Boca ciągle niepewna mistrzostwa

Piątkowej nocy wystartowała 25. kolejka argentyńskiej Superligi. Już tylko trzy serie spotkań dzielą nas od finiszu przedmundialowej kampanii Primera División. Z zaklepaniem sobie mistrzowskiej korony musi jeszcze poczekać Boca Juniors, albowiem wicelider Godoy Cruz wygrał 2:0 w clásico de Cuyo, zbliżając się do trzy punkty do „Bosteros”. Na przeciwnym froncie odbył się mecz spadkowiczów. Podsumowanie:

Chacarita Juniors vs Temperley 1:2 (0:2)

Gole – 0:1 Alexis Delgado (5′), 0:2 Santiago Giordana (42′), 1:2 Federico Rosso (84′)

W stołecznej dzielnicy Villa Maipu spotkały się dwa zespoły pewne spadku do Primera B Nacional. Lepiej wypadł nieznacznie wyżej notowany Temperley, który zdobył stadion beniaminka. „El Gasolero” jednocześnie odnieśli swoje pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie.

Bardzo szybko, albowiem już po pięciu minutach zawodów ekipa Gastóna Esmerado zainicjowała strzelanie. Wówczas poza pole karne wybiegł goalkeeper miejscowych Pedro Fernández zaliczając złe wybicie, które na połowie boiska przejął Santiago Giordana. Napastnik wypożyczony przez outsidera z Belgrano przypuścił rajd w szesnastkę rywala i dośrodkował do Alexisa Delgado. 29-letni atakujący odnalazł się w klarownej okazji, bezproblemowo wieńcząc atak sam na sam z Fernándezem.

Przed kwadransem odpoczynku Temperley wyśrubował przewagę dzięki sprytnemu rozegraniu rzutu wolnego. Do szybko wykonanego dośrodkowania Matíasa Orihueli podążył Fernández. Lecz nie zdążył wypiąstkować piłki, albowiem uprzedził go Giordana przebiegłym strzałem posyłając futbolówkę nad goalkeeperem i śląc ją do siatki. Dołożył własnego gola do wcześniejszej asysty.

Obaj autorzy trafień dla Temperley choć są bardzo aktywni ofensywie podczas tegorocznej rundy, to zanotowali dopiero pierwsze wpisy na listę strzelców w Superlidze.

Goście kontrolowali przebieg wydarzeń na murawie, aczkolwiek od 70 minuty zrobiło się im trudniej. Czerwoną kartkę obejrzał strzelec pierwszego gola, albowiem chamsko przylał łokciem Germánowi Ré aż doprowadził do jego krwotoku z nosa.

Mającą przewagę liczebną Chacaritę jednak stać było tylko, żeby wcisnąć honorową brameczkę. W 84 minucie uzyskał ją łysy stoper Federico Rosso. Przejął futbolówkę wybitą po centrze z kornera, a następnie fantastycznym dalekosiężnym uderzeniem przy słupku zaskoczył Leandro De Bortoliego. Obrońca ten jest obok Mauro Matosa najskuteczniejszym piłkarzem „El Funebrero” w bieżącej kampanii, albowiem zdobył w niej czwarte trafienie.

Dzięki bezpośredniemu zwycięstwu Temperley prześcignął beniaminka w ligowym zestawieniu. „El Gasolero” zajmują 25. miejsce ze zdobytymi 20 punktami. Chacarita Juniors okupuje pozycję niżej od swoich piątkowych pogromców, uciuławszy dwa oczka mniej.

 *****************************************************************************

Godoy Cruz vs San Martín de San Juan 2:0 (1:0)

Gole – Victorio Ramis (13′), Santiago García (47′)

Tydzień wstecz Godoy Cruz tylko remisując wyjazdową konfrontację z Banfield przerwał efektowną serię siedmiu konsekutywnych zwycięstw oraz właściwie pogrzebał nadzieje na mistrzostwo. Wiceliderowi tabeli jednak nie zależy już na koronie, bo przed sezonem i tak nikt w Mendozie realnie nie wierzył w takie cuda.

Cel „Winiarzy” stanowi utrzymanie drugiego miejsca oraz możliwie najdłuższe czyhanie za plecami Boca. Natomiast wygrana w derbach zachodniej Argentyny praktycznie zagwarantowała im kwalifikację do przyszłorocznej Libertadores. Pierwszy gwizdek opóźnili nieco fani Godoy, którzy rzucali rozmaite przedmioty pod bramkę goalkeepera rywali Luisa Ardente. Mecz rozpoczęto z około dziesięciominutowym poślizgiem.

Podopieczni Diego Dabove dzisiejszej nocy spokojnie ograli u siebie nie walczący o nic osiemnasty w tabeli San Martín de San Juan. Przed meczem kibice Godoy Cruz eksponowali na trybunach Estadio Malvinas Argentinas olbrzymią choreografię zawierającą podobiznę Messiego, Maradony i papieża Franciszka z napisem „Orgullo Nacional” (pol. dumny naród).

Ich ulubieńcy poczuli dumę, gdyż natarli od samego początku. Dalekosiężną torpedę Luciano Abecasisa ofiarnie wybił na korner Ardente. Rzut rożny zarządzony po ów interwencji zakończył się golem dla miejscowych. Dośrodkowanie Fabricio Angileriego w polu bramkowym spożytkował Victorio Ramis trafiając głową. Skrzydłowy kupiony przed bieżącym sezonem od Talleres strzelił gola drugą kolejkę pod rząd.

Jednak prawdopodobnie był to jego trzeci i ostatni gol w czempionacie, albowiem około 30 minuty doznał bolesnej kontuzji mięśnia przywodziciela uda, która wykluczy go z gry na co najmniej kilka tygodni. W jej efekcie musiał opuścić boisko. Zmienił go młody Leandro Lencinas.

Przypomnę, iż od dwóch miesięcy uraz leczy inny napastnik tej drużyny, Juan Garro. Jego podczas bieżącego sezonu także raczej już nie ujrzymy na boisku, więc druga siła tabeli ma problemy wśród swojego napadu. Tuż przed przerwą kontuzjowany zszedł również pomocnik Jalil Elías.

Godoy Cruz mimo uszczerbków zdrowotnych swych futbolistów kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń, przypieczętowując victorię u samego wstępu drugiej połowy. W 47 minucie za centrę Abecasisa odwdzięczył się Santiago García głową na piątym metrze zaskakując Ardente. „El Morro” zanotował czternaste trafienie w sezonie i zmierza pewną ręką do tytułu króla strzelców. Chyba, że jakiś przebłysk geniuszu Lautaro Martíneza pozbawi tego lauru Urugwajczyka….

Miejscowi zdobyli dwie bramki, a San Martín dla odmiany zainkasował dwie czerwone kartki. Około 80 minuty za drugie „żółtko” wyleciał Claudio Mosca, zaś tuż przed upływem regulaminowego czasu jego los podzielił Matías Escudero. Nieudany klasyk „Verdinegros”. Berło w zachodniej Argentynie nadal dzierży Godoy Cruz.

„El Expreso del Tomba” utrzymali pozycję wicelidera, zbliżając się na trzy punkty do Boca Juniors. O detronizacji aktualnego mistrza raczej mogą zapomnieć, aczkolwiek wicemistrzostwo również byłoby dla mendocinos epopeicznym sukcesem.

Comments are closed.