OFICJALNIE: Walkower dla Independiente!

W dzisiejszym rewanżu 1/8 finału Copa Libertadores drużyna Independiente będzie broniła aż trzybramkowej przewagi. Chociaż w ubiegłym tygodniu na boisku „Czerwone Diabły” tylko bezbramkowo zremisowały u siebie z brazylijskim Santosem, to CONMEBOL przyznał im walkower 3:0, bowiem rywal wpuścił na murawę zdyskwalifikowanego zawodnika.

Brazylijczykom przy wystawianiu składu na pierwszy mecz umknął fakt, iż ich nowy pomocnik Carlos Sánchez był zawieszony na trzy spotkania (potem karę zredukowano do jednego meczu) rozgrywek CONMEBOL za czerwoną kartkę, jaką obejrzał jeszcze w 2015 roku jako zawodnik River Plate w półfinale Copa Sudamericana z Huracánem.

Kary nie mógł odcierpieć wcześniej, gdyż przez ostatnie 2,5 roku występował poza Ameryką Południową, dla meksykańskiego Rayados de Monterrey. Przez występ nieuprawnionego do gry Urugwajczyka „Peixe” zmusili się do odrabiania straty 0:3 podczas domowego rewanżu.

Independiente znajduje się zatem krok od ćwierćfinału Libertadores. Awans na ten etap rozgrywek mogą spokojnie dziś przypieczętować.

Santos cierpi przez swojego nowego gwiazdora Carlosa Sáncheza

 

To drugi ostatnimi czasy przypadek w południowoamerykańskich klubowych rozgrywkach międzynarodowych, gdzie wynik z boiska został zmodyfikowany na walkower – podczas lipcowego meczu Sudamericany chilijski Deportes Temuco sensacyjnie pokonał 2:1 w stolicy Argentyny miejscowy San Lorenzo, ale ponieważ wystąpił u ich nieuprawniony gracz – Jonathan Requena, to papieski klub otrzymał wygraną walkowerem 3:0.

Requena natomiast nie mógł grać, ponieważ był już zarejestrowany do rozgrywek Copa Sudamericana 2018 jako piłkarz Defensa y Justicia, a regulamin CONMEBOL pozwala w południowoamerykańskich pucharach wpisać piłkarza na listę tylko jednego klubu w ciągu danego roku.

Upiekło się natomiast River Plate, którzy w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Libertadores z Racingiem Club awizowali do boju Bruno Zuculiniego (nota bene wychowanka Racingu) zawieszonego za czerwoną kartkę otrzymaną w Copa Sudamericana 2013.

„Millonarios” mieli szczęście, gdyż Racing nie zawiadomił CONMEBOL-u o naruszeniu przepisów w ciągu ustawowych 24 godzin od zakończenia spotkania, a ponadto zarząd River pół roku temu otrzymując informację od federacji o swoich zdyskwalifikowanych piłkarzach został błędnie poinformowany, iż to Ignacio Fernández, a nie Zuculini musi pauzować – ta pomyłka administracyjna uratowała chłopców Gallardo.

Samemu Zuculiniemu jednak nie upiecze się, gdyż i tak będzie musiał odpokutować zawieszenie w dwóch najbliższych pucharowych meczach swojego klubu.

Bardzo prawdopodobne teraz są derby Avellanedy w ćwierćfinale Copa Libertadores – „Inde” oraz „La Academia” w drabince mogą trafić na siebie podczas następnego szczebla czempionatu.

Independiente praktycznie ma zapewnioną kwalifikację, a Racing potrzebuje co najmniej bramkowego remisu w wyjazdowym rewanżu z River, który odbędzie się jutro.

Comments are closed.