CA: Cavani rewanżuje się za…. palca w tyłku

Faza grupowa Copa América 2019 dobiegła końca. W jej ostatnim dniu finalnie ułożyła się grupa C. Zwyciężył ją Urugwaj, który dzięki bramce Edinsona Cavaniego pod koniec spotkania zwyciężył Chile i zdetronizował obrońców tytułu na fotelu lidera. Natomiast zamykają stawkę Japonia i Ekwador zremisowały ze sobą, dzięki czemu…. solidarnie odpadły z turnieju.

Maracanã (Rio de Janeiro)

Chile vs Urugwaj 0:1 (0:0)

Gol – Edinson Cavani (82′)

Warto przypomnieć sobie przypomnieć poprzednie spotkanie między Chilijczykami, a Urugwajczykami rozegrane w ramach Copa América. Cztery lata temu, kiedy Chile organizowało tę imprezę pokonało Urusów w ćwierćfinale 1:0, a najbardziej z tamtego meczu pamiętamy incydent kiedy obrońca ówczesnych gospodarzy Gonzalo Jara usiłował wsadzić swojego palca w tyłek Edinsona Cavaniego. Następnie Jara upadł na ziemię udając, że został uderzony w twarz przez długowłosego napastnika (przebieg zdarzenia można zobaczyć tutaj).

Po całym wydarzeniu sędzia obu panom pokazał żółtą kartkę, a ponieważ dla Cavaniego było to drugie „żółtko”, to wyleciał z boiska. Chilijczycy później strzelili zwycięską bramkę i wyeliminowali osłabiony Urugwaj z dalszych rozgrywek.

Dzisiaj karma wróciła za tamto wydarzenie. Urugwajczycy zrewanżowali się Chile za sprawą gola, którego zdobył właśnie Cavani. Nota bene strzelił go w bardzo podobnym czasie, co w 2015 roku Mauricio Isla podczas wspominanego ćwierćfinału. Wówczas Isla trafił do siatki w 81 minucie, teraz Cavani uczynił to raptem minutę później od niego!

Świetną zespołową akcję rozkręcił Luis Suárez podając do bok do Federico Valverde. Stosunkowo młody pomocnik dośrodkował na teren centrum pola karnego, skąd Cavani celną główką zaskoczył Gabriela Ariasa.

Generalnie Urugwaj zwyciężył zasłużenie, choć ciekawych sytuacji podbramkowych podczas tego hitu mieliśmy jak na lekarstwo. Przewaga jednak wyraźnie po stronie „Charrúas” przez zdecydowaną większość spotkania. W pierwszej połowie zabawny moment, kiedy Arias obronił strzał Suáreza z ostrego kąta, a gwiazdor FC Barcelony…. domagał się podyktowania rzutu karnego za zagranie ręką bramkarza we własnej szesnastce! Widocznie „El Pistolero” chwilowo zapomniał się w ferworze walki.

Podczas drugiej odsłony dla Chilijczyków trafić mógł Paulo Díaz, aczkolwiek jego uderzenie głową z linii bramkowej wybił obrońca urugwajski José María Giménez.

W każdym razie ospały hit fazy grupowej ze szczęśliwym zakończeniem dla Urusów, którzy rzutem na taśmę zluzowali aktualnego mistrza Ameryki Południowej u szczytu tabeli. Dzięki temu piętnastokrotny zdobywca Copa América będzie mieć łatwiejszego rywala w ćwierćfinale, gdyż zmierzy się przeciwko Peru. Chilijczykom przyjdzie stawiać czoła rozpędzonej Kolumbii, gdzie raczej nie będą faworytem potyczki.

Składy:

Chile: Gabriel Arias – Gary Medel [C] (46′, Igor Lichnovsky), Gonzalo Jara (90′, Nicolás Castillo), Guillermo Maripán – Paulo Díaz, Erick Pulgar, Charles Aránguiz, Óscar Opazo – Pablo Hernández – Eduardo Vargas (77′, Junior Fernándes), Alexis Sánchez (od 46′ [C])

Trener: Reinaldo Rueda

Urugwaj: Fernando Muslera – Giovanni González, José María Giménez, Diego Godín [C], Martín Cáceres – Giorgian De Arrascaeta (76′, Jonathan Rodríguez), Federico Valverde (90+2′, Sebastián Coates), Rodrigo Bentancur, Nicolás Lodeiro (46′, Nahitan Nández) – Edinson Cavani, Luis Suárez

Trener: Óscar Tabárez

Sędziował: Raphael Claus (Brazylia)

Warto odnotować przy okazji, że przemknęły nam koło nosa derby Pacyfiku między Chile, a Peru w ćwierćfinale CA. Niemniej może jeszcze dojść do nich na etapie półfinału.

Drugi mecz ostatniej kolejki grupy C:

Mineirão (Belo Horizonte)

Ekwador vs Japonia 1:1 (1:1)

Gole – 0:1 Shoya Nakajima (15′), 1:1 Ángel Mena (35′)

Remis, który wyrzuciła za burtę obu. Aż dziw bierze, że Ekwador po dwóch katastrofalnych meczach zachowywał jeszcze szanse awansu, jednak nie wykorzystał również ostatniej szansy. Prawdę mówiąc to Japonia grająca olimpijskim składem bardziej zasługiwała tutaj na zwycięstwo i to azjatyckiej drużyny można być szkoda.

