Puchar Konfederacji na koniec fazy grupowej

W ostatni weekend zakończono rywalizację grupową trwającego Pucharu Konfederacji. Spośród argentyńskich klubów tylko San Lorenzo de Almagro musiał oddelegować Paulo Díaza do reprezentacji Chile na ten turniej. Podsumowanie ostatniej kolejki fazy grupowej próby generalnej przed Mundialem.

Grupa A:

Kazań Arena (Kazań)

Rosja vs Meksyk 1:2 (1:1)

Gole – 1:0 Aleksandr Samedov (25′), 1:1 Néstor Araujo (30′), 1:2 Hirving Lozano (52′)

Meksykanie to mistrzowie odrabiania strat na tej imprezie. W każdym grupowym spotkaniu jako pierwsi tracili gola, ażeby ostatecznie raz zremisować i dwukrotnie zwyciężyć. Tym razem „El Tri” dokonali virady na gospodarzach. Doprowadzili ze stanu 0:1 do 2:1, niczym przeciwko Nowej Zelandii w ubiegłej kolejce.

Efektownie wyglądał zwycięski gol dla drużyny Juana Carlosa Osorio – daleki wykop Héctora Herrery z własnej połowy na około szesnasty metr, gdzie Hirving Lozano choć kopnięty w klatę przez goalkeepera Igora Akinfeeva, to zdołał trafić do bramki.

Później Meksykanie zadali jeszcze trzeci cios, ale sędzia niesłusznie anulował trafienie Héctora Moreno dopatrując się wątpliwego spalonego. Rosjanie kończyli osłabieni po czerwonej kartce dla Yuri’ego Zhirkova. Summa summarum Latynosi tak samo, jak Portugalczycy wystawili Rosję do wiatru i kończą grupę jako solidna druga siła ów kwartetu.

Trzeba przyznać, iż gra Meksyku napawa optymizmem. Fazę grupową Pucharu Konfederacji przeszli niemal analogicznie, jak na ostatnich Mistrzostwach Świata – brawurowo. W półfinale przeciwko Niemcom nie można ich lekceważyć.

*****************************************************************************

Stadion Krestowski (Sankt Petersburg)

Nowa Zelandia vs Portugalia 0:4 (0:2)

Gole – Cristiano Ronaldo (33′ – pen.), Bernardo Silva (37′), André Silva (80′), Nani (90+1′)

Zwycięstwo w grupie A należało do faworyzowanej tutaj Portugalii. Cristiano Ronaldo i spółka beznamiętnie złupili outsidera grupowego ze strefy Oceanii. Sam bożyszcz tłumów jedynie otworzył wynik z rzutu karnego, a mniej znani jego koledzy też mieli swoje pięć minut sławy.

Szczególnie efektownie wyglądał gol André Silvy. W doliczonym czasie o sobie przypomniał doświadczony Nani. Mistrzowie Europy efektownym pogromem 4:0 nie zostawili suchej nitki na Nowozelandczykach.

Tabela końcowa grupy A:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Portugal, Portugal Portugalia 3 2 1 0 7:2 +5 7
2 Mexico, Mexico Meksyk 3 2 1 0 6:4 +2 7
3 Russia, Russia Rosja 3 1 0 2 3:3 0 3
4 New Zealand, New Zealand Nowa Zelandia 3 0 0 3 1:8 -7 0

Grupa B:

Otkrytije Arena (Moskwa)

Chile vs Australia 1:1 (0:1)

Gole – 0:1 James Troisi (42′), 1:1 Martín Rodríguez (67′)

Niewiele zabrakło, ażeby Chile skompromitowało się przeciwko dużo niżej notowanemu, lecz wcale nie słabym zespołem Australii. Remis 1:1, czyli rezultat identyczny, co ten osiągnięty przeciwko Niemcom teraz przyszedł zdobywcom Copa América ze znacznie większym wysiłkiem.

