Demolka w Rosario, pobudka San Lorenzo

W minioną sobotę zorganizowano cztery mecze szesnastej kolejki argentyńskiej Superligi. Wydarzeniem dnia było torpedujące zwycięstwo Rosario Central, które rozgromiło 5:0 outsidera Olimpo, sięgając po komplet punktów trzeci raz w tym roku. Dopiero pierwszy raz w 2018 na arenie ligowej smaku wygranej zaznał San Lorenzo de Almagro, natomiast tylko remisowali inni uczestnicy najbliższej fazy grupowej Libertadores – Atlético de Tucumán i Independiente.

San Lorenzo vs Newell’s Old Boys 1:0 (1:0)

Gol – Rubén Botta (13′)

Szybki trafienie zapewniło papieskiemu klubowi skromną victorię nad przeciętnymi Newell’s Old Boys. Rozstrzygającego gola już w 13 minucie zdobył Rubén Botta. Bezpośrednim uderzeniem z okolicy jedenastego metra zaskoczył Luciano Pocrnjicia otrzymawszy dogranie głową od Fabricio Colocciniego po wrzutce z połowy boiska Marcosa Angeleriego.

W drugiej połowie Botta niestety zszedł na noszach kontuzjowany. „Cuervos” odnieśli premierowe tegoroczne oficjalne zwycięstwo, przynajmniej chwilowo wracając na pozycję wicelidera tabeli. NOB w efekcie tej porażki i ogólnie złych wyników podczas bieżącej kampanii zwolnili trenera Juana Manuela Llopa.

*****************************************************************************

Argentinos Juniors vs Atlético de Tucumán 2:2 (1:2)

Gole – 1:0 Gastón Bojanich (4′), 1:1 Javier Toledo (22′), 1:2 Luis Rodríguez (45+3′), 2:2 Rafael García (78′ – samobój)

Ciekawe starcie na La Paternal, gdzie miejscowi Argentinos Juniors z trudem uratowali remis 2:2 przeciwko zaskakująco dobrze spisującemu się Atlético de Tucumán.

Już w 4 minucie beniaminek ku uciesze trybun objął prowadzenie za sprawą nowego obrońcy Gastóna Bojanicha. Trafił głową w polu bramkowym przecinając centrę z boku szesnastki Leonardo Pisculichiego.

Na odpowiedź delegatów z północno-zachodniej Argentyny nie trzeba jednak było długo czekać, gdyż w 22 minucie asystę w pole karne miejscowych wyłożył Favio Álvarez, natomiast ich najnowszy napastnik Javier Toledo wybiegł sam na sam z bramkarzem i strzelił swego drugiego gola w barwach „El Decano”.

Wydawałoby się, iż rywalizujące drużyny zejdą na przerwę remisując. Aczkolwiek legenda Tucumánu – Luis Rodríguez zafundował gola do szatni. „Pulga” odnotował swą szóstą bramkę w sezonie, należycie dobijając niespełnione wcześniej próby Javiera Toledo oraz Rodrigo Aliendro.

Goście odwrócili wynik, aczkolwiek nie utrzymali zwycięskiego rezultatu do końca. W 78 minucie, czyli blisko końcówki w dość pechowych okolicznościach sami sobie odebrali victorię. Samobójczego gola zaliczył urugwajski obrońca Rafael García. Tak niefortunnie przeciął głową dośrodkowanie oponenta, że skierował futbolówkę do własnej bramki….

Wśród klasyfikacji ligowej Atlético de Tucumán oraz Argentinos Juniors nadal sąsiadują ze sobą. Obie ekipy zgromadziły po 24 punkty, aczkolwiek wyżej, bo jedenaści są podopieczni Ricardo Zielinskiego ze względu lepszej różnicy bramek. Aktualny mistrz drugiej ligi piastuje dwunastą lokatę.

*****************************************************************************

Temperley vs Independiente 0:0

Aktualnie „Inde” ligę odpuszcza, gdyż koncentruje się na Recopa Sudamericana. Szykując się do rewanżowego pojedynku o kontynentalny Superpuchar przeciwko brazylijskiemu Grêmio tym razem nie mogli przełożyć ligowego meczu. Musieli rezerwowym zestawieniem stanąć w szranki ze spadkowym Temperley.