Minął ledwie kwadrans zawodów, kiedy „Niebiescy Samurajowie” objęli prowadzenie. Ekwadorski goalkeeper Alexander Domínguez w lekkomyślny sposób wślizgiem wybijał piłkę z własnego pola karnego chcąc powstrzymać nacierającego napastnika. Futbolówkę przejął Shoya Nakajima, który poradził sobie w tej sytuacji i uderzeniem zza szesnastego metra od poprzeczki znalazł drogę do siatki. Sędzia początkowo przerwał grę, ale po konsultacji z VAR trafienie zaliczył.

Dwadzieścia minut później kompletnie rozczarowujący Ekwador wyrównał. Uderzenie Cristiana Ramíreza z boku szesnastki wybił przed siebie Eiji Kawashima, ale dobitka Ángela Meny wykonana w polu bramowym wylądowała u celu.

Wynik 1:1 nie uległ zmianie, chociaż oczywiście jedni i drudzy wiedzieli, iż remis eliminuje obie strony. Pod sam koniec rywalizacji Japończyk Daizen Maeda zmarnował akcję sam na sam, bowiem jego strzał został zatrzymany przez heroicznie interweniującego Domíngueza. Dobijać próbował jego Ayase Ueda, lecz kuriozalnie chybił nad poprzeczką.

Za chwilę świetną okazję zaprzepaścili również Latynosi – Ayrton Preciado wybiegał ze znakomitą akcją na uboczu pola karnego. Z nieco ostrego kąta chciał posłać niski strzał w długi róg, dosłownie minimalnie chybiając obok słupka.

W doliczonym czasie gry Japończycy nawet strzelili zwycięską bramkę za sprawą swojego utalentowanego młodziana Takefusy Kubo. Jednakże prowadzący zawody Wenezuelczyk pan Jesús Valenzuela gola anulował dopatrując się spalonego. Po chwili konsultował jeszcze decyzję z VAR, ale ostatecznie pozostał przy swoim pierwszym werdykcie.

Było niezwykle blisko, ale niestety Azjatom zabrakło gola i w końcowym rozrachunku punktu do awansu…. Paragwajczycy dołączyli zatem do Peru w gronie drużyn, jakie awansowały z trzeciej lokaty wśród swojej grupy. Ledwie dwa punkty wystarczyły „Guaraní”, aby zakwalifikować się dalej! Paradoks!

Składy:

Ekwador: Alexander Domínguez – Pedro Velasco, Arturo Mina, Robert Arboleda, Cristian Ramírez – Carlos Gruezo, Jefferson Orejuela – Ángel Mena (74′, Luis Chicaiza), Jhegson Méndez (46′, Ayrton Preciado), Romario Ibarra (83′, Antonio Valencia) – Enner Valencia [C]

Trener: Hernán Darío Gómez

Japonia: Eiji Kawashima – Ko Itakura (86′, Daizen Maeda), Takehiro Tomiyasu, Noamuchi Ueda, Tomoki Iwata, Daiki Sugioka – Koji Miyoshi (82′, Hiroki Abe), Gaku Shibasaki [C], Shoya Nakajima, Takefusa Kubo – Shinji Okazaki (66′, Ayase Ueda)

Trener: Hajime Moriyasu

Sędziował: Jesús Valenzuela (Wenezuela)

Tabela końcowa grupy C:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Uruguay, Uruguay Urugwaj 3 2 1 0 7:2 +5 7
2 Chile, Chile Chile 3 2 0 1 6:2 +4 6
3 Japan, Japan Japonia 3 0 2 1 3:7 -4 2
4 Ecuador, Ecuador Ekwador 3 0 1 2 2:7 -5 1

Klasyfikacja strzelców po fazie grupowej:

2 gole – Eduardo Vargas i Alexis Sánchez (obaj Chile), Philippe Coutinho i Everton Soares (obaj Brazylia), Luis Suárez i Edinson Cavani (obaj Urugwaj), Duván Zapata (Kolumbia), Koji Miyoshi (Japonia), Darwin Machís (Wenezuela)

Najlepsza jedenastka fazy grupowej: Wuilker Faríñez (Wenezuela) – Daniel Alves (Brazylia), Marquinhos (Brazylia), Diego Godín (Urugwaj), William Tesillo (Kolumbia) – Wilmar Barrios (Kolumbia), Casemiro (Brazylia), Charles Aránguiz (Chile) – James Rodríguez (Kolumbia), Edinson Cavani (Urugwaj), Philippe Coutinho (Brazylia)

Ćwierćfinały:

  • 28 czerwca, h 2:30 (Arena do Grêmio, Porto Alegre) – Brazylia vs Paragwaj
  • 28 czerwca, h 21:00 (Maracanã, Rio de Janeiro) – Wenezuela vs Argentyna
  • 29 czerwca, h 1:00 (Arena Corinthians, São Paulo) – Kolumbia vs Chile
  • 29 czerwca, h 21:00 (Arena Fonte Nova, Salvador) – Urugwaj vs Peru

Comments are closed.