poza linię boczną szesnastki, gdy nacierał Carrillo wykorzystał były napastnik portugalskich klubów – Sportingu i Benfiki. Wyminął goalkeepera Racingu Club, aby następnie wykonać dośrodkowanie za szesnasty metr. Tam futbolówkę przejął Yoshimar Yotún, który mając przed sobą pustą bramkę zza pola karnego trafił do niej. Arias nie zdążył wrócić między słupki.

PE! PE! PE! RU! RU! RU! VIVA PERU!

 

Peru prowadził już 2:0, a więc szanse Chile na trzeci z rzędu finał Copy zmalały nieubłaganie. Krótko przed przerwą „Czerwoni” próbowali jeszcze po kornerze, aczkolwiek mocne uderzenie José Pedro Fuenzalidy z centrum szesnastki ofiarnie nad poprzeczką wypiąstkował niezawodny dziś Pedro Gallese.

Do przerwy nadspodziewanie wysokie prowadzenie „Los Incos”, którego w 50 minucie zmniejszyć nie zdołał Eduardo Vargas. Chilijski napastnik po rozegraniu rzutu rożnego oddał strzał głową, który obił dalszy słupek bramki oponenta.

Natomiast Peruwiańczycy w 59 minucie nie podwyższyli z tylko sobie znanych przyczyn. Wówczas przeprowadzili kapitalny kontratak, ale jego ku własnej konsternacji nie zdołał odpowiednio zwieńczyć Yotún zza pola bramkowego kuriozalnie chybiając nad poprzeczką…. Najwidoczniej jeden gol w meczu mu wystarczył….

Im bliżej finiszu potyczki, tym coraz więcej zmarnowanych ataków chilijskich. Próba dalekiego zasięgu Aránguiza minimalnie chybiła obok słupka, chytry strzał Jeana Beausejoura z ubocza szesnastki ofiarnie wybił nad poprzeczką Gallese, który po wybiegnięciu na skraj pola karnego zablokował też szarżującego z kontrą Vargasa. Ponadto niski strzał zza pola karnego Mauricio Isli nieznacznie minął cel, natomiast strzały głową Ericka Pulgara oraz Vidala oddane za piątym metrem niezłomny Gallese pewnie wychwycił.

Niewykorzystane okazje wczoraj zemściły się na Argentynie, a dzisiaj na Chile. U progu doliczonego czasu gry dzięki asyście Renato Tapii doświadczony snajper José Paolo Guerrero w nieco fartownych okolicznościach znalazł się jeden na jednego z Ariasem, wyminął go i spokojnie posyłając futbolówkę do puściutki siatki przypieczętował pogrom aktualnych mistrzów kontynentu przez Peru.

Chilijczycy po derbowej klęsce będą potrzebowali swojego „El asilo contra la opresión”

 

Król strzelców Copa América w 2011 oraz 2015 (za drugim razem ex-aequo ze swoim dzisiejszym konkurentem Eduardo Vargasem) analogicznie, jak Flores drugi raz wpisał się na listę strzelców podczas brazylijskich zmagań, zostając jednym z wielu liderów rankingu goleadorów.

Jeszcze w ostatnich sekundach bitwy Chile wywalczył rzut karny, kiedy Luis Abram sfaulował we własnej szesnastce Aránguiza. Sędzia po zerknięciu do powtórki video podjął decyzję o wskazaniu na wapno.

Piłkę na jedenastym metrze ustawił aspirujący do miana króla strzelców Eduardo Vargas. Najskuteczniejszy zawodnik poprzednich dwóch turniejów CA jednak źle wykonał karnego – jego strzał „panenką” poleciał w sam środek bramki, gdzie niewzruszony Gallese na stojąco obronił go. Nadal nie mamy w trwającym czempionacie żadnego futbolisty, której zdobyłby więcej, aniżeli dwa trafienia w nim!

To drugie z rzędu zwycięstwo Peru w derbach Pacyfiku wynikiem 3:0. Aczkolwiek tamto, osiągnięte nieco ponad pół roku temu zostało osiągnięte w raptem towarzyskiej potyczce na ziemi jankeskiej. Wówczas gole zdobywali piłkarze, których na tej Copie zabrakło – najpierw samobója władował Enzo Roco, a później dwiema bramkami chilijską ekipę dobił defensywny pomocnik Pedro Aquino.

Umówmy się, iż derby Pacyfiku okazały się ciekawszym widowiskiem, aniżeli wielki klasyk Argentyny przeciwko Brazylii. Zaskakujące jest również, iż tym razem nie doszło podczas niego do ostrzejszych spięć między rywalizującymi zawodnikami.

Składy:

Chile: Gabriel Arias – Mauricio Isla, Gary Medel [C], Guillermo Maripán (89′, Nicolás Castillo), Jean Beausejour – Erick Pulgar, Charles Aránguiz, Arturo Vidal – José Pedro Fuenzalida (46′, Ángelo Sagal), Eduardo Vargas, Alexis Sánchez

Trener: Reinaldo Rueda

Peru: Pedro Gallese – Luis Advíncula, Carlos Zambrano, Luis Abram, Miguel Trauco – Renato Tapia, Yoshimar Yotún – André Carrillo (71′, Andy Polo), Christian Cueva (80′, Josepmir Ballón), Edison Flores (50′, Christofer Gonzáles) – José Paolo Guerrero [C]

Trener: Ricardo Gareca

Sędziował: Wilmar Roldán (Kolumbia)

W sobotnim meczu o trzecie miejsce na Arena Corinthians w São Paulo spotkają się Argentyna z Chile, zatem „Albicelestes” nadarza się okazja do małego odwetu za przegrane finały poprzednich dwóch Copa América. Skoro Argentyńczycy nie umieją wygrać wielkiego finału, to może zwyciężą chociaż w małym finale.

Niedzielny pojedynek, który rozstrzygnie o mistrzostwie Copa América 2019 wyjaśni się między gospodarzami Brazylią, a rewelacyjnym Peru. Dotychczas „Canarinhos” w Mistrzostwach Ameryki Południowej tryumfowali ośmiokrotnie (ostatnio w 2007), a dotychczasowe cztery imprezy organizowane przez siebie kończyli na piedestale.

Czy Peru, które smaku mistrzostwa nie zaznało od 1975 roku (tyleż samo czasu nie uczestniczyli w finale) przerwie złotą passę Brazylijczyków, jacy w bieżącej CA póki co nawet nie stracili bramki?

Harmonogram spotkań decydujących o medalach:

6 lipca (sobota), h 21:00 – Arena Corinthians (São Paulo), mecz o trzecie miejsce: Argentyna vs Chile

7 lipca (niedziela), h 22:00 – Maracanã (Rio de Janeiro), finał: Brazylia vs Peru

Najskuteczniejsi strzelcy CA 2019:

2 gole – Philippe Coutinho, Everton Soares i Roberto Firmino (cała trójka Brazylia), Eduardo Vargas i Alexis Sánchez (obaj Chile), Edison Flores i José Paolo Guerrero (obaj Peru), Luis Suárez i Edinson Cavani (obaj Urugwaj), Duván Zapata (Kolumbia), Koji Miyoshi (Japonia), Darwin Machís (Wenezuela), Lautaro Martínez (Argentyna).

Mamy zaiste ślimaczy wyścig o koronę króla strzelców turnieju!

Comments are closed.