San Lorenzo krok od ćwierćfinału Sudamericany

Początki sezonu dla ulubieńców papieża Franciszka wyglądał mało okazale. W lidze dwa remisy 2:2 przeciwko Tigre oraz Lanús, w drugiej rundzie eliminacyjnej Sudamericany wyeliminowali malutki chilijski Deportes Temuco tylko dzięki walkowerowi. Na mecz wyższej rangi jednak San Lorenzo zmotywował się odpowiednio pokonując u siebie 3:1 urugwajski Nacional w pierwszym boju 1/8 finału Sudamericana.

Copa Sudamericana:

San Lorenzo de Almagro [ARG] vs Nacional [URU] 3:1 (2:0)

Gole – 1:0 Rodrigo Erramuspe (19′ – samobój), 2:0 Nicolás Blandi (33′, 80′ – pen.), 2:1 Gonzalo Bergessio (70′ – pen.)

Skoro drużyna kierowana przez Claudio Biaggio na boisku nie potrafiła ograć anonimowych Chilijczyków, to przed starciem z mistrzem Urugwaju rodziły się zrozumiałe obawy. San Lorenzo, które pół tygodnia temu w Superlidze roztrwoniło dwubramkową przewagę i tylko zremisowało u siebie przeciwko Lanús tym razem nareszcie wzniosło się nad wyżyny swoich możliwości.

„Cuervos” pokonali Nacional 3:1 wywalczywszy solidną zaliczkę przed wyjazdowym rewanżem. Zdołali wykorzystać okres złej formy Urugwajczyków.

W 19 minucie pierwszego gola miejscowi strzelili z pomocą gości. Ruben Botta zaszalał w środku pola – zaserwował nam pokaz kunsztu wykiwawszy tam kilku rywali. Potem zaadresował podanie na skrzydło do młodego Elíasa Pereyry.

Pereyra natomiast wykonał daleką wrzutkę na teren szesnastki. W jej uboczu Nicolás Reniero przejął futbolówkę na klatę i dośrodkował tuż sprzed linii końcowej boiska, a piłkę dograną przez niego niefortunnie do własnej siatki wpakował argentyński obrońca przyjezdnych Rodrigo Erramuspe.

Całe szczęście, że w świetnej formie znajduje się kapitan Nicolás Blandi. To właśnie on w 32 minucie podwyższył. Asystą obsłużył Víctor Salazar, który samodzielnie pędził w pole karne, lecz nie zdołał uwolnić się spod opieki defensora. Podał więc na bok do Blandiego, zaś snajper bezlitośnie huknął na boku szesnastki nie dając najmniejszych szans Estebanowi Conde.

Zdobywcy Copa Libertadores sprzed czterech lat przy dwubramkowym prowadzeniu momentami czuli się zbyt pewnie i oddali pole Nacionalowi. Przyjezdni stopniowo przejmowali inicjatywę, a w 70 minucie otrzymali rzut karny, który na bramkę kontaktową zamienił Gonzalo Bergessio. Argentyński weteran ataku pokonał zatem swój były klub!

W lidze San Lorenzo zanotowało już dwa remisy 2:2, zaś teraz w Sudamericanie widmo podobnego rezultatu widniało przed oczyma „Kruków”.

Aczkolwiek gospodarze nie pozwolili sobie na kolejne wypuszczenie zwycięstwa z rąk – przed 80 minutą spotkania wyprowadzili groźny kontratak, podczas którego w szesnastce sfaulowany został Gabriel Gudiño. Sędzia podyktował jedenastkę również dla Argentyńczyków, a tę strzałem od słupka wykorzystał Blandi.

To już trzeci gol wysokiego napastnika w tegorocznej Copa Sudamericana. Jednocześnie „Nico” został jednym z liderów turniejowej klasyfikacji strzelców.

Papieski klub mógł wygrać jeszcze wyżej, lecz niestety nie potrafił zadać czwartego ciosu. Przed rewanżem za miesiąc i tak ma solidną przewagę.

Skład San Lorenzo: Nicolás Navarro – Víctor Salazar, Marcos Senesi, Fabricio Coloccini (85′, Gonzalo Rodríguez), Elías Pereyra – Ruben Botta (82′, Franco Moyano), Ariel Rojas, Gerónimo Poblete, Pablo Mouche (70′, Gabriel Gudiño) – Nicolás Reniero, Nicolás Blandi [C]

Rewanż 26 września

*****************************************************************************

LDU Quito [ECU] vs Deportivo Cali [COL] 1:0 (1:0)

Gol – Anderson Julio Santos (24′)

Na andyjskich wysokościach w stolicy Ekwadoru miejscowe LDU przed trybunami swego Estadio Casa Blanca wymęczył niewygórowane 1:0 nad Deportivo Cali. Rewanż w Kolumbii nie będzie miał faworyta – wszystko jest tu możliwe.

Rewanż 19 września

Copa Argentina:

Estadio Eva Perón (Junín)

Lanús vs Atlético de Rafaela 1:2 (0:2)

Gole – 0:1 i 0:2 Mauro Albertengo (29′, 37′), 1:2 Fernando Coniglio (47′)

To nie koniec sensacji w krajowym pucharze. Drugoligowa Atlético de Rafaela póty co w tymże turnieju spisuje się bez zarzutu, co potwierdziła także przeciwko mocniejszemu od siebie Lanús. „La Crema” wykazała się niespotkanym heroizmem dzięki dwóm trafieniom Mauro Albertengo (to straszy brat Lucasa Albertengo z Estudiantes La Plata) odprawiając z kwitkiem finalistę ubiegłorocznej Libertadores.

W pierwszej połowie młoda ekipa Lanús straciła ów dwa gole. Na początku drugiej połowy kontraktową bramkę zaliczył Fernando Coniglio. Później ten sam napastnik mógł wyrównać, aczkolwiek tylko obił słupek w klarownej sytuacji. Ostatecznie „El Granate” odpada z Pucharu Argentyny.

Lanús przez całą resztę bieżącej kampanii będzie walczył tylko na arenie ligowej, tzn. aż do rozpoczęcia Copa de La Superliga, która przeprowadzona zostanie po zakończeniu ligi.

W 1/8 finału oponentem Rafaeli, która pragnie wreszcie wrócić do Superligi będzie Unión de Santa Fe lub sensacyjny pogromca Racingu Club – Sarmiento de Resistencia.

Comments are closed.