CL: Huracán za burtą, ulga Godoy Cruz

Wtorkowej nocy rozpoczęła się przedostatnia kolejka fazy grupowej Copa Libertadores 2019. W swoim piątym meczu sytuację znacząco poprawił Godoy Cruz nareszcie osiągając pierwsze zwycięstwo podczas tej edycji. Dzięki niemu „El Bodeguero” wskoczył na drugą lokatę w grupowej tabeli. Niestety całkowicie pewien zakończenia udziału w kontynentalnych rozgrywkach jest Huracán. „El Globo” tym razem wtopili u siebie z Emelekiem, wobec czego stracili jakiekolwiek szanse na uniknięcie ostatniej lokaty wśród grupy B. Relacja:

Grupa B:

Huracán [ARG] vs Emelec [ECU] 1:2 (0:1)

Gole – 0:1 Jordán Jaime (34′), 0:2 Bryan Angulo (72′), 1:2 Lucas Gamba (90+5′)

Zarówno Huracán, jak i jego szkoleniowiec Antonio Mohamed przypieczętowali swój los. W ciągu połowy tygodnia drużyna z Parque Patricios odpadła z dwóch turniejów – Copa de La Superliga oraz Libertadores. Ponieważ dotychczas „El Globo” dotychczas zamykali stawkę uciuławszy ledwie jeden punkt i nie zmienili swojego położenia, teraz po wtopie przeciwko Emelekowi są już pewni zamknięcia grupy B.

Od początku widać było, iż gospodarzom poczynającym sobie dość eksperymentalnym składem niezwykle zależy na przełamaniu letargu. Niestety, Huracán zmarnował multum podbramkowych szans – znaturalizowany argentyński bramkarz gości Esteban Dreer między innymi obronił nogami strzał z boku szesnastki Andrésa Cháveza, zatrzymał główkę Lucasa Gamby zza pola bramkowego tudzież po rozegraniu kornera ofiarnie sparował nad poprzeczką uderzenie ze łba defensora Lucasa Merolli.

Zmarnowane okazje brutalnie mściły się. W 34 minucie argentyński pomocnik ekwadorskiej drużyny Joel López Pissano wypożyczony do Emeleku przez Rosario Central dośrodkował z kornera, dzięki czemu obrońca Jordán Jaime celną główką otworzył wynik na niekorzyść Argentyńczyków.

Miejscowi starali się wyrównać za wszelką cenę, ale ofensywa zwyczajnie im się nie kleiła. Genialnie interweniujący dziś Dreer do przerwy jeszcze obronił dwa groźne strzały głową z odległości mniej więcej pięciu metrów od bramki.

Natomiast w drugiej połowie Chávez spudłował próbując na boku szesnastki wykończyć rozegranie rzutu wolnego – miał jednak przed sobą kilku defensorów i oddanie celnego uderzenia z takiej pozycji nie należało do zadań łatwych.

Huracán jako pierwszy w tegorocznej fazie grupowej Libertadores „zaklepał” sobie ostatnią lokatę w grupie

 

Jakby spartolonych akcji było mało, to strzał Lucasa Gamby z rzutu wolnego pewnie wychwycił Dreer. Zaś jego renomowany imiennik Barrios zanotował niecelną główkę po dośrodkowaniu z innego wolnego.

„El Globo” naciskał jak mógł, aczkolwiek to Emelec podwyższył w 72 minucie. Wówczas ich najskuteczniejszy napastnik Bryan Angulo pokonał Diego Pellegrino efektownym bezpośrednim strzałem przy słupku przypuszczonym z centrum pola karnego. Scenariusz wyjątkowo niesprawiedliwy – drużyna broniąca się przez zdecydowaną większość starcia prowadziła 2:0.

Rozbity mentalnie Huracán połakomił się wyłącznie na honorowe trafienie u kresu spotkania, a te w piątej doliczonej minucie zdobył Lucas Gamba ładnym uderzeniem z woleja na piątym metrze wieńcząc rozegranie rzutu rożnego. Nota bene to pierwszy niesamobójczy gol „El Globo” w podczas tegorocznych pucharowych wojaży.

Tak czy inaczej piłkarze ze stołecznej dzielnicy Parque Patricios podczas ostatniej kolejki CL domową potyczkę z wenezuelską Deportivo Larą stoczą wyłącznie o honor. Ta kompromitująca porażka niewątpliwie położyła kres trenerskiej przygodzie „El Turco” Mohameda na Estadio El Palacio.

Skład Huracanu: Diego Pellegrino – Pablo Álvarez [C] (61′, Patricio Toranzo – od 61′ [C]), Saúl Salcedo, Lucas Merolla, Omar Alderete – Norberto Briasco-Balekian (57′, Lucas Barrios), Juan Ignacio Sills, Walter Pérez, Andrés Felipe Roa – Lucas Gamba, Andrés Chávez

Sędziował: Arnaldo Samaniego (Paragwaj)

Drugi wtorkowy mecz grupy B:

Deportivo Lara [VEN] vs Cruzeiro [BRA] 0:2 (0:1)

Gole – Fred (31′), Sassá (78′ – pen.)

