Zadyszka walczących o Copa Libertadores

Pięć sobotnich meczów 27. kolejki Primera División de Argentina przyniosło kilka niespodziewanych rezultatów, bowiem niemal każdą potyczkę zwyciężała drużyna teoretycznie niżej notowana. Przegrały natomiast walczące o Puchar Wyzwolicieli zespoły Newell’s Old Boys i Estudiantes La Plata. Oto podsumowanie dnia:

Tigre vs Vélez Sarsfield 0:3 (0:2)

Gole – Nicolás Domínguez (35′), Matías Vargas (51′), Mariano Pavone (90+4′)

To było drugie starcie obu zespołów w bieżącym sezonie. Pierwsze podczas 24. – derbowej kolejki zwyciężył Vélez wynikiem 2:1 dzięki dwóm trafieniom z rzutów karnych. Teraz „El Fortín” jeszcze dotkliwiej upokorzyli zawodzących podopiecznych Facundo Savy na ich obiekcie Coliseo de Victoria.

Ciągle jubileuszu nie potrafi osiągnąć legendarny napastnik Tigre – Carlos Luna, który poluje na swego setnego gola dla „El Matador”. Nie dość, że nic nie strzelił, to jego ekipa doznała sromotnej klęski. Nie powiodło się także wracającemu po długim leczeniu kontuzji Lucasowi Jansonowi, który u progu starcia chybił obok słupka z narożnika pola bramkowego otrzymawszy centrę od Martína Galmariniego.

Młodzież Vélezu (wielu doświadczonych zawodników tego klubu leczy kontuzje) rozwiązała sprawę. Pierwszą próbę Matíasa Vargasa obronił goalkeeper Javier García, aczkolwiek w 35 minucie Nicolás Domínguez otworzył wynik strzelając swego dziewiczego gola podczas dorosłej kariery. 18-latek otrzymał podanie od imiennika Delgadillo i niskim uderzeniem na około szesnastym metrze po rykoszecie znalazł drogę do siatki.

Tuż przed kwadransem odpoczynku podwyższyć mógł Mariano Pavone, lecz strzał masywnego weterana zza pola karnego nogami wybił Javier García.

Krótko po zmianie stron „El Fortín” dopiął swego drugi raz. W 51 minucie druga asysta Delgadillo, a jego wrzutkę z boku pola karnego na raty wykorzystał Matías Vargas, pokonując niezdecydowanego goalkeepera.

Okazje do zmniejszenia strat przez gospodarzy zmarnowali Luna oraz Emiliano Ellacopulos, jakiego strzał w środek bramki z dość ciekawej pozycji zatrzymał Alan Aguerre. Wśród Vélezu natomiast wybiegając sam na sam fatalnie przestrzelił Diego Zabala, a główkę Lautaro Giannettiego po rozkręceniu kornera obronił bramkarz. Dobijać chciał Pavone, lecz zbyt ostry kąt uniemożliwił mu skuteczne zwieńczenie ataku.

Końcówka należała do Mariano Pavone. „El Tanque” w doliczonym czasie wpierw chybił obok słupka z około dziesiątego metra, ale czwarta dodatkowa minuta należała do niego, gdyż wówczas wykorzystawszy asystę od debiutującego Mauricio Toniego doświadczony napastnik bezpośrednim uderzeniem wbił gwóźdź do trumny.

Obecnie Vélez zajmuje 19. lokatę wśród ligowego zestawienia, zgromadziwszy 31 punktów. Tigre ciągle jest 25-ty i uciułał 25 oczek, a to fatalne położenie skłoniło trenera Facundo Savę do złożenia rezygnacji ze stanowiska opiekuna drużyny.

*****************************************************************************

Temperley vs Talleres 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Mauro Guevgeozián (34′), 2:0 Christian Chimino (74′ – pen.), 2:1 Jonathan Menéndez (86′)

Wczoraj trzy punkty zdobyły dwie najsłabsze ekipy tabeli spadkowej, a więc Sarmiento oraz Atlético de Rafaela. Ich śladem podążył inny outsider – Temperley ogrywając skromnie przed własną publicznością solidnego beniaminka Talleres.

Pierwotnie naciskali delegaci, aczkolwiek Leandro De Bortoli bohatersko obronił główkę Victorio Ramisa, natomiast wcześniej minimalnie nad poprzeczką wycelował Leonardo Gil.

Prowadzenie „El Gasolero” dała bramka najskuteczniejszego w tym roku zawodnika ów ekipy, a więc Mauro Guevgeoziána. Urugwajsko-ormiański napastnik w 34 minucie wycelował z najbliższej odległości do pustej bramki, przecinając centrę od Emiliano Ozuny. Jego szóste trafienie podczas bieżącej kampanii.

Około kwadransa przed finiszem regulaminowego czasu wykorzystanym rzutem karnym zaliczkę Temperley podwoił obrońca Christian Chimino.

Zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli Talleres (w doliczonym czasie pierwszej części Gil pokusił się nawet o bombazo z rzutu wolnego na niemal połowie boiska! De Bortoli w trudach obronił tę samozwańczą przymiarkę), ale trzy punkty zainkasował skuteczniejszy kandydat do degradacji.

„La T” dopiero w 86 minucie uciułali kontaktowe trafienie, kiedy Jonathan Menéndez niskim strzałem w długi róg na uboczu szesnastki wykończył dość długie oblężenie bramki gospodarzy.

Temperley ratuje ostatnią szansę, ale jednocześnie poza własnymi zwycięstwami muszą liczyć na wpadki innych zespołów zagrożonych spadkiem do Primera B Nacional.

*****************************************************************************

Rosario Central vs Colón 0:0

Bezbramkowy remis między dwoma zespołami, które o miejscach honorowanych Copa Libertadores raczej mogą zapomnieć i najpewniej wejdą do przyszłorocznej edycji Sudamericany.

