Tucumán dogonił River, rozejm w Córdobie

Oprócz tryumfu Boca Juniors w Międzyrzeczu niedzielną stoczono jeszcze cztery potyczki pod szyldem szóstej kolejki. Bezbramkowe derby Córdoby, okazały tryumf Godoy Cruz i sensacyjny remis Tucumánu na El Monumental – oto, co jeszcze przyniósł wczorajszy dzień na boiskach Superligi. Relacja:

Chacarita Juniors vs Independiente 1:2 (1:1)

Gole - 1:0 Juan Manuel Imbert (1′), 1:1 Fabricio Bustos (10′), 1:2 Ezequiel Barco (55′)

Do ćwierćfinałowych bojów Copa Sudamericana przeciwko niewygodnemu paragwajskiemu Nacionalowi drużynie Independiente zostało jeszcze trochę czasu, zatem mogli podciągnąć się nieco w lidze. Dwa tygodnie wstecz domowa victoria „Czerwonych Diabłów” nad Velezem Sarsfield, gdzie piłkarze Ariela Holana testowali eksperymentalne strzały bezpośrednio z rzutów rożnych, a teraz zdołali powalić na wyjeździe beniaminka mimo straty bramki u samego wstępu meczu.

Chacarita sensacyjnie ukąsiła już w 30 sekundzie od pierwszego gwizdka arbitra dzięki trafieniu Juana Manuela Imberta, co wyprzedził obronę rywali i zdołał odpowiednio wykończyć akcję jeden na jednego z Martínem Campañą.

Taki stan rzeczy utrzymywał się jednak krótko, gdyż już w 10 minucie starcia „Inde” wyrównał. Centra w pole karne Ezequiela Barco, dzięki jakiej wracający po kontuzji prawy obrońca Fabricio Bustos także stanął sam na sam naprzeciw goalkeepera, nie marnując klarownej szansy.

Natomiast krótko po zmianie stron przybyszy z Avellanedy zagwarantowali sobie komplet punktów. W 55 minucie utalentowany Ezequiel Barco dorzucił własne trafienie do wcześniejszej asysty, przypieczętowując viradę Independiente. Niedawny młodzieżowy reprezentant Argentyny przejął dośrodkowanie z środka boiska od Maximiliano Mezy, następnie uciekł defensywie przypuszczając samodzielny atak. Zaskoczył Pedro Fernandezem strzałem zza linii bocznej pola bramkowego.

Później Fernandez zaradził kolejnym ciosom delegatów – zablokował próbę na raty Emmanuela Gigliottiego zza piątego metra, a także sparował mocne uderzenie Lucasa Albertengo z ubocza szesnastki. Summa summarum „Inde” wygrało 2:1.

Wśród ligowej klasyfikacji najbardziej utytułowany klub Copa Libertadores wskoczyło do górnej dziesiątki ze zdobytymi 10 oczkami. „Chaca” uciułała tylko dwa i zanosi się jej szybki powrót do Primera B Nacional.

*****************************************************************************

Godoy Cruz vs Gimnasia La Plata 3:0 (2:0)

Gole - Lucas Licht (7′ – samobój), Facundo Cobos (40′), Javier Correa (75′)

Dobrze rokuje ćwierćfinalista krajowego pucharu, czyli Godoy Cruz. „Winiarze” wczorajszego popołudnia gładko rozbili u siebie w Mendozie słabo prezentującą się teraz Gimnasię La Platę. Nota bene, kiedy poprzednie te dwie drużyny mierzyły się ze sobą to Gimnasia zwyciężyła 3:0. Nadszedł czas odwetu.

Torpedowanie bramki laplateńczyków podopieczni Urusa Mauricio Larriery zainicjowali brawurowo. U samego wstępu Juan Garro obił słupek swym nieco przypadkowym strzałem. Aczkolwiek już w 6 minucie rywalizacji miejscowi otworzyli wynik dzięki samobójowi kapitana gości Lucasa Lichta.