Wenezuelczycy przegrali domową potyczkę z pewnym pierwszego miejsca Cruzeiro, wskutek czego zleciała na trzecią lokatę w grupie. „Raposa” mimo spokoju o awans wystąpiła tu najsilniejszym składem, zatem trudno się dziwić, iż Deportivo Lara zwyczajnie nie dała rady.

Dodajmy, iż brazylijski team ze stadionu Mineirão jeszcze nie stracił żadnej bramki podczas trwającej edycji kontynentalnego czempionatu. Czwartego gola w trwającej edycji CL zdobył uzyskał znany, doświadczony napastnik Fred. Czyżby były reprezentant Brazylii ubiegał się o tytuł króla strzelców tegorocznego Pucharu Wyzwolicieli?

W ostatniej kolejce Lara powalczy jeszcze o awans podczas wyjazdowej konfrontacji przeciw Huracánowi. Dzięki katastrofalnej postawie „El Globo” przynajmniej wenezuelski klub ma pewność, iż nie skończy zmagań na dnie klasyfikacji.

Tabela grupy B na kolejkę przed końcem rundy:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Cruzeiro, Brazil Cruzeiro 5 5 0 0 10:0 +10 15
2 Emelec, Ecuador Emelec 5 1 3 1 4:4 0 6
3 Deportivo Lara, Venezuela Deportivo Lara 5 1 2 2 4:7 -3 5
4 Huracán, Argentina Huracán 5 0 1 4 2:9 -7 1

Grupa C:

Godoy Cruz [ARG] vs Sporting Cristal [PER] 2:0 (1:0)

Gole – Diego Viera (45+2′ – pen.), Juan Martín Lucero (48′)

Przed tym spotkaniem Godoy Cruz zamykał tabelę, aczkolwiek drużynie Lucasa Bernardiego wystarczyło ograć choćby marnym 1:0 inkaskiego outsidera na własnej twierdzy i wówczas „Winiarze” wspięliby się na drugie miejsce dające awans.

Ubiegłoroczny wicemistrz Argentyny stanął na wysokości zadania, z małą nawiązką pokonując 2:0 peruwiański Sporting Cristal. Dodatkowo pochwalmy „El Expreso del Tomba”, że potrafili wygrać bez swoich odpowiednio kontuzjowanego i zawieszonego za czerwoną kartkę gwiazdorów – Santiago Garcii oraz Ángela Gonzáleza.

W premierowej odsłonie Godoy Cruz wykreował sobie trzy całkiem niezłe okazje strzeleckie. U samego wstępu groźne z rzutu wolnego przymierzył pomocnik Juan Andrada, lecz futbolówka odbita od słupka oraz otarta od ramiona bramkarza Patricio Álvareza wyleciała poza teren zagrożenia.

Raz z dość ostrego kąta nad poprzeczką chybił haczony przez obrońcę Agustín Aleo. Natomiast około 35 minuty bramkarz gości nie bez trudu wybił groźny bezpośredni strzał Kevina Gutiérreza z bocznej strefy szesnastki.

Gospodarze rozpoczęli strzelanie u kresu pierwszej części, kiedy wywalczyli aż dwie jedenastki. Pierwszej w 44 minucie nie wykorzystał Juan Martín Lucero, bowiem wziął zbyt słaby rozbieg uderzając za lekko. Bramkarz zdołał obronić na raty jego strzał.

Któż by jednak pomyślał, że rywale głupim faulem za chwilę sprokurują drugą jedenastkę?! Wenezuelski arbiter Valenzuela ponownie zauważył przewinienie defensora Sportingu Cristal w obrębie ich szesnastki.

W doliczonym czasie pierwszej połowy wapno wyegzekwował paragwajski stoper Diego Viera, który dla odmiany nie pomylił się. Oddał strzał tak mocny oraz precyzyjny, że goalkeeper nawet nie rzucił się do zmierzającej przy słupku futbolówki.

Paragwajczyk Diego Viera jak na obrońcę stał się wyjątkowo skuteczny – zdobył dwa gole w ostatnich dwóch spotkaniach

 

Godoy Cruz schodził na przerwę skromnie prowadząc. Natomiast zaraz po zmianie stron Lucero zrehabilitował się za zmarnowanego karniaka. Eks-napastnik m.in. Independiente przejął boczną wrzutkę Agustína Aleo, aby w polu bramkowym sprytną podcinką nie dać szans bramkarzowi.

Do samego końca „El Expreso del Tomba” bronił się przed kontaktowym golem ze strony Sportingu Cristal. Bramkarz Roberto Ramírez wykazał się jednak doskonałym refleksem genialnie interweniując przy dwóch strzałach zza swojego pola bramkowego. Ponadto inkascy zawodnicy zaprzepaścili inne dwie okazje myląc się po uderzeniach z okolicy piątego metra.

