CL: Brazylijczycy gromią Argentyńczyków

Każde środowe spotkanie z udziałem argentyńskich klubów przyniosło zdecydowaną wygraną któreś ze stron. Aczkolwiek w przeciwieństwie do starcia Boca Juniors przeciwko Jorge Wilstermann w pozostałych dwóch konfrontacjach to przedstawiciele kraju srebra byli rozbijani przez przeciwnika. Huracán oraz Rosario Central niestety ulegli Brazylijczykom, a po czterech starciach spoczywają na dnie swoich grup. Podsumowanie dnia:

Grupa B:

Cruzeiro [BRA] vs Huracán [ARG] 4:0 (3:0)

Gole – Fred (19′, 23′, 32′), Dodô (83′)

W lidze Huracán przełamał się ucinając serię pięciu kolejnych porażek i ogrywając u siebie Atletico de Tucuman wywalczył kwalifikację do przyszłorocznej Copa Sudamericana, którą może stracić przez grzechy własnego zarządu wobec odjęcia sześciu punktów (jeśli kara stanie się ostateczna).

Na arenie Libertadores chłopcy Antonio Mohameda niestety nadal grają piach, co bezlitośnie obnażył faworyt ich grupy, czyli Cruzeiro. Trzeba jednak zaznaczyć, że kiedy jeszcze wynik konfrontacji był sprawą otwartą gospodarzom znacząco dopomógł chilijskiej arbiter Julio Bascuñán.

Rezultat otworzył Fred w 19 minucie głową na wysokości pola bramkowego pokonując Anthony’ego Silvę. Chwilę później błyskawiczna odpowiedź gości – uderzenie Lucasa Barriosa z najbliższej odległości bramkarz sparował na słupek, ale za chwilę dobitkę Israela Damonte z podobnie bliskiej odległości zatrzymali do spółki goalkeeper Fábio oraz defensor Dedé.

No właśnie, aczkolwiek Dedé wbrew przepisom również dotknął futbolówki ręką „de facto” wybijając ją tym sposobem na linii bramkowej, za co powinien był obejrzeć czerwoną kartkę. Natomiast Huracánowi bez wątpienia należał się rzut karny. Gdyby Chilijczyk podjął słuszną decyzję zamiast zarządzić tylko korner dla gości, wtedy ten mecz potoczyłby się zupełnie inaczej….

Nieszczęścia chodzą parami. Cruzeiro niedługo po tym zdarzeniu wyprowadził kontratak, jaki trafieniem z najbliższej odległości do pustej siatki odpowiednio ukoronował Fred.

Wiekowy napastnik z dość bogatą przeszłością wśród reprezentacji Brazylii w przeciągu niecałego kwadransa skompletował najszybszego klasycznego hattrick podczas najnowszych dziejów Libertadores – gdy upłynęło półgodziny zawodów ponownie celną główką wywołał kapitulację Silvy.

Kwintesencją spotkania była jednak czwarta bramka dla gospodarzy autorstwa Dodô. W 83 minucie ów lewy obrońca zmyślnym uderzeniem w długi róg zza szesnastki dobił gości ustalając wynik na 4:0.

Brutalna zemsta Cruzeiro na Huracánie za fazę grupową Copa Libertadores 2015. „Raposa” podobnie, jak San Lorenzo de Almagro nadal nie straciła bramki podczas bieżącej edycji elitarnego turnieju, a mało tego dotychczas zgromadziła na koncie maksymalną liczbę punktów. Team z Belo Horizonte nie tylko ma zaklepaną 1/8 finału, ale właściwie również pewność, iż zajmie najwyższą pozycję w grupie B.

Skład Huracanu: Anthony Silva – Christian Chimino, Saúl Salcedo, Omar Alderete, Carlos Araujo [C] – Carlos Auzqui (76′, Patricio Toranzo), Israel Damonte, Iván Rossi, Walter Pérez (46′, Andrés Felipe Roa) – Lucas Barrios, Lucas Gamba (65′, Andrés Chávez)

Sędziował: Julio Bascuñán (Chile)

Na dwie kolejki przed finiszem zmagań grupowych „El Globo” znajduje się w dramatycznym położeniu. Po czterech bojach uciułał ledwie punkcik, więc łudząc się jeszcze o awans musi wygrać pozostałe dwie batalie u siebie – z Emelekiem oraz Deportivo Larą.

W skrajnym przypadku nawet zdobyty komplet punktów przeciw Ekwadorczykom oraz Wenezuelczykom może wystarczyć tylko do zajęcia trzeciej lokaty transportującej do 1/16 finału Copa Sudamericana. Cóż, może na arenie Copa de La Superliga pójdzie lepiej w derbach z San Lorenzo….  

