Tigre finalistą Copa de La Superliga

Znamy pierwszego finalistę nowego argentyńskiego Pucharu Ligi. Jest nim oczywiście przebojowy spadkowicz Tigre, który podczas rewanżu w Tucumánie nie tylko obronił kolosalną pięciobramkową zaliczkę, ale kolejny raz dokopał Atlético. Tym razem na twierdzy, gdzie niedawno klęskę poniósł River Plate ekipa Néstora Gorosito zwyciężyła 1:0. Wygraną gościom umożliwiła jednak podwójna przewaga liczebna – rywal przez ponad połowę spotkanie grał w dziewięciu.

Atlético de Tucumán vs Tigre 0:1 (0:0)

Gol – Hugo Silveira (62′)

Pierwszy mecz – 0:5, awans Tigre

Powiedzmy sobie jasno, że mało prawdopodobne było choćby zbliżenie się ku odrobieniu strat przez Tucumán. Gospodarze podjęli próbę nawiązania kontaktu, acz nieskutecznością. U progu spotkania między innymi Rodrigo Aliendro obił słupek strzałem zza pola karnego, natomiast czołowy strzelec turnieju Javier Toledo zaliczył chybioną główką zza piątego metra.

Sytuacja ekipy Ricardo Zielinskiego stała się tragiczna od 29 minuty, kiedy nerwy puściły Aliendro. Za faul obejrzał żółtą kartkę i nie potrafił pogodzić się z decyzją sędziego. Nawrzucał mu epitetów, za co obejrzał drugie „żółtko” i osłabił swój zespół.

David Barbona zanotował nieudany jubileusz w swoim obecnym klubie. Skrzydłowy ten rozegrał dla tucumańskiego klubu setny mecz.

 

W 40 minucie drugą żółtą kartkę za niesportowe zachowanie ujrzał kolejny miejscowy piłkarz Yonathan Cabral, który chamsko kopnął piłką w leżącego przeciwnika. Radząc sobie w dziewięciu przeciwko jedenastu absolutnie nie było mowy o jakiejkolwiek choćby próbie remontady.

Opromieniony przewagą liczebną Tigre przejął inicjatywę. W 63 minucie spadkowicz jeszcze dotkliwiej dobił piątą drużynę minionej kampanii ligowej. Dośrodkowanie Diego Sosy z linii bocznej szesnastki wykorzystał wprowadzony po przerwie urugwajski napastnik Hugo Silveira głową na piątym metrze kierując piłkę do siatki.

Przy stanie 0:6 w dwumeczu miejscowi kibice byli tak wściekli, że swoimi wybrykami doprowadzili do przerwania zawodów na kilka minut. Sytuacja na szczęście szybko została opanowana. U samego kresu podwyższyć dla gości mógł ich weteran Carlos Luna, aczkolwiek jego uderzenie głową z piątego metra wybił Cristian Lucchetti.

Zatem nawet na gorącym terenie Estadio Monumental José Fierro rewelacyjna ekipa spadkowicza święci tryumf. Choć niewątpliwie drugą wygraną zawdzięczają lekkomyślności rozgoryczonych lokalnych piłkarzy, którzy w idiotycznym stylu zarobili dwa czerwone kartoniki.

Klub ze stadionu Coliseo de Victoria odniósł podwójne zwycięstwo nad ćwierćfinalistą ubiegłorocznej Copa Libertadores i został pierwszym finalistą Copa de La Superliga.

Dzisiaj „El Matador” poznają ostatecznego rywala, a będzie nim Boca Juniors lub jeden z lokalnych Tigre rywali w północnym Buenos Aires – Argentinos Juniors.

Teoretycznie Tigre kwalifikacją do czerwcowego finału Pucharu Ligi zagwarantował sobie minimum kwalifikację do przyszłorocznej Sudamericany. A przecież możliwe są nawet bilety do Libertadores. Szkoda tylko, że CONMEBOL nie chce dopuścić do kontynentalnych turniejów ekip, które nie są pierwszoligowcami.

Miejmy jednak nadzieje, że wstawiennictwo AfA za rewelacyjnym spadkowiczem przyniesie rezultat, bo drużyna ta mimo degradacji naprawdę zasłużyła na międzynarodowe salony. Swoją drogą właśnie dzięki teraźniejszemu przypadkowi Tigre likwidowana jest tabela spadkowa! 

Comments are closed.