Rosario Central podzielił się punktami z Colónem. Mimo wielu okazji po obu stronach nikt nie zdołał umieścić futbolówki między słupkami. Już w 5 minucie Teó Gutiérrez chybił głową w polu bramkowym otrzymawszy centrę od Federico Carrizo.

Natomiast w 18 minucie nieudany kontratak gości – centra prawą flanką Christiana Bernardiego dotarła do Diego Very, lecz bramkarz Diego Rodríguez nogami zatrzymał jego niski bezpośredni strzał zza pola karnego. Chwilę później odpowiedział Central – Jorge Broun znakomicie obronił strzał Marco Rubena zza piątego metra.

Tuż przed kwadransem odpoczynku mógł trafić Hernán Menosse, lecz defensor czujący na sobie presję nadbiegającego oponenta chybił obok słupka. Przegrywający ostatnimi czasy Colón ratował Broun, który jeszcze w doliczonym czasie obronił uderzenie wolejem Federico Carrizo na około jedenastym metrze. Później zahamował też atomowe uderzenie Damiána Musto, zaś dobitka Washingtona Camacho spudłowała.

„Sabaleros” generalnie bronili się, lecz czasem również przypuścili ofensywę. Zaatakował choćby Nicolás Leguizamón, lecz jego szarżę ofiarnie zahamował „Ruso” Rodríguez. Arbiter też nie przyznał gościom ewidentnej jedenastki za podcięcie nacierającego Clemente Rodrígueza przez obrońcę Paulo Ferrariego w polu karnym.

Wśród Central nie wypalili jeszcze Teó, którego strzał z ubocza szesnastki wybił Broun i rezerwowy Maximiliano Lovera przeliczywszy się dalekosiężną próbą. Kapitalne widowisko, chociaż ani jednego gola. Paradoks!

*****************************************************************************

Unión vs Newell’s Old Boys 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Nelson Acevedo (7′), 1:1 Nereo Fernández (60′ – samobój), 2:1 Rodrigo Erramuspe (88′)

Rzutem na taśmę przeciętny Unión de Sante Fe wygrał swój pierwszy mecz od niemal dwóch miesięcy, poskramiając ubiegających się o najwyższe lokaty Newell’s Old Boys. Szybki cios Nelsona Acevedo skonsternował faworyzowanych gości. Już w 7 minucie pomocnik bez namysłu huknął nisko z dystansu totalnie zaskoczywszy niespodziewającego się Luciano Pocrnjicia.

Tuż przed przerwą NOB osłabił Sebastián Prediger, oglądając czerwoną kartkę za poczęstowanie Lucasa Gamby filmowym kopniakiem. Wcześniej sfaulował też innego rywala (po czym sędzia jeszcze puścił grę), zatem zwyczajnie chyba prosił się o czerwień.

Minęła godzina zawodów, kiedy goalkeeper miejscowych Nereo Fernández feralnym samobójem zatarł przewagę bramkową Uniónu. Futbolówka odbita od jego pleców po sparowanym od słupka mocnym bezpośrednim strzale Maxi Rodrígueza wturlała się do siatki.

Aczkolwiek Unión utraciwszy bramkę natychmiastowo odzyskał dominację na boisku. Sekundy przed upływem regulaminowego czasu stoper Rodrigo Erramuspe przechylił szalę zwycięstwa na korzyść „Tatengues”. 88 minuta – celną główką z najbliższej odległości zwieńczył rozegranie kornera.

Diego Osella w efekcie tej porażki złożył dymisję ze stanowiska szkoleniowca NOB. Najwyraźniej doszedł do wniosku, iż tracąc możliwość zdobycia mistrzostwa kraju ze wcześniej tak rozczarowującymi „Trędowatymi” nie ma już czego szukać na El Coloso del Parque. Niemniej możliwe, iż podał się do dymisji ze względu zepsutej majową serią porażek atmosfery w zespole.

*****************************************************************************

Lanús vs Estudiantes La Plata 1:0 (1:0)

Gol – Matías Sánchez (14′)

Choć Lanús jest niżej wśród ligowego zestawienia od laplateńczyków, to tryumf drużyny Jorge Almiróna nad spisującym się w kratkę rywalem nie stanowi zaskoczenia. Trzecie konsekutywne ligowe zwycięstwo, a zarazem czwarte biorąc pod uwagę wszystkie oficjalne rozgrywki.

Obrońcom tytułu victorię zapewnił gol rozgrywającego Matíasa Sáncheza tuż przed upływem pierwszego kwadransa rywalizacji. W 14 minucie przejął dośrodkowanie od Marcelino Moreno i stając przed klarowną szansą jeden na jednego z Mariano Andújarem pokonał go niskim strzałem po palcach.

Wyrównać mógł kapitan gości Leandro Desábato, ale jego główkę po rozegraniu kornera koniuszkami palców sparował Esteban Andrada. Podczas drugiej części natomiast Augusto Solari kuriozalnie chybił nad poprzeczką mając przed sobą pustą bramkę.

U epilogu zawodów, w 84 minucie czerwoną kartkę za brutalne wejście w nogi Ivána Marcone obejrzał utalentowany defensywny pomocnik delegatów – Santiago Ascacibar. Ledwo wrócił z udziału w nieudanych dla Argentyny młodzieżowych Mistrzostwach Świata i najwyraźniej swój żal za niepowodzenie na nich musiał wyładować takim bezdusznym faulem.

Lanús umocnił się wśród czołowej dziesiątki tabeli, wygrywając piąty raz w ostatnich sześciu potyczkach. Natomiast Estudiantes mogą wypaść z top 5 po obecnej kolejce.

Comments are closed.