„Albicelestes” bezbramkowo z Kolumbią

Drugi wrześniowy mecz towarzyski, ale pierwszy z poważnym rywalem nie wyszedł Argentynie aż tak gładko. Eksperymentalny skład Lionela Scaloniego tym razem w okolicach Nowego Jorku na MetLife Stadium sprawdził się przeciwko Kolumbii uzyskując bezbramkowy remis.

Wyjściowa jedenastka różniła się od tej, jaka piątkowej nocy ograła Gwatemalę. W porównaniu do meczu z Los Angeles utrzymali się wśród niej nowy kapitan pod nieobecność czołowych gwiazdorów, czyli Nicolás Tagliafico, a także Germán Pezzella, Ramiro Funes Mori, Giovani Lo Celso, Exequiel Palacios oraz Gonzalo Martínez.

Pojawił się również nowy debiutant – Rodrigo Battaglia ze Sportingu Lizbona (przypomnę, iż przeciwko Gwatemali wystąpiło aż 11 narodowych nowicjuszy).

Złożyło się dziwnie, iż potyczkę stoczono akurat w siedemnastą rocznicę zamachu na World Trade Center, więc rozpoczęło minutą ciszy ku upamiętnieniu tego wydarzenia i jego ofiar. Dwie południowoamerykańskie reprezentacje, które odpadły w 1/8 finału ostatniego Mistrzostw Świata nie strzeliły sobie nawzajem.

Kolumbijczycy dowodzeni przez tymczasowego szkoleniowca Arturo Reyesa awizowali najsilniejsze zestawienie pomniejszone o nieobecnych Jamesa Rodrígueza, Carlosa Sáncheza, Santiago Ariasa, Yerry’ego Minę tudzież Franka Fabrę.

Od pierwszych minut Argentyńczycy przycisnęli rywali do własnego pola karnego. Dwa groźne uderzenia z dystansu oddali zawodnicy River Plate – Exequiel Palacios i Gonzalo Martínez. Dalekosiężną torpedę tego pierwszego David Ospina sparował nad poprzeczką, zaś dwie próby „Pity’ego” zatrzymał na raty. Na samym początku obronił również strzał z ostrego kąta Mauro Icardiego.

Chłopcy z kraju nad Magdaleną odpowiedzieli około 35 minuty, gdy o mierzone uderzenie zza szesnastki Radamela Falcao na korner wybił czujny Franco Armani.

Wilmar Barrios pomógł zatrzymać argentyńskich napastników

 

Dominację wyraźnie posiadali „Biało-Błękitni”, aczkolwiek przewaga bramkowa z tego faktu nie wynikła. Pod koniec spotkania ofensywną inicjatywę przejęli kolumbijscy piłkarze, których zmiennicy próbowali zagrozić bramce Armaniego.

Goalkeeper, który u kresu meczu przejął opaskę kapitańską po schodzącym Tagliafico jednak nie miał wiele pracy – strzały Nicolása Benedettiego oraz Sebastiána Villi wchodzących do kadry „Los Cafeteros” nieznacznie minęły cel. Musiał natomiast interweniować przy mocnym uderzeniu Luisa Muriela z ubocza szesnastki u wstępu drugiej odsłony.

W samej końcówce David Ospina zażegnując argentyńską akcję wybiegł poza pole karne brutalnie powalając nacierającego Giovanniego Simeone, za co obejrzał żółtą kartkę (a powinien był wylecieć).

Ogółem nowy „arquero” Napoli analogicznie, jak podczas Mundialu popisał się tutaj wieloma ofiarnymi interwencjami przy jakich nie raz ucierpiał, acz mimo wszystko wytrzymał do końcowego gwizdka arbitra.

Kolumbia vs Argentyna 0:0

Skład Kolumbii: David Ospina (od 79′ [C]) – Helibelton Palacios, Jeison Murillo, Davinson Sánchez, Deiver Machado – Wilmar Barrios, Gustavo Cuéllar (62′, Mateus Uribe) – Luis Muriel (63′, Carlos Bacca), Juan Fernando Quintero (73′, Nicolás Benedetti), Juan Guillermo Cuadrado (78′, Luis Fernando Díaz) – Radamel Falcao [C] (79′, Sebastián Villa)

Skład Argentyny: Franco Armani (od 85′ [C]) – Fabricio Bustos, Germán Pezzella, Ramiro Funes Mori, Nicolás Tagliafico [C] (85′, Giovanni Simeone) – Giovani Lo Celso (70′, Cristian Pavón), Rodrigo Battaglia, Exequiel Palacios (54′, Paulo Dybala) – Maximiliano Meza (68′, Leandro Paredes), Mauro Icardi (85′, Marcos Acuña), Gonzalo Martínez (46′, Franco Cervi)

Sędziował: Ismail Elfath (USA)

Przyzwoity debiut Scaloniego w roli tymczasowego szkoleniowca kadry „Albicelestes”. Jak nominalny selekcjoner reprezentacji narodowej U-20 poradzi sobie w październikowych spotkaniach towarzyskich na terenie Arabii Saudyjskiej, gdzie między innymi przyjdzie zmierzyć się z Brazylią?

Comments are closed.