Tym razem Chile srebrne

Tegoroczny Puchar Konfederacji na boiskach Rosji w wykonaniu reprezentacji Chile wyglądał, niczym ostatnie wielkie turnieje Argentyny. Zdecydowana przewaga nad rywalami, ofensywna taktyka, ale skuteczność tragiczna i przegrany finał. Wczoraj na stadionie Krestowskim zdobywcy ostatnich dwóch Copa América ulegli 0:1 w wielkim finale Niemcom. Żeby dolać oliwy do ognia – przegrali po idiotycznie straconej bramce.

Finał

Stadion Krestowski (Sankt Petersburg)

Chile vs Niemcy 0:1 (0:1)

Gole - Lars Stindl (20′)

Spotkanie grupowe między Chile, a Niemcami zakończyło się remisem 1:1. Finał z przebiegu wyglądał bardzo podobnie, ale tutaj dla odmiany „La Furia Roja” nie strzeliła nic. Mimo zdecydowanej przewagi nie znaleźli sposobu na Marca-André ter Stegena ani razu, a mało tego o ich przegranej zadecydował kuriozalnie wpuszczony gol.

Młoda niemiecka drużyna zarówno tego dnia, jak i na całym czempionatu zagrała naprawdę dojrzały, stonowany, finezyjny i przede wszystkim uczciwy futbol. Przed meczem tak obawiali się Chilijczyków, że nazywali oponenta faworytem spotkania.

Rzeczywiście Chile zaatakowało pierwsze. Już w 5 minucie szybki atak – zbliżającego się w pole karne Charlesa Aránguiza zatrzymał obrońca Antonio Rüdiger, lecz pomocnik jeszcze zdołał wycofać z ubocza pola bramkowego, a uderzenie Alexisa z boku ofiarnie zahamował ter Stegen. Później goalkeeper Barcelony zahamował próbę Eduardo Vargasa zza szesnastki oraz w 18 minucie zatrzymał groźny dalekosiężny strzał Arturo Vidala, a następnie zapobiegł dobitce Alexisa.

„Niewykorzystane sytuacje się mszczą” – ale któż by się spodziewał, że Chile dokona odwetu samo na sobie? Mijała 20 minuta pojedynku, kiedy Marcelo Díaz frajersko utracił futbolówkę przed własnym polem karnym, przejmujący ją Timo Werner zainicjował akcję dwóch na jednego. Podał do będącego obok Larsa Stindla. Interweniujący Claudio Bravo nie zdołał zatrzymać dogrania, a Stindl nie miał trudności z wycelowaniem do pustej bramki.

Stindl zaliczył trzeciego gola na Pucharze Konfederacji (w pierwszym meczu tych drużyn również zaliczył jedyne niemieckie trafienie) zrównując się na czele klasyfikacji goleadorów ze swymi drużynowymi kolegami – Leonem Goretzką oraz asystującym mu Wernerem.

Królem strzelców został jednakże Timo Werner, bowiem w przypadku identycznej ilości bramek decydowała klasyfikacja kanadyjska (gole + asysty) – natomiast Werner jako jedyny z powyższego tercetu zaliczył jakiekolwiek decydujące podanie.

Przez dłuższy czas Niemcy kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Natomiast sędzia pomógł Chilijczykom, gdy w 67 minucie obrońca Gonzalo Jara nie ujrzał ewidentnej czerwonej kartki za uderzenie rywala łokciem w twarz. Za tak naganne zachowanie tylko „żółtko”, a ewidentnie powinien był wylecieć. Arbiter Milorad Mažić zdyskwalifikował natomiast trener Juana Antonio Pizziego za wzmożone protesty.

Rywalizując wciąż w pełnym składzie Chile mogło wyrównać straty. Około kwadransa przed upływem regulaminowego czasu Arturo Vidal kryty przez niemiecką defensywę otrzymał podanie od Alexisa, lecz niewiele czasu miał do namysłu i fatalnie chybił nad poprzeczką zza piątego metra.

Bardzo podobne pudło stało się udziałem nowicjusza Ángelo Sagala, który w 82 minucie też zza pola bramkowego huknął Panu Bogu w okno otrzymawszy ofiarne wycofanie tuż sprzed linii końcowej boiska od innego zmiennika – Edsona Pucha.

