CS: porywający start „Inde”

W bieżącym tygodniu rozgrywkom Libertadores towarzyszą mecze rundy eliminacyjnej drugiego najważniejszego klubowego czempionatu Ameryki Południowej, czyli Copa Sudamericana. Wszystkie argentyńskie ekipy rozegrały już przynajmniej pierwszy bój w jej ramach. Najlepiej wypadł Independiente, który przed własną publicznością rozbił 4:1 peruwiańskiego nowicjusza. Solidną zaliczkę przed rewanżem wywalczyli sobie również Argentinos Juniors bezdyskusyjnie ogrywając Wenezuelczyków.

Independiente [ARG] vs Binacional [PER] 4:1 (2:0)

Gole – 1:0 Emanuel Brítez (38′), 2:0 Ángel Pérez (45+1′ – samobój), 3:0 Juan Sánchez Miño (48′), 4:0 Silvio Romero (66′ – pen.), 4:1 Jeferson Collazos (68′)

Teoretycznie „Czerwone Diabły” środowej nocy odniosły wysokie, przekonujące zwycięstwo. Z drugiej rozbiły na Estadio Libertadores de América peruwiańskiego anonima, który pierwszy raz występuje w oficjalnych międzynarodowych rozgrywkach. Hańbą dla Independiente byłby tutaj brak zdystansowania słabego rywala.

Przez niekrótki czas inkaski kopciuszek opierał się ofensywie giganta. Dopiero w 38 minucie zdecydowany faworyt dopiął swego, przełamując zaporę zastawioną przez Binacional – dzięki dośrodkowaniu z kornera Silvio Romero gola zdobył Emanuel Brítez. Obrońca w polu bramkowym przechytrzył kryjącą go obronę i z najbliższej odległości wcisnął futbolówkę do siatki.

Tuż przed kwadransem odpoczynku goście niestety strzelili sobie samobója, gdy ich obrońca nie zdołał wybić strzału Silvio Romero i sam klatą skierował piłkę do własnej bramki. Przez „swojaka” jako tako stracili kontakt z „Inde”. Po zmianie stron chłopcy Ariela Holana uciekli poza zasięg Peruwiańczyków. W 48 minucie Juan Sánchez Miño genialnym dalekosiężnym uderzeniem podwyższył na 3:0 zdobywając swojego pierwszego gola od przeszło 1,5 roku.

Na tym gospodarze nie poprzestali, albowiem w 66 minucie Silvio Romero wykorzystawszy jedenastkę „panenką” strzelił gola numer cztery dla miejscowych.

Chwilę później ofiarnie zdobyte honorowe trafienie Jefersona Collazosa dla przyjezdnych, które daje im cień nadziei przed domowym rewanżem. Niemniej trudno wierzyć jakoby prowincjonalny Binacional nawiązał jakąkolwiek walką o awans podczas rewanżu u siebie.

Dwa lata temu „Inde” sięgnął po Sudamericanę. Drogę do tytułu rozpoczął od wyeliminowania również ekipy peruwiańskiej – Alianzy Lima. Czy teraz powtórzą ten sukces?

Skład Independiente: Martín Campaña [C] – Fabricio Bustos, Alan Franco, Emanuel Brítez, Juan Sánchez Miño – Pablo Pérez (73′, Fernando Gaibor), Nicolás Domingo – Martín Benítez (84′, Francisco Pizzini), Pablo Hernández, Cecilio Domínguez – Silvio Romero (69′, Mauro Molina)

Sędziował: Raphael Claus (Brazylia)

Rewanż 1 maja

Wspomnijmy przy okazji dlaczego ten peruwiański klub nazywa „Binacional”, co świadczyłoby o tym, iż jest podwójnej narodowości.

Otóż drużynę utworzono w mieście Juliaca (departament Puno) na południu Peru tuż przy pobliżu granicy z Boliwią. Juliacę od Boliwii dzieli tylko jezioro Titicaca (największe jezioro Ameryki Południowej).

*****************************************************************************

Argentinos Juniors [ARG] vs Estudiantes de Mérida [VEN] 2:0 (1:0)

Gole – Edson Rivas (24′ – samobój), Damián Batallini (77′)

Bieżący sezon nie należy do pomyślnych dla Argentinos Juniors, lecz w trwającym półroczu za kadencji Diego Dabove przynajmniej notują pomyślny finał. „El Bicho” bez większych nerwów zaklepali sobie utrzymanie w Superlidze, nadal uczestniczą w krajowym pucharze oraz powinni przejść rundę eliminacyjną Sudamericany.

