River z Recopa Sudamericana

Zeszłotygodniowa porażka 0:1 w pierwszym meczu o Recopę dla River Plate była tylko wypadkiem przy pracy. W domowym rewanżu „Millonarios” rozbili 3:0 brazylijski Athletico Paranaense, przypieczętowując zdobycie Superpucharu Ameryki Południowej. Drużyna ze stadionu El Monumental trzeci raz w przeciągu pięciu lat zdobyła to trofeum.

Słuszność zwycięstwa River Plate nie pozostawia żadnych wątpliwości. Potencjałem ofensywnym chłopcy Marcelo Gallardo zmiażdżyli tutaj teoretycznie słabszego oponenta.

Pierwsza połowa goli nie przyniosła. River szturmował bramkę gości na każdym kroku, aczkolwiek czegoś brakowało w tych akcjach. Gdy mijał kwadrans zawodów Ignacio Fernández obił słupek mocnym strzałem zza pola bramkowego, wybiegając sam na sam z Santosem. Ponadto Lucas Pratto zza pola bramkowego oddał strzał głową wybroniony przez wspomnianego bramkarza, a kilka minut później jego mocny, bezpośredni strzał z centrum pola karnego Santos ofiarnie wybił.

W 32 minucie miejscowych nieoczekiwanie mogli otrzymać cios od swojego wychowanka. Lucho González przecinając dośrodkowanie kolegi w polu bramkowym oddał niespodziewany strzał wybity przez Franco Armaniego.

Jeszcze pod sam koniec pierwszej połowy w niezłej sytuacji znalazł się Rafael Santos Borré, ale uderzył zbyt lekko zza pola bramkowego, wobec czego Santos bezproblemowo wyłapał futbolówkę.

River podczas pierwszych trzech kwadransów rywalizacji był nieskuteczny, przez co schodził na przerwę jako drużyna goniąca wynik dwumeczu. Co gorsza, ich utalentowany pomocnik Exequiel Palacios opuścił boisko w przerwie meczu, ponieważ zerwał mięsień podkolanowy i ta kontuzja będzie kosztowała go brak wyjazdu na Copa América.

Łut szczęścia w drugiej odsłonie natomiast pozwolił River wyrównać stan rywalizacji. Gospodarze wywalczyli rzut karny podczas rozegrania kornera, gdy kapitan Javier Pinola nastrzelał rękę…. Lucho Gonzáleza mierzącego się przeciw byłemu klubowi!

Chilijski sędzia Roberto Tobar po zapoznaniu się z VAR’em wskazał na wapno. Jedenastkę egzekwował Ignacio Fernández, którego strzał sparował na słupek goalkeeper Santos. Aczkolwiek piłka nadal krążyła w polu bramkowym, co umożliwiło dobitkę pomocnikowi miejscowych. Fernández przy swej poprawce z najbliższej odległości trafił już do siatki.

W 74 minucie Gonzalo Montiel mógł podwyższyć, aczkolwiek jego ofiarne uderzenie zza pola bramkowego zdołał wybić Santos. Chwilę później znów listę strzelców zapisać mógł „Nacho” Fernández, acz w olbrzymim zamieszaniu swym kozłowanym uderzeniem zza pola bramkowego wycelował prosto do rąk Santosa.

Przed 80 minutą jeden z nielicznych ataków Paranaense – niską dalekosiężną torpedę Renana Lodiego sparował Armani.

Równo w 90 minucie tablica wyników nadal pokazywała 1:0 – taki wynik zwiastował brak rozstrzygnięcia dwumeczu i dogrywkę (w Recopie przewidziane jest dodatkowe półgodziny rywalizacji przed rzutami karnymi, ponieważ „de facto” jest to rodzaj finału).

Piłkarze River jednak nie zamierzali męczyć się przez kolejne 30 minut, więc podczas doliczonego czasu przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

W pierwszej doliczonej minucie Lucas Pratto podwyższył na 2:0, uszczęśliwiając trybuny największego stadionu Argentyny. Masywny napastnik przejął centrę z lewej flanki Matíasa Suáreza, aby uprzedzając obronę wślizgiem w akcji sam na sam pokonać Santosa. Gola nie celebrował, tylko dumnie założył ręce na siebie, jakby uważał swoje trafienie za coś oczywistego.

Athletico Paranaense otrzymawszy drugi cios w plecy desperacko walczył o kontaktowego gola i finalne przedłużenie batalii o dogrywkę (w Recopie zasada goli na wyjeździe nie obowiązuje). Niestety, podczas swojej ofensywy bardzo narażali się na kontry.

Właśnie kontratakiem w piątej dodatkowej minucie River kompletnie zgasił nadzieje „Furacão” na jakikolwiek pomyślny rezultat. Defensor gości nie zdołał głową wybić dalekiego dośrodkowania na około 25. metrze, co umożliwiło akcję jeden na jednego Matíasowi Suárezowi.

Były zawodnik belgijskiego Anderlechtu w stuprocentowej akcji wyminął goalkeepera, aby w polu karnym znaleźć drogę do pustej siatki i przypieczętować tryumf River wynikiem 3:0. Suárez natomiast zostawił po sobie miłe wrażenie przed wylotem na Copa América z reprezentacją Argentyny.

Przypomnijmy, iż River wysyła aż czterech piłkarzy na zbliżające się Mistrzostwa Ameryki Południowej – poza Suárezem kraj srebra reprezentować będą też Franco Armani, Milton Casco (tutaj był zawieszony za czerwoną kartkę) oraz Exequiel Palacios.

River Plate [ARG] vs Athletico Paranaense [BRA] 3:0 (0:0)

Gole – Ignacio Fernández (64′), Lucas Pratto (90+1′), Matías Suárez (90+5′)

Pierwszy mecz – 0:1, zwycięzca River Plate

Skład River Plate: Franco Armani – Gonzalo Montiel , Lucas Martínez Quarta, Javier Pinola, Fabrizio Angileri (86′, Camilo Mayada) – Ignacio Fernández, Leonardo Ponzio [C], Enzo Pérez – Exequiel Palacios (46′, Nicolás De La Cruz) – Rafael Santos Borré (71′, Matías Suárez), Lucas Pratto

Arbiter: Roberto Tobar (Chile)

River Plate zdobył Recopa Sudamericana. Czy inny argentyński krezus – Boca Juniors w niedzielę sięgnie po Copa de La Superliga? Jak widać najlepsze dwa kluby Argentyny po Superfinale Libertadores nie zamierzają siadać na laurach i chcą święcić kolejne tryumfy.

Swoją drogą dla „Los Millonarios” to trzecia w historii zdobyta Recopa (poprzednie dwie zgarnęli niedawno temu – lata 2015 i 2016). Już tylko jednego kontynentalnego Superpucharu brakuje River, aby pod względem wygranych Recopas zrównać się ze swoim największym rywalem.

Comments are closed.