Ostatnia nadzieja „La Furii Roja” prysła w piątej, ostatniej doliczonej minucie. Alexis Sánchez sieknął niską torpedę z rzutu wolnego, aczkolwiek ter Stegen wykazał się znakomitą robinsonadą. Mimo wyraźnej dominacji Chile poległo przeciwko młodym Niemcom i musi zadowolić się srebrnymi medalami Confederations Cup.

Skład Chile: Claudio Bravo [C] – Mauricio Isla, Gary Medel, Gonzalo Jara, Jean Beausejour – Arturo Vidal, Marcelo Díaz (53′, Leonardo Valencia), Charles Aránguiz (81′, Ángelo Sagal) – Pablo Hernández – Eduardo Vargas (81′, Edson Puch), Alexis Sánchez

Fantastyczny weekend dla Niemiec – najpierw zwyciężyli Euro U-21, później dorzucili jeszcze trofeum Pucharu Konfederacji, jaki zwyciężyli przecież rezerwowym składem! Mało tego, wrócili na czoło rankingu FIFA. Druga tam aktualnie jest Brazylia, a trzecia Argentyna.

U Niemców generalnie mówią, iż Argentynę w finale poprzedniego Mundialu pokonali przy większym wysiłku, aniżeli teraz zespół Chile. Od kiedy Joachim Löw jest selekcjonerem kadry Niemiec (czyli od 2006 roku), to jego ekipa tylko trzy razy uległa Latynosom i zawsze ów pogromcą okazywała się Argentyna – aczkolwiek za każdym razem jedynie w towarzyskim pojedynku.

Mecz o trzecie miejsce

Otkrytije Arena (Moskwa)

Portugalia vs Meksyk 2:1 po dogrywce (0:0, 1:1, 2:1)

Gole - 0:1 Luís Neto (54′ – samobój), 1:1 Pepe (90+1′), 2:1 Adrien Silva (104′ – pen.)

Obie konfrontacje Portugalii i Meksyku na tegorocznym Pucharze Konfederacji okazały się niesamowicie zacięte. W fazie grupowej Meksykanie wymęczyli remis pod sam koniec batalii, teraz role się odwróciły. To mistrzowie Europy pozbawieni Cristiano Ronaldo wyrównali tuż przed końcowym gwizdkiem. Bohaterem strzelającym gola w samej końcówce stał się jego do niedawny klubowy kolega z Realu Madryt – Pepe. Naprawił to, co swym samobójem zepsuł Neto.

Znany głównie ze swej boiskowej brutalności weteran pobawił się w niegdysiejszego partnera z środka madryckiej obrony, Sergio Ramosa i trafiając ofiarnym wślizgiem zza pola bramkowego wpisał się do listy strzelców podczas doliczonego czasu, przedłużając bój o dogrywkę. U kresu jej pierwszej części Portugalczycy otrzymali rzut karny po ręce Miguela Layúna we własnej szesnastce. Wapno skrzętnie wykorzystał Adrien Silva, przechylając brązowe medale na stronę żeglarskiego narodu.

W drugiej części dogrywki ujrzeliśmy dwie czerwone kartki (jedyne na tej imprezie). Przedwcześnie za podwójną „żółć” do szatni udali się Nélson Semedo (Portugalia) zaraz po zmianie stron oraz Raúl Jiménez (Meksyk) sześć minut później. Wynik nie uległ już zmianom, zatem do Portugalii należał mały finał.

PS. Żeby obejrzeć skrót musicie wejść w YouTube, w link podany na szumiącym ekranie.

Najlepsi strzelcy:

3 gole Timo Werner, Leon Goretzka i Lars Stindl (cała trójka Niemcy)

2 gole – Cristiano Ronaldo (Portugalia)

Nagrody indywidualne:

Złota Piłka – Julian Draxler (Niemcy), Srebrna Piłka – Alexis Sánchez (Chile), Brązowa Piłka - Leon Goretzka (Niemcy)

Złote rękawice - Claudio Bravo (Chile)

Nagroda Fair Play: Niemcy

A ja nie zgadzam się z wyborami FIFA. Oto moja jedenastka turnieju: Marc-André ten Stegen (Niemcy) – Mauricio Isla (Chile), Antonio Rüdiger (Niemcy), José Fonte (Portugalia), Jonas Hector (Niemcy) – Julian Draxler (Niemcy), Charles Aránguiz (Chile), Lars Stindl (Niemcy) – Leon Goretzka (Niemcy), Timo Werner (Niemcy), Javier Aquino (Meksyk).

Comments are closed.