CL: River półfinalistą, klęska Tucumánu

Za nami przeprowadzona połowa rewanżowych ćwierćfinałów Copa Libertadores 2018. Wśród najlepszej czwórki turnieju są już dwaj półfinaliści ubiegłorocznej edycji, czyli River Plate oraz Grêmio. Dwa argentyńskie kluby odpadły, natomiast „Millonarios” ponownie otrzymali pomoc od sędziego. Podsumowanie:

Copa Libertadores:

River Plate vs Independiente 3:1 (0:0)

Gole – 1:0 Ignacio Scocco (47′), 1:1 Silvio Romero (54′), 2:1 Juan Fernando Quintero (69′), 3:1 Rafael Santos Borré (85′)

Pierwszy mecz – 0:0, awans River Plate

Cóż ekipa Marcelo Gallardo uczyniłaby bez wsparcia arbitra? Co prawda wszystkie gole River zdobył prawidłowo, aczkolwiek jedna istotna decyzja rozjemcy z pierwszej połowy miała decydujący wpływ na rozstrzygnięcie tegoż ćwierćfinału.

W pierwszej połowie na El Monumental goli nie zobaczyliśmy, natomiast karygodny błąd popełnił prowadzący to spotkanie Brazylijczyk Anderson Daronco. Około 30 minuty obrońca gospodarzy Javier Pinola na terenie własnej szesnastki zaatakował butem w kolano przeciwnika Martína Beníteza. Sędzia nie zajrzał do VAR-u, ale przed podjęciem decyzji skonsultował się przez słuchawkę z jego administratorami. Następnie mimo ewidentnego faulu zadecydował, że to oczywistego przewinienie nie kwalifikuje się do odgwizdania wapna.

Mówiąc żartem, podczas konsultacji sędziowskiej przed podjęciem wspomnianej decyzji brazylijski arbiter Anderson Daronco prawdopodobnie dzwonił do prezesa River Plate – Rodolfo D’Onofrio

Na przerwę zawodnicy schodzili bezbramkowo remisując, a prawdziwy hit zaczął się w drugiej połowie. River zadał pierwszy cios błyskawicznie po wznowieniu gry. Błyskawiczny kontratak zakończył się trafieniem z centrum pola karnego Ignacio Scocco. „Nacho” choć w ostatniej chwili został podcięty przez interweniującego obrońcę, to jednak pokonał Martína Campañę.

Sześć minut później jednak obrót sytuacji o 180 stopni. „Inde” wyrównał, bowiem najpierw mocny niski strzał Emmanuela Gigliottiego wybił przed siebie Franco Armani, ale za chwilę dobitka w polu bramkowym od poprzeczki drugiego napastnika gości Silvio Romero wylądowała w siatce. Remis 1:1 premiował awansem delegatów z Avellanedy, więc od tej chwili River stał nad przepaścią.

Fortuna jednak stała tutaj po stronie gospodarzy. Kolumbijska pacyfikacja rozstrzygnęła dwumecz na korzyść miejscowych. W 69 minucie następny zabójczy kontratak wykończył kolumbijski joker Juan Fernando Quintero finezyjnym strzałem z szesnastego metra nie dając szans bramkarzowi gości. Co ciekawe analogicznie, jak Scocco też w momencie oddania uderzenia został przewrócony przez rywala, acz zdążył skierować futbolówkę między słupki.

Półfinał dla River Plate przypieczętował natomiast w 86 minucie inny Kolumbijczyk, a mianowicie Rafael Santos Borré. Równie efektownym uderzeniem zza szesnastki podwyższył na 3:1 rozwiewając jakiekolwiek wątpliwości.

A tak swoje załamanie po utracie trzeciego gola okazywał stoper Independiente – Alan Franco

Podczas doliczonego czasu kontraktową bramkę dla „Inde” mógł jeszcze uzyskać Jorge Nicolás Figal, aczkolwiek niestety zaledwie obił poprzeczkę strzałem głową z okolicy piątego metra, zaś Gigliotti przy próbie dobitki tknął futbolówki ręką, co zauważył sędzia i grę przerwał.

