ArgenKPINA zniszczona przez Chorwację

Czarny dzień dla Ameryki Południowej na Mundialu 2018. Odpadnięcie w fazie grupowej zapewniło sobie Peru, a na najlepszej drodze do pójścia śladem „Inkasów” są Argentyńczycy, którzy w drugim grupowym starciu ponieśli klęskę 0:3 z Chorwacją i teraz, aby przedostać się do 1/8 finału muszą oczekiwać cudu.

Batalia w Niżnym Nowogrodzie mogła rozpocząć się dla Argentyny katastrofalnie tak, jak się skończyła. Już w 4 minucie Chorwaci przypuścili niespodziewany atak, lecz wówczas jeszcze Willy Caballero ofiarnie wybił strzał z boku pola karnego Ivana Perišicia naciskanego przez Gabriela Mercado.

Później ofensywną inicjatywę przejęli „Albicelestes”. Jej skutki okazały się jednak liche. Około 20 minuty Marcos Acuña, który dostał od trenera swoją pięć minut sławy posłał zaskakujący centrostrzał z lewego skrzydła, który otarł się o poprzeczkę bramki rywali, lecz nie sprawił im większego zagrożenia.

W 30 minucie krajowi srebra nadarzyła się sytuacja nie do roztrwonienia dzięki absurdalnej stracie Chorwatów we własnym polu karnym. Olbrzymie nieporozumienie spowodowane złą asekuracją Dejana Lovrena. Najpierw strzał z boku oddał Marcos Acuña, ale piłkę nogą odbił Domagoj Vida.

Dobijał inny zawodnik, któremu Sampaoli dał szansę po remisie z Islandią – Enzo Pérez. Pomocnik River Plate jednakże karygodnie chybił obok słupka w stuprocentowej okazji, gdy zagubiony Subašić miał nikłe szanse wykonania pomyślnej robinsonady.

Chwilę potem okazja dla Chorwatów, ale Mario Mandžukić nieznacznie pomylił się głową zza pola bramkowego chcąc przejąć sprytne dośrodkowanie Marcelo Brozovicia.

Do przerwy mało porywające, bezbramkowe widowisko. Burza rozpoczęła się u wstępu drugiej połowy. Tuż po upływie 50 minuty okazję do drugiego trafienia w MŚ 2018 zaliczył Sergio Agüero, lecz blokowany przez obrońcę na uboczu szesnastki uderzył słabo i wycelował prosto do rąk Subašicia.

Niewykorzystane gratki zemściły się dosłownie sekundy później. I właściwie to Argentyna ukarała samą siebie, kiedy Willy Caballero nieporadnie wykopał piłkę od własnej bramki po wycofaniu od Mercado. Wybił ją tak pokracznie, że umożliwił trafienie nieustępliwemu Ante Rebiciowi. Chorwacki walczak mocnym strzałem w powietrzu zdobył pierwszego gola.

Argentyńczycy wyrównać mogli około 65 minuty, kiedy po dograniu w szesnastkę Péreza zmiennik Higuaín wykonał centrę przed pole bramkowe, skąd Maximiliano Meza chaotycznie strzelał. Futbolówkę sparował Subašić, tę na linii końcowej ratował Meza chcąc wycofać ją Messiemu. Aczkolwiek uprzedził go Ivan Rakitić w porę odsyłając futbolówkę poza plac gry.

W zasadzie to ostatnia ciekawsza akcja „Biało-Błękitnych”, jaką zobaczyliśmy czwartkowego wieczora. Rozbici mentalnie podopieczni Jorge Sampaoliego nie dali rady zaciekle walczyć do samego końca. Wejście Gonzalo Higuaína, Cristiana Pavóna, a nawet tak wyczekiwanego Paulo Dybali nic nie pomogło.

Zawodnicy dowodzeni przez Zlatko Dalicia zwietrzyli niepowtarzalną możliwość zapewnienia sobie premierowego od 1998 roku awansu do fazy play-off Mistrzostw Świata. Swoją drogą podczas tamtego Copa del Mundo we Francji drużyna argentyńska ograła bałkańską 1:0. Teraz Chorwaci wzięli srogi rewanż.

„Vatreni” u kresu potyczki bezlitośnie dobili aktualnych wicemistrzów globu oraz Ameryki Południowej. W 80 minucie ich kapitan Luka Modrić fenomenalnym mierzonym strzałem z dystansu wpisał się na listę strzelców, trafiając ślicznie przy słupku po palcach Willy’ego.

Gwóźdź do trumny w pierwszej doliczonej minucie wbił natomiast Ivan Rakitić, który przeprowadził znakomity kontratak. Jego strzał zza 16. metra odbił Caballero, acz futbolówkę na uboczu zgarnął Mateo Kovacić i zwrócił ją rozgrywającemu FC Barcelony, oszukując 36-letniego bramkarza. Blondyn wreszcie z bliska wycelował do siatki mając naprzeciwko siebie tylko Acuñę.

Chorwacja nadal może pochwalić się kompletem punktów, dotychczas nawet nie straciła bramki (zdobywając ich aż pięć) i zasłużenie melduje się wśród partycypantów 1/8 finału.

Argentyna vs Chorwacja 0:3 (0:0)

Gole – Ante Rebić (53′), Luka Modrić (80′), Ivan Rakitić (90+1′)

Skład Argentyny: Willy Caballero – Gabriel Mercado, Nicolás Otamendi, Nicolás Tagliafico – Eduardo Salvio (56′, Cristian Pavón), Enzo Pérez (68′, Paulo Dybala), Javier Mascherano, Marcos Acuña – Maximiliano Meza, Lionel Messi [C] – Sergio Agüero (54′, Gonzalo Higuaín)

Arbiter: Ravshan Irmatov (Uzbekistan)

Niewątpliwie Argentyńczycy mogli czuć się, jak po ćwierćfinale Mistrzostw Świata sprzed ośmiu lat, kiedy ulegli 0:4 Niemcom. Teraz blamaż nie oznacza jeszcze odpadnięcia, ale czy przed ostatnim grupowym bojem z Nigerią drużyna się wydźwignie z letargu.

Chociaż zwycięstwo Nigeryjczyków 2:0 nad Islandczykami odniesione dzień później nieco podratowało nadzieje ojczyzny Diego Maradony.

Tabela grupy D po dwóch kolejkach:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Croatia, Croatia Chorwacja 2 2 0 0 5:0 +5 6
2 Nigeria, Nigeria Nigeria 2 1 0 1 2:2 0 3
3 Iceland, Iceland Islandia 2 0 1 1 1:3 -2 1
4 Argentina, Argentina Argentyna 2 0 1 1 1:4 -3 1

Ostatnia kolejka grupy D zostanie przeprowadzona w przyszły wtorek. „Albicelestes” nie są już zależni od samych siebie.

Muszą pokonać Afrykańczyków w Sankt Petersburgu, a zarazem oczekiwać wpadki Islandii lub jeśli „Wikingowie” odniosą zwycięstwo nad pewną swego Chorwacją, wtedy będzie ono o przynajmniej jedną bramkę niższe, aniżeli ewentualny tryumf Argentyny nad Nigerią.

Comments are closed.