Ostatecznie miejscowi utrzymali prowadzenie 2:0, dzięki czemu wzbogacili dorobek do sześciu oczek i zostali nowym wiceliderem grupy C. W ostatnim grupowym boju, u siebie przeciwko Universidadowi de Concepción przy dobrych wiatrach nawet remis im wystarczy do uzyskania kwalifikacji.

W przypadku podziału punktów z Chilijczykami muszą oczekiwać braku wygranej (przynajmniej różnicą pięciu goli!) Sportingu Cristal nad liderującą Olimpią Asunción.

Aczkolwiek trudno oczekiwać, aby słabi Inkasi zdołali na wyjeździe pokonać nadal nie mających pewnego zwycięstwa w grupie Paragwajczyków. Mendoska ekipa wobec tego trzyma los we własnych rękach.

Skład Godoy Cruz: Roberto Ramírez – Jalil Elías, Diego Viera, Tomás Cardona [C], Agustín Aleo – Juan Andrada (87′, Hernán Bernardello), Kevin Gutiérrez – Valentín Burgoa, Ezequiel Bullaude (72′, Agustín Verdugo), Miguel Ángel Merentiel (61′, Victorio Ramis) – Juan Martín Lucero

Sędziował: Jesús Valenzuela (Wenezuela)

Drugi wtorkowy mecz grupy C:

Universidad de Concepción [CHI] vs Olimpia [PAR] 3:3 (2:0)

Gole – 1:0 Fernando Cordero (9′ – pen.), 2:0 Patricio Rubio (40′), 2:1 Roque Santa Cruz (55′), 2:2 Néstor Camacho (64′), 3:2 Josepmir Ballón (74′), 3:3 Richard Ortiz (90+2′)

Tragedia Universidadu de Concepción. Chilijski zespół roztrwonił dwubramkową przewagę z wyżej notowaną Olimpią, później odzyskał prowadzenie, ażeby utracić je dosłownie tuż przed finiszem batalii.

Wobec utraty niemal pewnego zwycięstwa nad „El Decano” zawodnicy uniwersyteckiego klubu z miasta Concepción muszą w ostatniej kolejce złupić w Mendozie tamtejszy Godoy Cruz. Jeśli na Estadio Malvinas Argentinas nie zdobędą trzech oczek, będą mogli szykować się do występów w drugiej rundzie eliminacyjnej Copa Sudamericana (o ile Sporting Cristal nie zdoła wziąć góry nad Olimpią).

Tabela grupy C na kolejkę przed końcem rundy:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Olimpia, Paraguay Olimpia 5 2 3 0 9:5 +4 9
2 Godoy Cruz, Argentina Godoy Cruz 5 1 3 1 4:3 +1 6
3 Universidad de Concepción, Chile Universidad de Concepción 5 1 3 1 9:10 -1 6
4 Sporting Cristal, Peru Sporting Cristal 5 1 1 3 7:11 -4 4

Grupa E:

Atlético Mineiro [BRA] vs Nacional [URU] 0:1 (0:0)

Gol – Felipe Carballo (87′)

Ta porażka przypieczętowała odpadnięcie brazylijskiego Atlético Mineiro z tegorocznej Copa Libertadores. „Galo” ulegli przed własną publicznością urugwajskiemu potentatowi, co rozwiało resztkę złudzeń ekipy z Belo Horizonte. W przeciwieństwie do swojego odwiecznego wroga – Cruzeiro, w drugiej połowie roku będą mogli pograć sobie tylko na arenie Sudamericany i to jeśli nie wyprzedzi ich wenezuelska Zamora.

Nacional Montevideo dzięki bramce pod koniec zawodów (fantastyczny lob młodego Felipe Carballo) tradycyjnie dla siebie osiągnął skromne zwycięstwo 1:0, dzięki któremu nadal może powalczyć z Cerro Porteño o fotel lidera tejże grupy.

Grupa H:

Libertad [PAR] vs Grêmio [BRA] 0:2 (0:1)

Gole – Éverton (29′, 84′)

Spokojny o 1/8 finału Libertad przerwał zwycięski marsz, nie robiąc przeszkód Grêmio w rywalizacji o fazę pucharową CL. „Imortal Tricolor” zwyciężyli w Asunción mimo, iż lider grupy awizował najsilniejszy skład na ten pojedynek. Dwa gole odbudowującego skuteczność Évertona Soaresa załatwiły sprawę.

Tryumfator Pucharu Wyzwolicieli sprzed dwóch lat podniósł się z klęczek, wskoczył na drugą lokatę grupy H i oczekuje na dzisiejszy ruch Universidad Católica. Żeby „Grêmiści” pozostali wiceliderem muszą liczyć na to, iż Chilijczycy najbliższej nocy nie zdołają zanotować victorii w Rosario.

Comments are closed.