Grupa H:

Grêmio [BRA] vs Rosario Central [ARG] 3:1 (1:0)

Gole – 1:0 Jean Pyerre (31′), 2:0 i 3:0 Leo Gómes (55′, 83′), 3:1 Jonás Aguirre (88′)

Batalia dwóch ekip, które na półmetku zamykały tabelę grupy H ze zdobytym ledwie punktem zdecydowanie dla Grêmio. Tryumfatorzy najcenniejszego klubowego skalpu Ameryki Południowej sprzed dwóch lat nie dali specjalnie szans znacznie niżej notowanemu Rosario Central.

Przy okazji „Imortal Tricolor” wzięli rewanż na tym argentyńskim teamie za wtopę w 1/8 finału Copa Libertadores trzy lata temu. Pierwszy cios zadał występujący tu jako playmaker Jean Pyerre bezpośrednim strzałem w polu bramkowym zaskakując Jeremíasa Ledesmę dzięki wrzutce z boku Evertona.

W drugiej połowie Central dobił prawy obrońca Leo Gómes. Najpierw podwyższył na 2:0 w 55 minucie, bezpośrednim uderzeniem zza pola bramkowego trafiając między nogami Ledesmy. Z kolei kiedy minęła 80 minuta spotkania efektownym strzałem w długi róg zza pola karnego rozwiał jakiekolwiek wątpliwości.

Delegaci z Rosario zostali bezlitośnie zdystansowani na Arena do Grêmio przez miejscowych. Przy stanie 0:2 dobrą szansę dla nich zmarnotrawił wiekowy Germán Herrera – jego strzał głową z bliskiej odległości ofiarnie sparował Paulo Victor.

Raptem pod sam koniec rywalizacji „Canallas” uszczknęli honorową bramkę – tę w 88 minucie zdobył Jonás Aguirre. Lewoskrzydłowy celnym strzałem pod poprzeczkę zza pola bramkowego pozwolił gościom polec z honorem wieńcząc akcję rozkręconą prawą flanką dzięki asyście od Claudio Riaño.

Przyjezdni obudzili się u kresu spotkania, aczkolwiek nic więcej nie wskórali. Wygląda na to, iż drużynie dowodzonej aktualnie przez Diego Coccę pozostała rywalizacja o trzecie miejsce honorowane Sudamericaną. Na 1/8 finału szanse są wyłącznie czysto matematyczne, gdy uciułało się ledwie oczko w czterech bojach.

Skład Rosario Central: Jeremías Ledesma – Nahuel Molina Lucero, Miguel Barbieri, Luciano Recalde, Alfonso Parot (67′, Facundo Rizzi) – Rodrigo Villagra, Pedro Ojeda – Joaquín Pereyra (46′, Duván Vergara), Jarlan Barrera (79′, Claudio Riaño), Jonás Aguirre – Germán Herrera [C]

Sędziował: Andrés Rojas (Kolumbia)

Tabela grupy H po czterech kolejkach:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Libertad, Paraguay Libertad 4 4 0 0 10:3 +7 12
2 Universidad Católica, Chile Universidad Católica 4 2 0 2 6:8 -2 6
3 Grêmio Porto Alegre, Brazil Grêmio 4 1 1 2 4:4 0 4
4 Rosario Central, Argentina Rosario Central 4 0 1 3 3:8 -5 1

Późniejsza wtopa Universidad Católica z Libertadem uratowała ostatnią nadzieję Central. Jeśli za dwa tygodnie na własnym Gigante de Arroyito pokonają mistrzów Chile, a pod koniec fazy grupowej dadzą radę mającemu pewien awans Libertadowi, to może unikną ostatniego miejsca na koniec grupowych konfrontacji.

Pozostałe środowe mecze czwartej grupowej kolejki Copa Libertadores:

Grupa E:

Cerro Porteño [PAR] vs Atlético Mineiro [BRA] 4:1 (4:1)

Gole – 0:1 Ricardo Oliveira (19′), 1:1 Marcos Acosta (31′), 2:1 Federico Carrizo (34′), 3:1 Víctor Cáceres (36′), 4:1 Joaquín Larrivey (44′) 

Paragwajczycy wymiatają w Copa Libertadores! Wszyscy trzej reprezentanci ojczyzny Indian Guaraní są liderami swoich grup, z czego aż dwaj kluby miasta Asunción przewodzą ze zdobytym kompletem oczek!

Ekipą, która może pochwalić się optymalnym dorobkiem punktowym jest Cerro Porteño, który minionej nocy bezlitośnie przeorał dołujący brazylijski Atlético Mineiro.

Szczególnej urody gola zanotował eks-rezerwowy Boca, Federico Carrizo pokonując goalkeepera przyjezdnych ładnym technicznym uderzeniem zza pola karnego. Czyżbyśmy mieli zwiastun poważnego sukcesu „Azulgrany” podczas trwającej CL?

Przypomnijmy, iż „ludowy klub” Paragwaju nigdy nie zagrał w finale kontynentalnego czempionatu. Do decydującego starcia jeszcze bardzo daleka droga, aczkolwiek przy takiej formie faktycznie mogą dokonać wiekopomnego przełomu.