Goście nie zdołali wygrać mimo posiadania przewagi liczebnej przez ostatnie około 20 minut konfrontacji – w 71 minucie za paskudny faul na Diego Rodríguezie czerwoną kartkę ujrzał młody stoper rywali Matías Nani. Independiente zdecydowanie przeważało, ale ich napastnicy wykazali się horrendalną nieskutecznością tudzież w kilku przypadkach świetnie bronił Josué Ayala.

Zbliżający się ku niechybnej degradacji „El Gasolero” ostatnio notują troszkę lepsze wyniki – porażka tylko 0:1 na wyjeździe z bezsprzecznie liderującą Boca Juniors oraz remis przeciwko drugim garniturowi, ale jednak tryumfatora Copa Sudamericana.

Obecnie Independiente jest siódme, zgromadziwszy 26 oczek. „Czerwone Diabły” mają również do rozegrania spotkanie zaległe. Temperley z 13 oczkami piastuje dalekie 24. miejsce, zachowując niewielkie szanse utrzymania się na najwyższym szczeblu ligowym.

*****************************************************************************

Rosario Central vs Olimpo 5:0 (1:0)

Gole – Maximiliano González (8′), Andrés Lioi (24′, 54′, 71′), José Luis Fernández (72′)

Podczas bieżącego roku najwięcej ligowych starć spośród wszystkich pierwszoligowców, bo aż pięć rozegrał Central (cztery programowe + w styczniu jedno zaległe). Póki co napięty harmonogram nie uprzykrza życia futbolistom Leonardo Fernándeza. Wczorajszej nocy na swej twierdzy Gigante de Arroyito bezwstydnie zmiażdżyli kandydujący do spadku Olimpo.

Jeszcze nikt w Superlidze nie odniósł tak wysokiego zwycięstwa. „Canallas” upokorzyli niedobitków z Bahía Blanca aż różnicą pięciu bramek. Ponadto został ustrzelony drugi hattrick w bieżącym sezonie (przypomnę, iż pierwszy był dziełem Lautaro Martíneza). Jego autorem był mało komu znany dotychczas Andrés Lioi. 20-letni pomocnik w swym dopiero piątym oficjalnym meczu dla Rosario Central wpakował pierwsze gole w profesjonalnej karierze, od razu zaczynając od hattricka.

Wielkie strzelanie zainicjował w 8 minucie konfrontacji Maximiliano González trafiając z najbliższej odległości dzięki dośrodkowaniu z rzutu wolnego imiennika Lovery. Po 24 minutach gospodarze prowadzili dwiema bramkami, a pierwszą cegiełkę dołożył Lioi. Wykończył akcję sam na sam z bramkarzem, asystował również Lovera.

Od 54 minuty mieliśmy 3:0 dzięki drugiej bramce młodziana, który ponownie zafiniszował atak jeden na jednego, pokonując Jorge Carranzę efektowną podcinką.

Do pogromu przysłużyć się mógł Paulo Ferrari, aczkolwiek zaledwie obił słupek uderzeniem zza szesnastki. Zaś w 71 minucie Lioi wykorzystawszy centrę José Luisa Fernándeza, której nie umiał zahamować obrońca znów odnalazł się w polu karnym i skompletował „tripletę”.

Kilkadziesiąt sekund potem goleadę zwieńczył wspomniany Fernández. Jego strzał ze skraju pola karnego odbił się futbolisty gości, a piłka rykoszetem zmyliła Jorge Carranzę, wędrując do celu. Tak oto Central przypomniał sobie kapitalny we własnym wykonaniu sezon 2015.

Smaczku konfrontacji dodał fakt, iż na boisku zameldował się Néstor Ortigoza, który nareszcie wyleczył kontuzję. Były reprezentant Paragwaju i egzekutor zwycięskiego rzutu karnego dla San Lorenzo de Almagro w finale Copa Libertadores 2014 chwilę po piątej bramce wszedł za Leonardo Gila, notując swój oficjalny debiut dla Rosario.

Central coraz odważniej pukają do bram czołówki, aczkolwiek ich progres zachodzi stopniowo. Trzecia konsekutywna wygrana wzbogaciła ich do 23 oczek, dając jednocześnie promocję na czternastą lokatę.

Olimpo zanotowało swą piątą wtopę z rzędu, a zajmuje przedostatnie miejsce. Dla „Aurinegros” raczej trudno szukać ratunku, a dodając tragiczną sytuację finansową tego klubu mamy katastrofę totalną. Czyżby Rodrigo Palacio, który obiecał w przyszłej kampanii swój powrót do macierzystego Olimpo, zagościł wśród rodowitych drugoligowców? 

Comments are closed.