Czerwony klasyk Buenos Aires dla wyżej notowanych „Millonarios”. River wyrzucił za burtę obu przedstawicieli Avellanedy w fazie play-off CL 2018.

River Plate: Franco Armani – Gonzalo Montiel, Jonatan Maidana, Javier Pinola, Milton Casco – Ignacio Fernández (74′, Nicolás De La Cruz), Leonardo Ponzio [C], Exequiel Palacios – Ignacio Scocco (74′, Bruno Zuculini), Lucas Pratto (60′, Juan Fernando Quintero), Rafael Santos Borré

Independiente: Martín Campaña [C] – Fabricio Bustos, Alan Franco, Jorge Nicolás Figal, Gastón Silva – Nicolás Domingo, Francisco Silva – Martín Benítez (65′, Juan Sánchez Miño), Pablo Hernández (46′, Emmanuel Gigliotti), Maximiliano Meza (69′, Ezequiel Cerutti) – Silvio Romero

Sędziował: Anderson Daronco (Brazylia)

Co wydaje się paradoksem, ostatnią szansą dla szóstego w minionym sezonie ligowym Independiente na załapanie się do przyszłorocznej Copa Libertadores jest tryumf Boca Juniors w trwającej edycji lub zdobycie przez San Lorenzo tegorocznego Pucharu Argentyny.

Dla odmiany, aby Racing załapał się do przyszłorocznego Pucharu Wyzwolicieli muszą zostać spełnione oba powyższe warunki. W przeciwnym razie teamom z Avellanedy zostanie partycypacja w Sudamericana 2019.

Ósmy River ciągle może wywalczyć sobie przepustki do przyszłorocznej elity zarówno poprzez bieżącą Libertadores, jak i poprzez Copa Argentina.

*****************************************************************************

Grêmio [BRA] vs Atlético de Tucumán [ARG] 4:0 (2:0)

Gole – Luan (36′), Cícero (45′ – pen.), Juan Mercier (53′ – samobój), Jael (90+1′ – pen.)

Pierwszy mecz – 2:0, awans Grêmio

Brutalna weryfikacja rewelacji z Tucumánu podczas ćwierćfinału Libertadores, w którym ta została dosłownie zmiażdżona przez obrońców tytułu. Grêmio łącznie w dwumeczu zdemolował brygadę „El Decano” wynikiem 6:0. Dla odmiany chłopcy Ricardo Zielinskiego niestety mogą „pochwalić się” tylko dwiema czerwonymi kartkami.

Również w Porto Alegre jeden z podopiecznych „El Ruso” został wyrzucony przez sędziego, co niewątpliwie spowodowało aż tak dotkliwą klęskę argentyńskiego zespołu.

Jeszcze w pełnym składzie goście nawiązywali równorzędną walkę z Grêmio. Chociażby dwa mocne uderzenia zza pola karnego przypuścił Guillermo Acosta, niestety minimalnie myląc się w obu przypadkach. Raz zaszalał też heroicznym strzałem z okolicy szesnastego metra, jaki nie bez trudu zatrzymał Marcelo Grohe.

Gospodarze zagrozili bramce czarnego konia za sprawą Évertona Soaresa. Reprezentant Brazylii raz minimalnie spudłował mierzonym strzałem ze skraju pola karnego oraz przy innej okazji w akcji sam na sam jego próbę koniuszkami palców sparował Cristian Lucchetti, po czym futbolówka przeturlała się centymetry obok słupka.

Pierwszy raz faworyt ukąsił w 36 minucie, kiedy dośrodkowanie ze skrzydła prawego Leo Moury głową za piątym metrem przeciął Thaciano, a chwilę potem z najbliższej odległości do pustej siatki wycelował Luan.

Jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy losy awansu zupełnie wyjaśniły się. Grêmio wykreowało sobie stuprocentową okazję – obrona zaspała i Alisson samodzielnie wybiegał na czystą pozycję, a jego szarżę nieprzepisowo w polu karnym zatrzymał bramkarz Cristian Lucchetti. 40-latek rzecz jasna obejrzał za to czerwoną kartkę. Tucumán podobnie jak w premierowej batalii musiał radzić sobie osłabiony przez ponad połowę meczu.

Rzut karny egzekwował doświadczony Cícero, gładko przechytrzywszy wprowadzonego na wymuszoną zmianę Alejandro Sáncheza (musiał zastąpić piłkarza z pola, którym okazał się David Barbona).

Oswobodzony przewagą liczebną team „Imortal Tricolor” nie zamierzał pilnować wyniku po zmianie stron. W 53 minucie trzeci cios Atlético przyjął w dość kuriozalnych okolicznościach. Uderzenie Alissona z boku szesnastki chciał wybić Andrés Lamas – urugwajski stoper niestety przypadkiem nastrzelił goalkeepera Sáncheza, natomiast futbolówka zawędrowała w światło bramki. Sytuację próbował jeszcze ratować Juan Mercier, lecz niestety tylko poprawił jej wlot do bramki i to łysemu pomocnikowi zapisano tego gola jako samobój.

Piłkarze Renato Gaúcho znakomicie przygotowali się do konfrontacji, zachowując profesjonalizm przez pełen czas spotkania. W dalszym etapie potyczki wciąż naciskali, a czwarty i ostatni minionej nocy gol padł ich łupem już w doliczonym czasie zawodów. Wówczas Grêmiści wywalczyli drugą jedenastkę – tę bezbłędnie wykonał Jael ustalając rezultat na 4:0.

Zajście do ćwierćfinału Libertadores to legendarne osiągnięcie Atlético de Tucumán. Niestety piękny sen został brutalnie przerwany przez aktualnych mistrzów kontynentu. Szkoda, iż „El Decano” w przyszłym roku nie wystąpią w ogóle na arenie międzynarodowej – z Copa Argentina także już odpadli, a podczas minionej kampanii Superligi zajęli zbyt niskie, dopiero piętnaste miejsce w tabeli.

Skład Atlético de Tucumán: Cristian Lucchetti [C] – José San Román, Yonathan Cabral, Andrés Lamas (70′, Gabriel Risso Patrón), Mathías Abero – Guillermo Acosta, Juan Mercier, Rodrigo Aliendro, David Barbona (43′, Alejandro Sánchez) – Leandro Díaz (46′, Nery Leyes), Luis Rodríguez (od 43′ [C])

Sędziował: Roberto Tobar (Chile)

W półfinale zatem Grêmio zmierzy się przeciwko River Plate. Natomiast jeśli jutro oraz pojutrze planowo grono półfinalistów uzupełnią Boca Juniors i Palmeiras, wtedy „Xeneizes” będą mieli szansę zrewanżować się brazylijskiej ekipie za domową porażkę 0:2 w fazie grupowej. 

Najprawdopodobniej podczas decydujących bitew o finał Pucharu Wyzwolicieli czekają nas dwie batalie argentyńsko-brazylijskie.

Copa Sudamericana:

Millonarios [COL] vs Independiente Santa Fe [COL] 0:0, rzuty karne – 3:5

Pierwszy mecz – 0:0, awans Independiente Santa Fe

W pucharowych derbach Bogoty po dwóch bezbramkowych remisach i zwycięskim konkursie rzutów karnych awans uzyskał bardziej doświadczony na arenie międzynarodowej Independiente Santa Fe. „El Expreso Rojo” na etapie ćwierćfinału zatem wystąpią w kolejnym kolumbijskim boju – przeciw Deportivo Cali.

Comments are closed.