Pierwsze starcie w roli gospodarza przeciwko wenezuelskiemu prowincjuszowi drużyna z północnego Buenos Aires dość pewnie zwyciężyła, chociaż rozmiar tryumfu byłby wyższy, jeśli skuteczność by dopisała.

U samego początku gospodarzy zmarnowali świetną szansę podczas dobijania sparowanego przez bramkarza strzału z rzutu wolnego Alexisa MacAllistera.

Natomiast przy premierowej bramce AJ pofarciło się, gdyż to defensor rywali Edson Rivas przecinając inną centrę z wolnego Alexisa głową załadował samobója.

Później dwie niebywałe zmarnował Claudio Spinelli. Długowłosy blondyn, który w poprzednim sezonie bywał wyjątkowo bramkostrzelny jako napastnik San Martín de San Juan tu raz nie trafił na pustą siatkę chcąc przeciąć centrę MacAllistera za piątym metrem. Przy następnej szansie jego strzał głową obronił goalkeeper przyjezdnych.

Ostatecznie na jakiś kwadrans przed finiszem zawodów Damián Batallini mierzonym uderzeniem w długi róg zza pola karnego podwyższył, uspokajając sytuację. Chwilę wcześniej asystą obsłużył go…. oczywiście Alexis MacAllister! Ciekawe jak ten 20-letni uzdolniony playmaker będzie sobie radził od przyszłego sezonu na boiskach ligi angielskiej w barwach Brighton & Hove Albion?

Dodajmy, iż drugiego gola miejscowi zdobyli w przewadze liczebnej, ponieważ Mérida od 61 minuty musiała radzić sobie osłabiona przez czerwoną kartkę dla Jesúsa Mezy. Swoisty rewanż Argentyny na Wenezueli za wygraną Deportivo Lara nad Huracánem w środowej bitwie Libertadores.

Skład Argentinos Juniors: Lucas Chávez – Jonathan Sandoval, Miguel Torrén [C], Carlos Quintana, Elías Gómez – Matías Romero (74′, Leonardo Pisculichi), Franco Moyano – Damián Batallini (82′, Enrique Borja), Alexis Mac Allister, Gabriel Hauche – Claudio Spinelli (74′, Leandro Paiva)

Sędziował: Raúl Orosco (Boliwia)

Wydaje się, że macierzysty klub Diego Maradony tudzież Juana Romána Riquelme nie powinien mieć problemów z wywalczeniem awansu do drugiej rundy podczas majowego rewanżu. Teraz akurat wylosowali dogodnego przeciwnika. Schody zacząć się mogą od następnego etapu turnieju.

Rewanż 2 maja

Pozostałe środowe i czwartkowe mecze pierwszej rundy eliminacyjnej Copa Sudamericana:

Universidad Técnica de Cajamarca [PER] vs Cerro [URU] 1:1 (1:1)

Gole – 0:1 Rodrigo Izquierdo (37′), 1:1 Jarlín Quintero (39′)

W mieście Cajamarca na andyjskich wysokościach północnego Peru zremisowały ze sobą miejscowy klub oraz urugwajski Cerro.

Ponieważ aktualnie z każdego południowoamerykańskiego kraju do rozgrywek CONMEBOL kwalifikuje się co najmniej osiem drużyn (stanowczo za dużo), to terminarz Sudamericany wypełnia multum starć między zaściankowymi ekipami.

Rewanż 30 kwietnia

*****************************************************************************

Deportivo Cali [COL] vs Guaraní [PAR] 1:0 (1:0)

Gol – Kevin Velasco (43′)

Całkiem interesujące między, jak na rundę rozpoczynającą zmagania Copa Sudamericana. Wszak zarówno Deportivo Cali, jak i Guaraní to zespoły mające okazały staż na międzynarodowej arenie.

Pierwsze spotkanie wygrali Kolumbijczycy skromnym 1:0. Mogli jednak uzyskać większą przewagę przed wyjazdowym rewanżem. Tym bardziej, iż Guaraní skończył spotkanie w dziewięciu. Wprawdzie Paragwajczycy drugą czerwień zarobili tuż przed końcem meczu, ale pierwszej dorobili się w 56 minucie, gdy mieliśmy ponad półgodziny do finiszu batalii.

Rewanż 2 maja

Comments are closed.