Bezbramkowe clásico Río de La Plata

Pierwszy mecz o stawkę reprezentacji Argentyny pod wodzą Jorge Sampaoliego zakończył się bezbramkowo i bez większej historii. Na stadionie Centenario w Montevideo drużyna „Albicelestes” podzieliła się punktami z Urugwajem mimo wyraźnej przewagi nad rywalem. W tabeli eliminacyjnej Argentyńczycy nadal zajmują piąte, barażowe miejsce.

Mieliśmy dość długą, bo aż półroczną przerwę od mundialowego wyścigu. Forma reprezentacji mogła zatem ulec sporym przeistoczeniom. Styl gry obu zespołów jednak nie zmienił się.

Dzisiejszej nocy Messi i spółka nie zdołali drugi raz w bieżących kwalifikacjach pokonać Urusów (u siebie rok temu wygrali 1:0). Gospodarze swym pressingiem skutecznie odcięli wicemistrzów świata od ataków. W 30 minucie po wrzutce Leo Messiego z ubocza szesnastki krok od trafienia był Nicolás Otamendi, lecz brodaty stoper będąc tuż przed bramką nie zdołał trafić w piłkę.

Argentyńczycy przypuścili kilka strzałów dalekosiężnych, a najbliżej celu znalazł się Lucas Biglia. Nowy pomocnik AC Milanu minimalnie chybił uderzeniem zza pola karnego. Tuż przed przerwą swojej okazji dostąpił Messi po wspaniałej dwójkowej akcji przeprowadzonej z Paulo Dybalą. Niestety, jego próbę ze skraju pola karnego skutecznie zablokował Fernando Muslera.

Przed meczem napastnicy obu zespołów Luis Suárez oraz Leo Messi wyszli na boisko w koszulkach z numerami 20 i 30, ażeby wspólnie ogłosić kandydaturę Argentyny i Urugwaju do organizacji Mistrzostw Świata 2030 (chętny do wspólnej aranżacji jest także Paragwaj).

W 58 minucie Messi sprawdził urugwajskiego bramkarza podczas rzutu wolnego, lecz Muslera ponownie sparował futbolówkę na korner. Im bliżej końcowego gwizdka, tym „Charrúas” coraz skuteczniej wysokim pressingiem odcinali Argentynę od swego pola karnego. Sami czasem atakowali, lecz nie sprawili większego zagrożenia pod bramką Sergio Romero.

Wynik ostateczny tegoż clásico Río de La Plata to 0:0, zaś pod koniec batalii gwiazdor miejscowych Luis Suárez nabawił się bolesnej kontuzji – o ironio doznanej podczas swego brutalnego faulu na Otamendim….

Urugwaj vs Argentyna 0:0

Składy:

Urugwaj: Fernando Muslera – Martín Cáceres, Diego Godín [C], José María Giménez, Gastón Silva – Nahitan Nández, Álvaro González (67′, Mathías Corujo Díaz), Matías Vecino, Cristian Rodríguez – Luis Suárez (83′, Cristhian Stuani), Edinson Cavani

Trener: Óscar Tabárez

Argentyna: Sergio Romero – Gabriel Mercado, Nicolás Otamendi, Federico Fazio – Marcos Acuña (60′, Lautaro Acosta), Lucas Biglia, Guido Pizarro, Ángel Di María (90+1′, Joaquín Correa) – Lionel Messi [C] – Paulo Dybala (71′, Javier Pastore), Mauro Icardi

Trener: Jorge Sampaoli

Arbiter: Víctor Hugo Carrillo (Peru)

Liczba widzów: około 60 000

We wtorek Argentyńczyków czeka dużo łatwiejsze starcie – przed własnymi trybunami przeciwko zamykającej stawkę Wenezueli. Obyśmy po trzeciej od końca serii gier uświadczyli „Albicelestes” wśród lokat honorowanych bezpośrednim awansem.

Aktualnie kraj srebra jest piąty wśród tabeli eliminacji strefy CONMEBOL ze zdobytymi 23 punktami (Urugwaj natomiast trzeci zgromadziwszy oczko więcej), ale terminarz do końca eliminacji ma stosunkowo łatwy – Wenezuela i Peru u siebie oraz Ekwador na wyjeździe. Myślę, że Argentyna nie sprawi kibicom przykrej niespodzianki w postaci braku awansu na rosyjski Mundial. 

Comments are closed.