San Lorenzo dogonił, Tucumán za burtą

Nie tylko Boca Juniors stoczyła pojedynek Copa Argentina podczas weekendu poświęconego reprezentacjom. Ten tydzień ogólnie poświęcony jest zmaganiom pucharowym w kraju srebra niezależnie od tego czy poszczególne kluby wysłały swoich piłkarzy na zgrupowania drużyn narodowych. Podsumowanie dwóch innych spotkań 1/16 finału i 1/8 finału Pucharu Argentyny:

1/16 finału:

Estadio El Coloso del Parque (Rosario, obiekt Newell’s Old Boys)

San Lorenzo de Almagro vs Colón 2:2 (0:1), rzuty karne – 3:1

Gole – 0:1 Nicolás Leguizamón (19′), 0:2 Matías Fritzler (64′), 1:2 i 2:2 Nicolás Reniero (68′, 76′)

Rozstrzygnięcie chyba najciekawszego pojedynku 1/16 finału zahaczyło o niespodziankę. Potyczka dwóch uczestników tegorocznej Copa Sudamericana rozpoczęła się inaczej, niż przewidywałby ktokolwiek. Słynący ze szczelnej defensywy San Lorenzo przegrywał już 0:2 z solidnym, ale mimo to wyraźnie niżej notowanym Colónem, ażeby odrobić stratę i wygrać po rzutach karnych.

Trafienie zazwyczaj rezerwowego napastnika Nicolása Leguizamóna w 19 minucie rozpoczęło strzelanie pod dyktando ekipy z Santa Fe. Atakujący „Sabaleros” skutecznie w polu bramkowym przeciął dośrodkowanie Tomása Chancalaya. Uprzedził bramkarza i wycelował pod poprzeczkę.

Colón podwyższył w 64 minucie za sprawą Matíasa Fritzlera. Wiekowy defensywny pomocnik głową pokonał Nicolása Navarro wykorzystując centrę z kornera Alana Ruiza mierzącego się przeciwko swemu macierzystemu klubowi.

Otrzymawszy drugi cios w plecy „Cuervos” przebudzili się. Chwilę po drugiej bramce dla rywali sygnał do gonitwy dał Nicolás Reniero również głową umieszczając piłkę w siatce dzięki centrze z lewej flanki od Marcosa Senesiego.

23-letni napastnik pewną nogą wskoczył do wyjściowego składu CASLA. Zdobył już cztery gole w nowym sezonie – dwa na arenie ligowej oraz te dwa w Pucharze.

Jak się okazało dubler Nicolása Blandiego tę pogoń właśnie poprowadził. W 76 minucie Reniero drugi raz wpisał się na listę strzelców, walnie przyczyniając się do zniwelowania dwubramkowego deficytu. Ponownie dopełnił formalności głową spożytkowawszy feralne wybicie głową stopera Erika Godoya (który zdjął piłkę próbującemu piąstkować Leonardo Buriánowi) przy dośrodkowaniu z rzutu wolnego Ariela Rojasa.

Sam Blandi w 84 minucie mógł przechylić szalę zwycięstwa na korzyść papieskiego klubu. Podszedł do rzutu karnego podyktowanego za rękę obrońcy, acz jego uderzenie efektownie nogami zatrzymał urugwajski goalkeeper Colónu. Tuż przed końcowym gwizdkiem zaś „Nico” spróbował przewrotką obijając słupek bramki oponenta.

Rezultat 2:2 nie uległ zmianie. W konkursie jedenastek niemniej kapitan Blandi zrehabilitował się za spartolonego karniaka. Bohaterem pojedynku okazał się Navarro broniąc dwa karne (jednego z nich Colón sam spudłował) – San Lorenzo wygrał 3:1 w decydującej próbie nerwów.

O ćwierćfinał ekipa Claudio Biaggio ze stołecznej dzielnicy Boedo zawalczy w hicie przeciwko Estudiantes La Plata.

1/8 finału:

Estadio Alfredo Beranger (Temperley – Buenos Aires)

Newell’s Old Boys vs Atlético de Tucumán 0:0, rzuty karne – 5:3

Pierwszym ćwierćfinalistą Copa Argentina 2018 zostali Newell’s Old Boys. Drużyna z Rosario pałętająca się obecnie w ogonie tabeli Superligi miała więcej szczęścia od Atlético de Tucumán, któremu w ostatni poniedziałek uległa 1:2 na arenie ligowej. „La Lepra” zrewanżowała się nieoczekiwanym ćwierćfinalistom trwającej Libertadores.

Dwa minimalnie chybione strzały głową po obu stronach ujrzeliśmy u samego progu starcia. Wśród „Rosarinos” spudłował Juan Ignacio Sills, u „Tucumános” nieznacznie pomylił się Mathías Abero.

W pierwszej odsłonie mieliśmy mało przyjemny incydent między ciemnoskórym napastnikiem NOB – Luísem Lealem, a lewym obrońcą rywali – wspomnianym Abero.

Otóż reprezentant Wysp Świętego Tomasza i Książęcej ręką od tyłu schwytał za szyję Urugwajczyka – ten nie pozostał dłużny Afrykańczykowi z portugalskim obywatelstwem. Doszło do sprzeczki między oboma piłkarzami, którą szybko zażegnał arbiter karząc obu panów żółtą kartką. Inna sprawa, że Leal za swój wybryk powinien był wylecieć….

Sankcja dla Abero nie pozostała bez znaczenia w dalszej części zawodów. To dlatego, że w 34 minucie Urus za brzydkie podcięcie Joela Amoroso obejrzał „żółtko” numer dwa, więc przedwcześnie zakończył udział w spotkaniu. Tucumán natomiast musiał radzić sobie osłabiony przez ponad połowę spotkania.

Newell’s Old Boys nie potrafili jednak zrobić użytku z przewagi liczebnej. Wiekowy bramkarz Cristian Lucchetti momentami niczym w transie zatrzymywał ataki „Trędowatych”. Choćby fantastycznie nogami wybił strzał z centrum pola karnego zmiennika Lisandro Cabrery tudzież obronił próbę zza szesnastki Héctora Fertoliego.

Luís Leal natomiast w polu bramkowym nie potrafił sięgnąć piłki chcąc przeciąć znakomitą centrę od Joaquína Torresa.

Podczas serii jedenastek niestety 40-letni Lucchetti okazał się bezradny. Bramkarz „El Decano” przepuścił wszystkie pięć wapien autorstwa Newell’s. Sam co prawda wykorzystał jednego z karnych, ale wobec zaprzepaszczonej szansy przez Ricardo Noira (co ciekawe zmarnował karniaka przeciwko swojemu byłemu klubowi) finalista ubiegłorocznej edycji CA summa summarum przegrał.

W przeciągu dwóch dni odpadły oba pierwszoligowe zespoły z Tucumánu. Natomiast Newell’s Old Boys jakoś prześlizgnęli się dalej i na etapie ćwierćfinałowym najpewniej stoczą derby Rosario przeciwko Central – oczywiście jeżeli „Canallas” przedtem wyeliminują drugoligowy Almagro.

Comments are closed.