*****************************************************************************

Nacional [URU] vs Zamora [VEN] 1:0 (0:0)

Gol – Gonzalo Bergessio (51′)

Cerro Porteño po piętach depcze urugwajski Nacional. Ten jednak nie prezentuje tak porywającego futbolu, jak Paragwajczycy. „Tricolor” we wszystkich spotkaniach uzyskali wyniki 1:0 (trzykrotnie na plusie, raz w plecy).

Tym razem nie wysilali się specjalnie przeciwko wenezuelskiemu dostarczycielowi punktów. Wymęczyli najskromniejszy możliwy rezultat dzięki kolejnej bramce argentyńskiego weterana Bergessio, robiąc kolejny krok w stronę 1/8 finału. Swoją drogę eks-napastnik San Lorenzo zwieńczył akcję efektowną piętką na terenie pola bramkowego pakując futbolówkę do celu.

Tabela grupy E po czterech kolejkach:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Cerro Porteño, Paraguay Cerro Porteño 4 4 0 0 8:2 +6 12
2 Nacional, Uruguay Nacional 4 3 0 1 3:1 +2 9
3 Atlético Mineiro, Brazil Atlético Mineiro 4 1 0 3 4:8 -4 3
4 Zamora FC, Venezuela Zamora 4 0 0 4 3:7 -4 0

Grupa C:

Sporting Cristal [PER] vs Universidad de Concepción [CHI] 2:0 (1:0)

Gole – Cristian Palacios (31′), Omar Merlo (34′)

Zwycięstwo Peruwiańczyków to dobra wiadomość dla Godoy Cruz, który wprawdzie zleciał teraz na ostatnie miejsce w swojej grupie, ale za to ma stuprocentową pewność, że jeśli zwycięży dwa ostatnie mecze u siebie przeciwko Sportingowi Cristal oraz Universidadowi de Concepción, to zakwalifikuje się do fazy pucharowej. W obu jako gospodarz „Winiarze” będą wyraźnym faworytem.

Tabela grupy C po czterech kolejkach:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Club Olimpia, Paraguay Olimpia 4 2 2 0 6:2 +4 8
2 Universidad de Concepción, Chile Universidad de Concepción 4 1 2 1 6:7 -1 5
3 Sporting Cristal, Peru Sporting Cristal 4 1 1 2 7:9 -2 4
4 Godoy Cruz, Argentina Godoy Cruz 4 0 3 1 2:3 -1 3

Grupa G:

Palmeiras [BRA] vs Junior [COL] 3:0 (1:0)

Gole – Deyverson (20′), Dudu (55′), Hyoran (89′)

Brazylijski krezus zieje w plecy liderującemu wśród tejże grupy San Lorenzo. Zgodnie z planem Palmeiras rozbili u siebie kolumbijski Junior, utrzymując tylko punkt straty do papieskich ulubieńców.

Faworyci zgładzili „Rekiny” wynikiem 3:0, a wygraliby nawet 4:0, gdyby bramkarz przyjezdnych Sebastián Viera nie sparował ofiarnie strzału zza pola bramkowego, po którym bramka wręcz miała obowiązek paść.

Natomiast przegrany finalista ostatniej Sudamericany nadal jest jedynym klubem bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w trwającej fazie grupowej Libertadores. Jednocześnie team z Barranquilli na północy Kolumbii stał się pierwszym, który utracił wszelkie sposobności, aby wejść do fazy pucharowej turnieju.

Tabela grupy F po czterech kolejkach:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 San Lorenzo, Argentina San Lorenzo de Almagro 4 3 1 0 4:0 +4 10
2 Palmeiras, Brazil Palmeiras 4 3 0 1 8:1 +7 9
3 FBC Melgar, Peru Melgar 4 1 1 2 1:5 -4 4
4 Atlético Junior, Colombia Junior 4 0 0 4 0:7 -7 0

Grupa H:

Universidad Católica [CHI] vs Libertad [PAR] 2:3 (1:2)

Gole – 1:0 Edson Puch (7′), 1:1 Jorge Recalde (43′), 1:2 Óscar Cardozo (45+1′), 1:3 Agustín Cardozo (84′), 2:3 Sebastián Sáez (90+4′)

Libertad nie chciał być gorszy od swojego odwiecznego wroga Cerro Porteño, więc zwyciężył na trudnym chilijskim terenie tamtejszą Católikę i nadal może szczycić się kompletem punktów w grupie śmierci. Dzięki tej wygranej „El Gumarelo” na 99% zapewnił sobie pierwszej miejsce na jej zakończenie.

Dla Chilijczyków domowa porażka może okazać się brzemienna w skutkach. Nie dość, że praktycznie stracili możliwość walki o zwycięstwo w grupie, to lada chwila mogą zostać zluzowani przez Grêmio na drugiej pozycji oferującej 1/8 finału. Bez dużej porcji szczęścia Universidad Católica z grupy raczej nie wyjdzie. Brazylijczycy mogą przewyższyć doświadczeniem popularnych „Krzyżowców”.

Comments are closed.