Wrześniowe sparingi Latynosów, cz.2

Poza bezbramkowym starciem Argentyny i Kolumbii w drugiej kolejce wrześniowego reprezentacyjnego terminu FIFA przeprowadzono kilka innych spotkań. Przyjrzyjmy się towarzyskim konfrontacjom z udziałem między innymi Brazylii, Peru oraz Meksyku:

Rhein-Neckar-Arena (Sinsheim, Niemcy)

Niemcy vs Peru 2:1 (1:1)

Gole – 0:1 Luis Advíncula (22′), 1:1 Julian Brandt (25′), 2:1 Nico Schulz (84′)

Trudno o bardziej pechową reprezentację narodową, niż Peru. „Inkasów” wyraźnie prześladowały jakieś złe moce podczas Mundialu, na który tak ofiarnie zakwalifikowali się po 36 latach przerwy.

Również we wrześniowych grach towarzyskich fortuna ani trochę nie sprzyjała ekipie Ricardo Gareki. W Niemczech podobnie, jak kilka dni temu z Holandią jako pierwsi strzelili, ażeby summa summarum przegrać 1:2.

W 22 minucie Peruwiańczycy otworzyli wynik, kiedy doświadczony prawy obrońca Luis Advíncula przedarł się prawym skrzydłem w pole karne i mocnym strzałem w krótki róg zaskoczył Marca-André ter Stegena. Chwilę później Niemcy jednak wyrównali, bowiem Julian Brandt ośmieszył defensywę Latynosów, efektowną podcinką z boku pola karnego zaskakując Pedro Gallese.

Dalsza część spotkania przebiegła pod znakiem ogromu zmarnowanych sytuacji strzeleckich, niestety głównie ze strony peruwiańskiej. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w samej końcówce.

W 84 minucie rezerwowy Nico Schulz przymierzył nisko na krańcu pola karnego, a futbolówka prześlizgnęła się pod interweniującym Gallese, lądując w siatce. 25-latek zdobył grający na co dzień przed trybunami stadionu w Sinsheim uświetnił golem reprezentacyjny debiut.

Małe tournée Peru po zachodniej Europie może nie zakończyło się całkowitą klapą, aczkolwiek w ojczyźnie Inków bez wątpienia odczuwają niedosyt ze względu rezultatów osiąganych przez drużynę narodową.

Skład Peru: Pedro Gallese – Luis Advíncula, Miguel Araujo, Anderson Santamaría, Miguel Trauco – Pedro Aquino, Yoshimar Yotún (76′, Horacio Calcaterra) – Jefferson Farfán [C], Christian Cueva, Édison Flores (67′, Marcos López) – Raúl Ruidíaz (85′, Sergio Peña)

*****************************************************************************

Prince Faisal bin Fahd Stadium (Rijad, Arabia Saudyjska)

Arabia Saudyjska vs Boliwia 2:2 (2:1)

Gole – 1:0 Yehya Al Shehri (7′), 2:0 Salem Al Dawsari (11′), 2:1 Jhasmani Campos (35′), 2:2 Marcelo Martins Moreno (82′ – pen.)

Pierwszy wrześniowy mecz Boliwii w Kuwejcie przeciwko miejscowej drużynie został odwołany, zatem dla ekipy „La Verde” potyczka w Arabii Saudyjskiej podczas tego miesiąca. Andyjski kraj przegrywał już 0:2 z uczestnikiem ostatnich Mistrzostw Świata, ale zdołał odrobić stratę i zremisować 2:2.

Gole Jhasmaniego Camposa z rzutu wolnego oraz doświadczonego Marcelo Martinsa Moreno z jedenastki pozwoliły Boliwijczykom uniknąć wtopy na Półwyspie Arabskim.

Skład Boliwii: Carlos Lampe – Óscar Ribera, Gabriel Valverde, Luis Haquin, José Sagredo – Jhasmani Campos (66′, Leonardo Vaca), Raúl Castro (61′, Leonel Justiniano), Diego Wayar [C] (78′, Danny Bejarano), Rudy Cardozo (56′, Juan Ribera) – Henry Vaca (77′, Marcelo Martins Moreno – od 78′ [C]), Gilbert Álvarez (84′, Erwin Saavedra)

*****************************************************************************

Busan Asiad Main Stadium (Busan, Korea Południowa)

Korea Południowa vs Chile 0:0

Dla Chilijczyków pojedynek z Koreą Południową także okazał się jedynym wrześniowym, bowiem ich piątkowy mecz z Japonią uniemożliwiło trzęsienie ziemi w Sapporo, gdzie planowano rozegrać zawody.

