Argentyna jedzie na Mundial!

Wirtuozów poznaje się po tym, że swój geniusz inscenizują w newralgicznych momentach. Tak właśnie uczynił Lionel Messi! Argentyński bożyszcz ustrzelił hattricka w meczu ostatniej kolejki eliminacji Mistrzostw Świata z Ekwadorem, dzięki któremu „Albicelestes” zwyciężyli 3:1 na andyjskich wysokościach rezerwowy skład oponenta i awansowali do nadchodzącego Mundialu.

Rozpoczęło się tragicznie dla drużyny Jorge Sampaoliego, gdyż drugi garnitur Ekwadoru nieoczekiwanie objął prowadzenie już w 40 sekundzie zawodów! Wówczas asystę głową Roberto Ordoñeza wykończył celnym strzałem w długi róg Romario Ibarra, noszący swe imię na cześć legendarnego Brazylijczyka.

Ależ byłoby upokorzeniem dla Argentyńczyków, gdyby walkę o MŚ przegrali przez taki mały akcent kraju kawy. Na szczęście tym razem determinacja „Biało-Błękitnych” przeniosła oczekiwane efekty. Goście błyskawicznie podnieśli się z klęczek. Już po 12 minutach rywalizacji mieliśmy remis. Dwójkowa akcja Ángela Di Marii i Leo Messiego – ten pierwszy otrzymawszy podanie od wirtuoza dośrodkował na boku szesnastki przed piąty metr, a drugi stamtąd wycelował do siatki.

Messi podążył za ciosem. Kolejny jego strzał z ubocza 16-tki wybił bramkarz, lecz w 20 minucie „Boski Leo” wykorzystał stratę ekwadorskiego defensora i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę na krańcu pola karnego trafił drugi raz. Od tej chwili Argentyna figurowała wśród mundialistów!

Jeszcze podczas drugiej odsłony, a dokładniej w 62 minucie Messi skompletował hattricka, rozwiewając jakiekolwiek wątpliwości. Kapitan Argentyny przejął nieco fartowną wrzutkę zza połowy boiska od Enzo Péreza, samodzielnie wieńcząc atak. Efektownym strzałem na około szesnastym metrze trzeci raz pokonał Máximo Banguerę. Łącznie zdobył siedem goli w całej południowoamerykańskiej kampanii eliminacyjnej i został jednym z wicekrólów wśród goleadorów.

U epilogu spotkania miejscowych dobić mógł rezerwowy Mauro Icardi, ale jego próbę z pola bramkowego ofiarnie sparował Banguera. Ostatecznie Argentyna zwyciężyła 3:1 w Quito, na andyjskich masywach gwarantując sobie bilety do Rosji!

Ekwador vs Argentyna 1:3 (1:2)

Gole - 1:0 Romario Ibarra (1′), 1:1, 1:2 i 1:3 Lionel Messi (12′, 20′, 62′)

Składy:

Ekwador: Máximo Banguera [C] – Pedro Velasco, Robert Arboleda, Darío Aimar, Cristian Ramírez – Jefferson Intriago (77′, Jonny Uchuari), Jefferson Orejuela – Renato Ibarra, José Francisco Cevallos (41′, Enner Valencia), Romario Ibarra – Roberto Ordoñez (64′, Michael Estrada)

Trener: Jorge Célico (tymczasowy)

Argentyna: Sergio Romero – Javier Mascherano, Nicolás Otamendi, Gabriel Mercado – Eduardo Salvio (90′, Federico Fazio), Lucas Biglia, Enzo Pérez, Marcos Acuña – Lionel Messi [C], Darío Benedetto (76′, Mauro Icardi), Ángel Di María (84′, Leandro Paredes)

Trener: Jorge Sampaoli

Sędziował: Anderson Daronco (Brazylia)

Liczba widzów: około 30 tysięcy

Dzięki pomyślnemu układowi innych meczów ostatniej kolejki południowoamerykańskich kwalifikacji Argentyna zajęła na koniec aż trzecie miejsce w tabeli ze zdobytymi 28 punktami. „Albicelestes” dopełnili formalności, nie sprawili kibicom gorzkiego zaskoczenia. Ujrzymy ich w rosyjskim Czempionacie Mira! VAMOS ARGENTINA!

3 Comments to "Argentyna jedzie na Mundial!"

  1. RobsonUnited's Gravatar RobsonUnited
    11 października 2017 - 16:30 | Permalink

    A Dybala ciągle na ławce, marnotrawstwo! :(

  2. Marquena's Gravatar Marquena
    12 października 2017 - 08:50 | Permalink

    W końcu!Pierwszy raz Messi dla swojej ojczyzny stał się Maradoną.To była noc prawdy,to była godzina prawdy i Messi to zrobił.Dybala jest nastepcą Messiego ale razem nie bedą grać w jednej drużynie.Wielu swietnych argentyńczyków jest kontuzjowanych ale tu nie ma co ukrywac zapewne Sampaoli do Leo dobierze dziewięciu ,,zapierdalaczy”po boisku bo innego wyboru na ten czas nie ma.Świetna pierwsza połowa Angela di Marii i oby kontuzje trzymały się z daleka.Mam nadzieję że do pierwszego składu wskoczy Leo Paredes i czemu nie Diego Perotti?Benedetto jak narazie cinki jak gumka od kaleson podobnie Icardi ale wolę już ich jak Higuana czy Aguero.
    Vamos Argentina po złoto! a już myslałem że skończę zainetesowanie piłką nozną albo i całym sportem po po odpadniecie Argentyny,dzieki Messi!

Comments are closed.