Przebudzenie Defensa y Justicia oraz Colónu

Już od końca stycznia czempionat gra bez wytchnienia przerabiając bieżący terminarz oraz nadrabiając zaległe mecze. Piątkowej nocy ruszyła piętnasta kolejka argentyńskiej Superligi. Przełamały się Defensa y Justicia, a także wreszcie Colón. Srogo rozczarował natomiast Unión gubiąc u siebie punkty z kandydatem do spadku. Relacja:

Defensa y Justicia vs Chacarita Juniors 4:2 (1:0)

Gole – 1:0 Leonel Miranda (11′), 2:0 Nicolás Fernández (64′), 3:0 Fabián Bordagaray (76′), 3:1 Alejandro Gagliardi (79′), 3:2 Facundo Rodríguez (82′), 4:2 Fernando Márquez (90+1′)

Rozpoczęli nowy rok dwiema porażkami, ale teraz „Sokoły” otrząsnęły się. Z kim, jeśli nie z oczywistym kandydatem do spadku? Defensa y Justicia ubiega się o trzeci konsekutywny awans do Copa Sudamericany i nie może sobie pozwolić na zbyt częste wpadki. Wczoraj po dramatycznym ostatnim kwadransie spotkania rozbili 4:2 outsidera Chacaritę Juniors.

Dodajmy, iż ekipa ze stołecznej dzielnicy Florencio Varela zwycięstwo osiągnęła bez swojego lewoskrzydłowego Rafaela Delgado, którego dwa dni wcześniej wypożyczył na pół roku Atlético Nacional. Transfer był możliwy, gdyż w Kolumbii okienko transferowe nadal jest czynne. Miejsce Delgado na lewej flance zastąpił nowy urugwajski pomocnik Christian Almeida.

Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia, zadając pierwszy cios już w 11 minucie. Leonel Miranda genialną torpedą z dystansu zaskoczył Pedro Fernándeza. Pierwszą próbę wychowanka Independiente zablokował obrońca, acz bezpośrednia dobitka przypuszczona na około 25 metrze zawędrowała do zamierzonej lokalizacji.

Beniaminka utraciwszy bramkę błyskawicznie nawiązał walkę. Jednak w wyrównaniu „Chace” przeszkodziła katastrofalna skuteczność. W 16 minucie po dograniu Mauro Matosa z szesnastego metra skrzydłowy Juan Manuel Imbert kuriozalnie tylko obił poprzeczkę w akcji sam na sam.

Później Alejandro Gagliardi miał klarowną okazję wybiegłszy naprzeciw Ezequiel Unsaina, lecz trafił prosto w młodego bramkarza. Dodajmy, iż raz sędzia zaszkodził gościom, kiedy anulował bramkę weterana Matosa dopatrując się wątpliwego spalonego.

Niewykorzystane szanse obróciły się przeciwko „El Funebrero” w drugiej części. Od 64 minuty DyJ przeważała dwiema bramkami, kiedy dzięki asyście z środka boiska Christiana Almeidy rywala ugodził Nicolás Fernández. Atakujący z numerem 29 na koszulce uprzedził goniącego go obrońcę i efektownym lobem nie dał nic do powiedzenia bramkarzowi o identycznym nazwisku, co on.

Jednocześnie zdobył swą ósmą bramkę w kampanii, więc na czele klasyfikacji strzelców zrównał się z liderującym Darío Benedetto. Snajper Boca mu nie zagrozi w rywalizacji o złotego buta Superligi, bowiem ze względu zerwanych więzadeł krzyżowych do końca sezonu już raczej nie wystąpi.

A pomyśleć, że w poprzednich trzech latach Fernández pełnił funkcję wiecznego rezerwowego w drużynie „Sokołów”. Zachował mimo to cierpliwości i gdy dostał swoją szansę, wykorzystał ją. Za jego plecami jednak cały peleton goleadorów, którzy chcieliby stać się liderem zestawienia strzeleckiego.

Fabián Bordagaray wbił gwóźdź do trumny. Jego pierwsza próbą, gdy podcinką chciał zaskoczyć bramkarza nieznacznie minęła bramkę, aczkolwiek w 76 minucie wykorzystał niedopilnowanie defensywy gości i celnym uderzeniem ze skraju pola karnego podwyższył na 3:0. Wydawało się, iż mamy już pozamiatane.

Aczkolwiek kopciuszek z dzielnicy Villa Maipú po trzecim razie ku zaskoczeniu miejscowych ruszył do odrabiania strat. Już kilkadziesiąt sekund później dośrodkowanie zza szesnastki Juana Cruza Gonzáleza, po jakim Gagliardi bezpośrednim niskim strzałem z dość ostrego kąta dał kontaktowe trafienie przyjezdnym.

Minęło pięć minut od trzeciej bramki DyJ, a tymczasem nieustępliwa Chacarita zniwelowała deficyt z 0:3 na 2:3. W 82 minucie druga skuteczna centra Gonzáleza w pole karne, jaką wykorzystał Facundo Rodríguez. Urugwajski joker celną główką dał sygnał nadziei beniaminkowi.

„El Halcón” nie zamierzający roztrwonić trzybramkowej zaliczki ruszyli do ofensywy. Przez pewien czas goście ofiarnie bronili się – Fernández sparował m.in. piekielną torpedę Ciro Riusa zza pola karnego.

