Pędzący beniaminek, siermiężny Racing

Podsumowanie pięciu sobotnich meczów szóstej kolejki Superligi. Można śmiało rzec, iż w pierwszoligowe klimaty na dobre wkomponowali się Argentinos Juniors. Solidnie radzi sobie Colón, przełamały się Vélez Sarsfield oraz Racing Club.

Colón vs Temperley 2:0 (1:0)

Gole - Nicolás Leguizamón (30′), Marcelo Estigarribia (90+3′)

Na najniższy stopień ligowego podium wskoczył Colón de Santa Fe. „Los Sabaleros” nie mieli większych trudów z ograniem tkwiącego wśród strefy spadkowej Temperley.

Domowy tryumf 2:0 zawodnikom Eduardo Domíngueza zapewniły dwa gole. Nicolás Leguizamón otworzył wynik po upływie półgodziny starcia, gdy ofiarnie wpakował futbolówkę do siatki w polu bramkowym dzięki centrze Diego Very – choć pytanie, czy przy okazji nie faulował goalkeepera Josué Ayali?

Marcelo Estigarribia zaś przypieczętował victorię w doliczonym czasie, bowiem wykończył akcję sam na sam z Ayalą po jego złym wybiciu od własnej połowy. Asystował mu weteran Pablo Ledesma. Paragwajczyk wprowadzony tutaj jako zmiennik strzelił swego pierwszego gola na boiskach Argentyny.

Colón okupuje na dzień dzisiejszy bardzo wysoką trzecią lokatę, a co również istotnie wyprzedzili swego odwiecznego wroga – Unión. Mają szanse czynnie ubiegać się o lokaty premiowane Copa Libertadores?

*****************************************************************************

Rosario Central vs Argentinos Juniors 1:3 (0:1)

Gole - 0:1 i 0:2 Braian Romero (30′, 82′), 0:3 Nicolás González (89′), 1:3 Fernando Zampedri (90+3′)

Trzecie konsekutywne zwycięstwo Argentinos Juniors! Tym razem „El Bicho” gładko upokorzyli fatalnie spisujący się w tym sezonie Rosario Central i to na jego twierdzy.

Geniusz Braiana Romero poprowadził beniaminka do tryumfu. Gdy minęło półgodziny starcia otworzył wynik pokonując Diego Rodrígueza celnym strzałem w długi róg po wyminięciu obrońcy.

„Canallas” nie spożytkowali swej przewagi i nie zdołali wyrównać strat, co zemściło się u epilogu spotkania. W 82 minucie Romero zanotował gola numer dwa, wieńcząc akcję zapoczątkowaną dalekim wykopem bramkarza Lucasa Cháveza – tutaj mocnym uderzeniem z około jedenastego metra zaskoczył goalkeepera, który dość kuriozalnie przepuścił piłkę.

Końcówka tego spotkania naprawdę obfitowała w trafienie. Tuż przed upływem regulaminowego czasu Argentinos Juniors zadali trzeci cios dzięki kontratakowi. Efektywny podczas trwającej kampanii Nicolás González przebiegł z futbolówką przy nodze pół boiska, ominął dwójkę przeciwników i w polu karnym wycelował do siatki.

Miejscowi połakomili się przynajmniej na honorową bramkę w doliczonym czasie, kiedy Fernando Zampedri otrzymawszy centrę od rzutu wolnego od Leonardo Gila z bliskiej odległości spowodował kapitulację Cháveza.

Argentinos Juniors dzięki trzeciej kolejnej victorii wzbogacili się do dziesięciu punktów oraz wskoczyli do czołowej dziesiątki. Natomiast Central rozpoczął kampanię trzema remisami, teraz poniósł trzy wtopy i jest trzeci od dołu.

*****************************************************************************

Estudiantes La Plata vs Banfield 1:1 (0:1)

Gole - 0:1 Pablo Mouche (38′), 1:1 Pablo Lugüercio (81′)

Remis w Quilmes między dwiema ekipami, które zakwalifikowały się do przyszłorocznej edycji Copa Libertadores. Estudiantes pod wodzą Lucasa Bernardiego najpierw zdeklasowali 3:0 zaściankowy Temperley, ale przeciwko wysoko notowanemu oponentowi zespołowi, jak Banfield ledwie wskórali remis.