W pierwszej części mistrzowie Ameryki Południowej grali z olbrzymim rozkojarzeniem, co zemściło się kubłem lodowatej wody tuż przed przerwą, kiedy nieupilnowany James Troisi zza piątego metra pokonał wracającego do bramki chilijskiej Claudio Bravo.

Australia żądna odwetu za ulegnięcie „La Furii Roja” wynikiem 1:3 podczas ostatniego Mundialu nie zamierzała odpuścić – do awansu potrzebowała dwubramkowego zwycięstwa. O mały włos z takowym schodziłaby na przerwę, ale Trent Sainsbury fatalnie chybił nad poprzeczką zza pola bramkowego po rozegraniu rzutu wolnego.

W drugiej części „Socceroos” stworzyli sobie kilka okazji podbramkowych, aczkolwiek to Chilijczycy wyrównali w 67 minucie dzięki wprowadzonemu po przerwie Martínowi Rodríguezowi. Zmiennik strzelił pierwszego gola dla kadry na mniej więcej piątym metrze skutecznie wślizgiem finalizując atak dzięki zagraniu głową od Eduardo Vargasa.

Do końcowego gwizdka mieliśmy typową wymianę ognia, a wynik remisowy nie uległ korekcie. Chile kwalifikuje się do najlepszej czwórki turnieju jako druga siła grupy B, natomiast Australia odpada z honorem.

Skład Chile: Claudio Bravo [C] – Mauricio Isla, Paulo Díaz, Gonzalo Jara, Eugenio Mena – Arturo Vidal, Francisco Silva, Charles Aránguiz (46′, Pablo Hernández) – José Pedro Fuenzalida (46′, Martín Rodríguez), Eduardo Vargas (82′, Marcelo Díaz), Alexis Sánchez

W półfinałowej batalii Chile przeciwko Portugalii drużyna Juana Antonio Pizziego szanse na zwycięstwo ma znaczne, chociaż faworyta tej pary ciężko wskazać. Ekscytująco zapowiada się bitwa chilijskiej obrony z Cristiano Ronaldo.

*****************************************************************************

Stadion Olimpijski Fiszt (Soczi)

Niemcy vs Kamerun 3:1 (0:0)

Gole – 1:0 Kerem Demirbay (48′), 2:0 i 3:1 Timo Werner (66′, 81′), 2:1 Vincent Aboubakar (78′)

Pierwsze miejsce wśród tej grupy zajmują jednak faworyzowani Niemcy, którzy nawet pozbawieni swoich tuz umieją prezentować futbol z polotem. Młodzi następcy mistrzów świata odebrali, co swoje. Dzięki genialnemu występowi po przerwie rozprawili się przeciwko najsłabszemu tutaj Kamerunowi.

Zaznaczmy, iż trzy gole to najniższa chłosta dla „Nieposkromionych Lwów”. Podopieczni Joachima Löwa mogliby urządzić sobie tutaj najprawdziwszą goleadę. Do poczucia spełnienia wystarczyło im jednak tyle, ile nastrzelali.

PS. Żeby obejrzeć skrót musicie wejść w YouTube, w link podany na szumiącym ekranie.

Tabela końcowa grupy B:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Germany, Germany Niemcy 3 2 1 0 7:4 +3 7
2 Chile, Chile Chile 3 1 2 0 4:2 +2 5
3 Australia, Australia Australia 3 0 2 1 4:5 -1 2
4 Cameroon, Cameroon Kamerun 3 0 1 2 2:6 -4 1

Najlepsi strzelcy:

2 gole – Lars Stindl i Timo Werner (obaj Niemcy) oraz Cristiano Ronaldo (Portugalia)

Starcia półfinałowe:

  • 28. czerwca (środa), h 20:00, Kazań Arena (Kazań) – Portugalia vs Chile
  • 29. czerwca (czwartek), h 20:00, Stadion Olimpijski Fiszt (Soczi) – Niemcy vs Meksyk

Comments are closed.