Aczkolwiek podczas doliczonego czasu miejscowi załadowali czwarte, przepiękne golazo. Fernando Márquez genialnym strzałem z rzutu wolnego tuż zza linii szesnastego metra zmusił Pedro Fernándeza do wyciągnięcia piłki z „pajęczyny”, ukoronowawszy premierowe w 2018 zwycięstwo DyJ.

Popularny „Cuqui” szósty raz w Superlidze doprowadził do kapitulacji bramkarza rywali. Defensa y Justicia lubi grady bramek – są drugim najskuteczniejszym klubem Superligi zaraz po Boca Juniors!

Po trzech kolejnych wtopach Defensa y Justicia znowu jest górą. W Superlidze futboliści Juan Pablo Vojvody zajmują ze zdobytymi 21 punktami dwunaste miejsce, czyli są tuż poniżej strefy awansu do Sudamericany. Ostatnia wśród tabeli spadkowej Chacarita coraz bliżej degradacji…. 

*****************************************************************************

Unión vs Arsenal de Sarandí 0:0

Następna wpadka czwartego aktualnie Uniónu. Zawodnicy z Santa Fe, który do niedawna piastowali miejsce na podium wczorajszego wieczora ledwie bezbramkowo zremisowali przed własnymi trybunami, nie umiejąc przebić muru pretendującego do degradacji Arsenalu de Sarandí.

„Tatengues” mogli nawet sensacyjnie przegrać. I kto wie, czy nie zostaliby całkowicie upokorzeni gdyby nie fatalna dyspozycja sprowadzonego od rezerw Estudiantes La Plata skrzydłowego przyjezdnych Facundo Quintany. Ten w pierwszej połowie wybiegł sam na sam z Nereo Fernándezem, lecz naciskany przez defensorów oddał zbyt lekki strzał. Goalkeeper kuriozalnie przepuścił go, aczkolwiek na jego szczęście futbolówka przeleciała obok słupka.

W drugiej części, około 60 minuty kontratak Arsenalu wyprowadzony przez Lucasa Wilcheza. Brodaty napastnik doganiany przez obrońcę posłał futbolówkę w szesnastkę, gdzie Quintana ponownie znalazł się jeden na jednego z Fernándezem i karygodnie skiksował obok bramki.

Im bliżej końca starcia, tym coraz determinacja Uniónu wzmagała się. Wcześniej najbliższej celu znaleźli się, gdy obrońca gości Marcos Curado swym nieudolnym wybiciem prawie wpakował samobója. Ocknęli się jednak zbyt późno. Ich zmasowany atak tuż przed końcowym gwizdkiem ofiarnie zatrzymała obrona Arsenalu. Ostatecznie pojedynek obył się bez bramek.

Aktualnie zawodnicy Leonardo Madelóna zajmują czwarte miejsce, skompletowawszy 26 punktów. Jednak kwestią czasu jest, kiedy wylecą poza lokaty honorowane Copa Libertadores. Arsenal zamyka tabelę – po drugim z rzędu bezbramkowym remisie mają na koncie 7 oczek.

*****************************************************************************

Newell’s Old Boys vs Colón 0:1 (0:0)

Gol – Guillermo Ortiz (82′)

Po czterech konsekutywnych porażkach smaku zwycięstwa wreszcie zaznał Colón. „Sabaleros” uratowali honor miasta Santa Fe i złupili Rosario, gdzie upokorzyli tamtejszego przeciętniaka Newell’s Old Boys.

Delegaci zasłużyli, aby zainkasować całą pulę. Atakowali częściej, niż oponent. Chociaż gorąco pod bramką NOB zaczęło się robić już podczas drugiej połowy. Wiekowy Luciano Pocrnjic musiał obronić groźne strzały głową Cristiana Guanki oraz po rozegranym chwilę później kornerze próbę obrońcy Germána Contiego.

Zwycięskiego gola strzelił Guillermo Ortiz. W 82 minucie stoper wykorzystał dośrodkowanie z kornera, dzięki któremu głową pokonał Luciano Pocrnjicia. Pokonał swój macierzysty klub, więc nie celebrował sukcesu. To pierwsze trafienie Colónu od 482 minut. Przerwali bardzo długi okres indolencji ofensywnej.

Tuż przed upływem regulaminowego czasu gospodarze nieomal wyrównali. Bezlitośnie z rzutu wolnego huknął najskuteczniejszy „Trędowaty” w bieżącej kampanii – Luis Leal. Futbolówkę wybił przed siebie Alexander Domíngueza, zaś po chwili dobitka Denisa Rodrígueza wylądowała między słupkami. Jednakże nowy obrońca Newell’s Old Boys znalazł się na spalonym w momencie kopnięcia futbolówki przez Leala i dlatego arbiter trafienia nie zaliczył.

Ostatecznie team pod kierownictwem Eduardo Domíngueza utrzymał skromne prowadzenie do końcowego gwizdka, dzięki czemu premierowy raz od listopada może radować się victorią.

Warto odnotować, iż w Colónie regularnie grają styczniowe nabytki – Mariano González, Alan Ruiz, Javier Correa i Gonzalo Escobar. Okupują teraz jedenastą lokatę, uciuławszy 23 punkty. Na Libertadores są zbyt słabi, ale mają ekipę w sam raz, żeby zakwalifikować się do Sudamericany.

Comments are closed.