Do przerwy trochę nieoczekiwanie prowadzili goście, żądni rewanżu za ostatni domowy blamaż przeciwko słabemu Arsenalowi de Sarandí. W 38 minucie Pablo Mouche głową z najbliższej odległości trafił do siatki dzięki asyście również głową przymierzanego do River Plate wiekowego Darío Cvitanicha. Dwaj eks-napastnicy Boca Juniors zaskoczyli defensywę „Estu”. Akcję tę zainicjował jednak udaną centrą ze skrzydła Adrián Sporle.

Ostatecznie mecz zakończył podziałem punktów, gdyż „Los Pincharratas” przed porażką uratował weteran Pablo Lugüercio. Wracający do macierzystego klubu na koniec kariery napastnik w 81 minucie głową zaskoczył młokosa Facundo Altamirano, otrzymawszy wrzutkę od Facundo Sáncheza.

Aktualnie Banfield jest ósmy zdobywszy dziesięć punktów, natomiast Estudiantes skompletowawszy dwa oczka mniej są dwunaści.

*****************************************************************************

Vélez Sarsfield vs Newell’s Old Boys 1:0 (1:0)

Gol - Matías Vargas (33′)

Na właściwe tory powrócił Vélez Sarsfield, a przynajmniej tak się wydaje. Przed trybunami swego obiektu El Fortín de Liniers pokonali 1:0 kiepsko spisujących się obecnie Newell’s Old Boys.

Gospodarze w efektownym stylu zdobyli jedynego gola meczu. W 33 minucie fenomenalna dwójkowa akcja Matíasa Vargasa oraz Maxiego Romero – asystował ten drugi, zaś Vargas wykorzystując zaspanie obrony na terenie pola karnego pokonał Luciano Pocrnjicia ładnym strzałem w długi róg. Warto odnotować, iż młodzian Vargas brał udział przy wszystkich dotychczasowych golach „El Fortín” w Superlidze.

Rozmiar zwycięstwa lokalnej drużyny mógł być wyższy, lecz futboliści w białych koszulach z niebieską literą V zaprzepaścili wiele innych szarż. Choćby Nicolás Tripichio feralnie spudłował głową nad poprzeczką.

Vélez dzięki przełamaniu chwilowego letargu wzbogacił się do dziesięciu punktów. Podopieczni Omara De Felippe okupują teraz dziesiątą lokatę. Mizernie radzą sobie NOB, którzy są raptem dziewiętnaści.

*****************************************************************************

Racing Club vs Tigre 1:0 (0:0)

Gol - Andrés Ibargüen (81′)

Okres gorszej formy ligowej przerwał także Racing Club, wymęczając u siebie zwycięstwo nad zdecydowanie słabszym od siebie Tigre. Wymęczone przy olbrzymim trudzie trzy punkty odbiły nieco od przeciętnych rejonów tabeli „La Academię”.

U wstępu drugiej części to przyjezdni stworzyli sobie kilka okazji, lecz albo świetnie interweniował Juan Musso (zwłaszcza genialnie sparował mocne uderzenie Jacobo Mansilli), albo zwyczajnie atakujących prześladował pech – Daniel Imperiale tylko obił słupek w akcji jeden na jednego.

Wiele okazji podbramkowych z obu stron, ale zaledwie jeden gol. Strzelił go kolumbijski joker Andrés Ibargüen, w 81 minucie finiszując atak w szesnastce dzięki asyście Augusto Solariego. Bramkarz Federico Crivelli rzucając się trącił futbolówkę nogą, jednakże nie umiał zapobiec powędrowaniu jej między słupki.

Już podczas doliczonego czasu obrońca pokonanych Alexis Niz ujrzał czerwoną kartkę za brutalne sfaulowanie oponenta. Summa summarum Racing utrzymał do końcowego gwizdka skromne 1:0.

Błękitna część Avellanedy zajmuje teraz trzynaste miejsce wśród klasyfikacji, zgromadziwszy 8 punktów. Tigre jest czwarte od dna i ciągle oczekuje pierwszego w trwającej kampanii tryumfu.

2 Comments to "Pędzący beniaminek, siermiężny Racing"

  1. Garrincha's Gravatar Garrincha
    23 października 2017 - 16:13 | Permalink

    z czego wynika regres Rosario??? po odejściu Cerviego , Lo celso równia pochyła… szkoda kibiców, w końcu chyba najlepszych w kraju

Comments are closed.