CL: River ośmieszony przez obrońców tytułu

Rozpoczęły się półfinały Copa Libertadores 2018! Pary wyłaniające finalistów tego turnieju są najciekawsze od co najmniej dekady. Dwie potyczki argentyńsko-brazylijskie, których ranga mogłaby równać się z najatrakcyjniejszymi bataliami europejskiej Ligi Mistrzów! W pierwszej bitwie River Plate ugościł na El Monumental ubiegłorocznego tryumfatora rozgrywek, czyli Grêmio. „Millonarios” u siebie przegrali 0:1 stawiając siebie w diabelnie trudnym położeniu przed rewanżem na wyjeździe.

Copa Libertadores:

River Plate [ARG] vs Grêmio [BRA] 0:1 (0:0)

Gol – Michel (62′)

Wynik końcowy spotkania nieco zakłamuje obraz widowiska, gdyż jak nie trudno domyślić się to River przeważał chcąc na własnym stadionie wypracować sobie jakąś zaliczkę. Grêmio brakowało żądła bowiem aktualni mistrzowie Ameryki Południowej musieli poradzić sobie bez kontuzjowanych gwiazdorów Luana i Evertona Soaresa.

„Imortal Tricolor” generalnie obrali sobie defensywną taktykę na starcie przed trybunami El Monumental, której założenia perfekcyjnie realizowali. Miejscowe ataki generalnie ujmując były jak grochem o ścianę – w szesnastce obrońcy rozbijali je, zaś strzały zza pola karnego bronił Marcelo Grohe.

Metoda Brazylijczyków polegająca na bronieniu własnej bramki i ewentualnemu szukaniu gola za pośrednictwem kontrataków lub stałych fragmentów gry spełniona została w stu procentach.

Drużyna Renato Gaúcho nie tylko zachowała czyste konto, ale tuż po upływie godziny konfrontacji strzeliła tę jedyną bramkę. W 62 minucie dośrodkowanie Alissona z rzutu rożnego przyniosło trafienie głową Michela. Zazwyczaj rezerwowy defensywny pomocnik gości zaskoczył zasłoniętego przez obrońców Franco Armaniego, przechylając szalę zwycięstwa na rzecz Grêmio.

Argentyńczycy szukali wyrównującej bramki, aczkolwiek starania nie przyniosły oczekiwanego skutku. Podczas doliczonego czasu Juanfer Quintero oddał strzał rozpaczy z rzutu wolnego, jaki sparował bramkarz.

Natomiast w ostatnich sekundach Javier Pinola został sfaulowany na terenie pola karnego gości, aczkolwiek sędzia zignorował to. Cóż, karma zemściła się za sędziowską pomoc choćby podczas ćwierćfinału CL przeciwko Independiente – wtedy ów Pinola wjechał w kolano rywalowi także na obszarze szesnastki, czego arbiter nie uwzględnił mimo konsultacji przez słuchawkę z administratorami VAR-u.

River Plate pokonany na El Monumental pierwszy raz od niemal roku. Ostatni raz domową batalię przegrali 26 listopada ubiegłego roku, kiedy w lidze rozklepali ich Newell’s Old Boys wynikiem 3:1. Przed rewanżem za tydzień sytuacja „Millonarios” maluje się raczej w czarnych barwach.

Oczywiście na Arena do Grêmio w Porto Alegre jak najbardziej mają szansę zwyciężyć, aczkolwiek trudno będzie sforsować żelazną defensywę obrońców tytułu. Rok temu River odpadł właśnie na etapie półfinału Pucharu Wyzwolicieli. Czy teraz będzie podobnie? Zadanie jeszcze bardziej karkołomnym czyni fakt, iż za tydzień najprawdopodobniej wrócą wspomnieni Luan oraz Everton Soares.

Grêmiści w drodze do finału tegorocznej CL wyrzucili za burtę już dwie argentyńskie ekipy – Estudiantes La Plata oraz Atlético de Tucumán. Wyeliminują trzecią? Są coraz bliżej drugiego konsekutywnego tryumfu w południowoamerykańskiej wersji Ligi Mistrzów – tej sztuki jako ostatni dokonali Boca Juniors w 2001 roku.

Składy:

River Plate: Franco Armani – Gonzalo Montiel, Jonatan Maidana (od 76′ [C]), Javier Pinola, Milton Casco – Juan Fernando Quintero, Leonardo Ponzio [C] (76′, Enzo Pérez), Exequiel Palacios (66′, Ignacio Fernández), Gonzalo Martínez – Ignacio Scocco (58′, Lucas Pratto), Rafael Santos Borré

Trener: Marcelo Gallardo

Grêmio: Marcelo Grohe – Leonardo Gomes, Pedro Geromel, Walter Kannemann, Bruno Cortez – Maicon [C], Michel – Ramiro (89′, Thaciano), Cícero, Alisson (90+5′, Kaio) – Jael (82′, Thonny Anderson)

Trener: Renato Gaúcho

Sędziował: Víctor Hugo Carrillo (Peru)

Rewanż 30 października

Copa Sudamericana:

Independiente Santa Fe [COL] vs Deportivo Cali [COL] 1:1 (1:1)

Gole – 0:1 Ezequiel Palomeque (32′), 1:1 Wilson Morelo (45+1′ – pen.)

Kolumbijski ćwierćfinał Copa Sudamericana zakończył się bramkowym remisem, który przed rewanżem stawia w lepszym położeniu Deportivo Cali.

W przyszłym tygodniu, na obiekcie przeciwnika Independiente Santa Fe będzie niezwykle trudno o rozstrzygnięcie dwumeczu na swoją korzyść. Aczkolwiek piłkarze ze stolicy Kolumbii – Bogoty zwyciężyli ten turniej trzy lata temu. Może teraz czas na „Depor”?

Rewanż 30 października

Comments are closed.