„La Furia Roja” bezbramkowo zremisowała w Busan, a nowy selekcjoner tej drużyny Kolumbijczyk Reinaldo Rueda powoli podnosi ekipę po upadku, jakim dla Chile niewątpliwie był brak kwalifikacji na ostatni Mundial.

Skład Chile: Gabriel Arias – Mauricio Isla, Igor Lichnovsky, Guillermo Maripán, Miiko Albornoz (66′, Paulo Díaz) – Gary Medel [C], Charles Aránguiz (46′, Erick Pulgar) – Arturo Vidal (73′, Pablo Hernández), Diego Valdés, Ángelo Sagal (87′, Martín Rodríguez) – Diego Rubio (58′, Ignacio Jeraldino)

*****************************************************************************

RedEx Field (Landover, USA)

Brazylia vs Salwador 5:0 (3:0)

Gole – Neymar (4′ – pen.), Richarlison (16′, 50′), Philippe Coutinho (30′), Marquinhos (90′)

Brazylijczycy przeszli dwa wrześniowe sparingi w USA bez draśnięcia. Najpierw gładko pokonali gospodarzy wynikiem 2:0, potem jeszcze łatwiej uporali się ze słabowitym Salwadorem. Pierwsze dwa gole dla kadry „Canarinhos” zdobył Richarlison przyodziewający dziś barwy angielskiego Evertonu.

Skład Brazylii: Alisson – Éder Militão, Marquinhos, Dedé (46′, Felipe), Alex Sandro – Casemiro (46′, Fred), Arthur (70′, Andreas Pereira) – Neymar [C], Philippe Coutinho (54′, Éverton), Douglas Costa (54′, Willian) – Richarlison (54′, Lucas Paqueta)

*****************************************************************************

Nissan Stadium (Nashville, USA)

USA vs Meksyk 1:0 (0:0)

Gol – Tyler Adams (71′)

W derbach Ameryki Północnej i Środkowej górą Jankesi, którzy niewygórowanym 1:0 okazali się lepsi od meksykańskich rezerw. „El Tri” przegrali oba wrześniowe pojedynki, ale usprawiedliwia ich awizowanie niemal całkiem niedoświadczonych piłkarzy.

*****************************************************************************

Estadio Rommel Fernández Gutiérrez (miasto Panama, Panama)

Panama vs Wenezuela 0:2 (0:0)

Gole – José Salomón Rondón (67′, 90+3′)

W piątek mimo wielkich starań ambitni Wenezuelczycy ulegli znacznie mocniejszej Kolumbii tracąc gola w samej końcówce. Teraz na osłodę tamtej porażki złupili Panamę, czyli najbardziej sensacyjnego uczestnika minionych Mistrzostw Świata.

Dwa trafienia największego gwiazdora „La Vinotinto”, czyli José Salomóna Rondóna pozwoliły wziąć górę nad mundialowym debiutantem.

Skład Wenezueli: Rafael Romo – Alexander González, Yordan Osorio, Wilker Ángel, Luis Mago – Tomás Rincón [C], Junior Moreno (86′, Ágnel Flores) – Luis González (57′, Jefferson Savarino), Rómulo Otero (75′, Sergio Córdova), Darwin Machís (79′, Eduard Bello) – Christian Santos (56′, José Salomón Rondón)

*****************************************************************************

Toyota Park (Bridgeview, USA)

Ekwador vs Gwatemala 2:0 (0:0)

Gole – Enner Valencia (82′), Romario Ibarra (84′)

W obu wrześniowych bojach towarzyskich zmagający się ostatnio z kryzysem Ekwadorczycy przejęci przez kolumbijskiego stratega Hernana Darío Gómeza ograli po 2:0 mizerne ekipy ze strefy CONCACAF.

Gwatemali podobnie, jak Jamajce bramki strzelili niemal ci sami zawodnicy – Enner Valencia oraz pomocnik o nazwisku Ibarra, ale tym razem dla odmiany nie Renato tylko jego młodszy brat Romario.

Rywal z Ameryki Środkowej przez długi czas odpierał ofensywę „Tricolor”, ale u kresu starcia Ekwador ostatecznie dopiął swego zdobywając dwa gole.

Skład Ekwadoru: Alexander Domínguez – Juan Carlos Paredes, Frickson Erazo [C], Robert Arboleda, Cristian Ramírez – Jhegson Méndez (75′, Édison Vega), Alan Franco (67′, Jefferson Orejuela), Ayrton Preciado (75′, Junior Sornoza), Renato Ibarra (61′, Fernando Guerrero) – Enner Valencia, Miller Bolaños (71′, Romario Ibarra)

PS. Urugwaj oraz Paragwaj nie grali w drugiej kolejce meczów reprezentacyjnych. Ci drudzy w ogóle pauzowali we wrześniu.

Comments are closed.