Krótko przed kwadransem odpoczynku podwyższył Facundo Cobos – zaskakującym strzałem zza linii bocznej szesnastki upokorzył Alexisa Martína Ariasa. Dzieła zniszczenia dopełnił na kwadrans przed końcem wprowadzony chwilę wcześniej z ławki rezerwowych Javier Correa. Wychowanek Rosario Central też nie krył swej techniki i efektownie wkręcił zza ubocza pola bramkowego w akcji wprowadzonej lewą flanką.

Godoy Cruz dzięki efektownej victorii okupuje miejsce tuż poniżej czołowej dziesiątki, uciuławszy 10 punktów. Priorytetem dla „Expreso del Tomba” jest mimo wszystko krajowy puchar. Gimnasia kiepsko, bowiem trzyma się jej dopiero 22. pozycja.

*****************************************************************************

Belgrano vs Talleres 0:0

Od czasu powrotu Talleres do najwyższej klasy rozgrywkowej wszystkie trzy derby Córdoby na szczeblu Primera División kończyły się remisami. W ubiegłej kampanii dwa wyniki 1:1, a tym razem bezbramkowy rezultat. Można zatem śmiało powiedzieć, iż w mieście panuje podział sił.

Podczas pierwszej części dominował Belgrano, druga należała do Talleres, jednakże piłka nie zawędrowała do siatki ani razu. Nawet sytuacji podbramkowych, jak na lekarstwo.

Wśród ligowej klasyfikacji Talleres są dziewiąci mając 11 punktów, Belgrano okupuje trzynastą lokatę z dwoma oczkami mniej. Obie drużyny mierzą wysoko, ale dotychczas nie potrafiły się wznieść do szczytowych rejonów tabeli na dłuższy czas.

*****************************************************************************

River Plate vs Atlético de Tucumán 2:2 (0:0)

Gole - 1:0 Milton Casco (50′), 2:0 Rafael Santos Borré (53′), 2:1 Luis Rodríguez (66′), 2:2 Ismael Blanco (74′)

Udana pogoń Tucumánu na El Monumental! Zespół „El Decano” udowodnił, iż sensacyjny debiut w Copa Libertadores nie jest szczytem ich możliwości i nadal zamierzają liczyć się wśród najlepszych argentyńskich firm. Zremisowali przeciwko wielkiemu River na jego twierdzy, a niewiele brakowało im do zwycięstwa.

W pierwszej części powinni objąć prowadzenie, lecz wiekowy Ismael Blanco dość kuriozalnie chybił mając dobrą okazję sam na sam. To pudło najwyraźniej zemściło się u progu drugiej odsłony. Najpierw Milton Casco celnym strzałem z ubocza pola karnego, a kilkadziesiąt sekund później kolumbijski napastnik Rafael Santos Borré wieńcząc atak trafieniem do pustej siatki wypracowali „Millonarios” zaliczkę.

Drużyna Ricardo Zielinskiego, który jeszcze za czasów trenowania Belgrano ukazał swe patenty na River nie złożyła broni. Od czego wszak jest Luis Rodríguez? Ikona drużyny przyjezdnych w 66 minucie heroicznie wbiegł w pole karne i wieńcząc atak sam na sam z Augusto Batallą zdobył kontaktowego gola, budząc Tucumán do odrobienia niekorzystnego wyniku.

Kilka minut później mieliśmy już remis. Około kwadransa przed finiszem ładna zespołowa akcja – „Pulga” Rodríguez zagrał w szesnastkę, tam futbolówkę przejął świetny tamtej nocy David Barbona i asystował w pole bramkowe do Ismaela Blanco, któremu pozostało z najbliższej odległości znaleźć drogę do pustej siatki.

Gdyby zawodnicy Atlético de Tucumán zachowali zimną krew u epilogu spotkania, zgarnęliby tutaj trzy punkty i niemiłosiernie ośmieszyli River. Skończyło się ostatecznie podziałem zdobyczy.

„El Decano” lubią remisować – w Superlidze wynikiem nierozstrzygniętym zwieńczyli dotychczas połowę spotkań. Nie przekłada się to na lepszą pozycję w tabeli, bowiem są dopiero dziewiętnaści. River Plate piastuje miano wicelidera, lecz do czołowej Boca Juniors traci już sześć oczek.

Comments are closed.