San Lorenzo rzutem na taśmę wygrywa grupę!

Wiekopomny, fenomenalny finisz San Lorenzo de Almagro w fazie grupowej Copa Libertadores 2017! Papieski klub golem w ostatnich sekundach decydującego szlagieru z Flamengo zwyciężył 2:1 i nie tylko zagwarantował sobie awans do 1/8 finału, ale również ukończył grupę 4 na czele przed dwiema brazylijskimi ekipami!

Grupa 4

San Lorenzo de Almagro [ARG] vs Flamengo [BRA] 2:1 (0:1)

Gole – 0:1 Rodinei (14′), 1:1 Marcos Angeleri (75′), 2:1 Fernando Belluschi (90+2′)

San Lorenzo w ostatniej chwili zagwarantował sobie kwalifikację do fazy pucharowej i dominację nad krajem kawy! Virada zwieńczona u samego epilogu meczu! Zwycięstwo godne epopei! „Cuervos” nie dość, że w takich okolicznościach przypieczętowali zdobycie szczytu grupy, to jeszcze wyrzucili za burtę liderujące dotychczas Flamengo.

Generalnie trzy punkty były potrzebne drużynie Diego Aguirre, żeby nie odpaść z elitarnego turnieju. Tylko remis w drugim boju ostatniej kolejki grupy 4 mógłby wypromować San Lorenzo de Almagro, gdyby minionej nocy na Nuevo Gasometro osiągnęli wynik nierozstrzygnięty.

Mimo aktywniejszego początku gospodarze zamiast otworzyć wynik sami stracili gola. Dwa strzały z rzutów wolnych odpowiednio Rubéna Botty i Fernando Belluschiego chybiły tuż obok celu. Natomiast, gdy upłynął kwadrans spotkania akcja brazylijskiego teamu zapoczątkowana kornerem – Rodinei wykorzystał złe wybicie obrońcy i huknął wolejem zza pola karnego, zaskakując Nicolása Navarro.

Flamengo u siebie podczas inauguracyjnej kolejki grupowej zdestruowało CASLA efektownym 4:0 i teraz znów stanęło „Krukom” ością w gardle.

Tuż przed upływem półgodziny zawodów Navarro przy sporym trudzie obronił mocne, niskie uderzenie José Paolo Guerrero zza szesnastego metra. Ataki San Lorenzo choć liczniejsze wyglądały pierwotnie dość pokracznie. Goalkeeper rywali Muralha właściwie musiał interweniować tylko przy centrach we własną szesnastkę.

Przez długi czas „Azulgrana” mająca nóż na gardle przegrywała 0:1. Beznadziejne próby odrobienia strat, co chwila zażegnywane przez defensorów gości zdawały się nie mieć kresu. Gehennę przerwała dopiero zmiana, która uratowała posadę Diego Aguirre w meczu przeciwko Universidad Católica.

Tak, na boisku ponownie zameldował się 18-letni młokos Nahuel Barrios, który wtedy strzelił zwycięskiego gola! Około kwadransa zostawało do finiszu regulaminowego czasu, kiedy złoty joker wkroczył do batalii.

Momentalnie San Lorenzo wyrównał stan rywalizacji, natomiast Barrios zaraz po wejściu zaliczył asystę! W 75 minucie za linią boczną pola karnego wojował z defensorem. Odzyskał piłkę, stracił ją, ażeby chwilę później znów ją przejąć. Następnie heroicznie dośrodkował w okolice pola bramkowego, gdzie Marcos Angeleri głową dopełnił formalności! Stoper, który parę dni temu strzelił jedynego gola w klasyku przeciwko Huracánowi teraz uratował „El Ciclón” spod topora w ostatecznym grupowym boju CL.

Gdy ulubieńcy papieża Franciszka wyrównywali, to równolegle toczone starcie też emanowało remisem 1:1. Taki układ wyników forował San Lorenzo. Aczkolwiek ostatecznie w stolicy Chile po niewiarygodnej wymianie ognia zatryumfowała drużyna Paranaense. Zatem Argentyńczycy wyjścia nie mieli – mogli liczyć tylko na siebie i musieli zwyciężyć.

Było przesądzone, że któryś spośród tej dwójki kontynentalnych gigantów zostanie wyautowany już po zmaganiach grupowych. Szturm gospodarzy przybierał coraz mocniejsze oblicze. W przedostatniej regulaminowej minucie rzut rożny, po jakim Muralha fantastycznie obronił główkę Matíasa Caruzzo, lecz przy okazji doznał kontuzji. Chwilę później wrócił między słupki, ale gołym okiem widać było, iż jest na skraju wytrzymałości i pierwszy lepszy strzał na jego bramkę uraduje stadion.

Arbiter doliczył trzy minuty do regulaminowych 90-ciu. W tej ostatniej klubowy mistrz Ameryki Południowej sprzed trzech lat przeprowadził rozstrzygającą akcję. Fernando Belluschi, którego przez cały bieżący rok dręczyła olbrzymia indolencja strzelecka przełamał się w tak kulminacyjnym momencie. To właśnie jego uderzenie w długi róg zza piątego metra przy wręcz desperackiej akcji przechyliło victorię na stronę San Lorenzo.

W ostatniej sekundzie konfrontacji San Lorenzo trafiło do niebios, a Flamengo (jakie przegrało tutaj każdy wyjazd) zostało zesłane do piekieł. Najpopularniejszemu klubowi Brazylii została jeszcze Sudamericana, ale co to za pocieszenie dla nich, skoro najprawdopodobniej odpadną jako jedyny spośród ośmiu zespołów kraju kawy uczestniczących w grupach Copa Libertadores 2017!

Szósty konsekutywny tryumf „Cuervos” we wszystkich oficjalnych rozgrywkach! Trzy kolejne zwycięskie boje zarówno na arenie ligowej, jak i w grupie Libertadores. Tak rehabilituje się San Lorenzo po frajerskim blamażu 0:1 z outsiderem Temperley!

Skład San Lorenzo de Almagro: Nicolás Navarro – Paulo Díaz (88′, Gonzalo Bergessio), Marcos Angeleri, Matías Caruzzo, Gabriel Rojas – Néstor Ortigoza [C], Franco Mussis – Ezequiel Cerutti (71′, Nahuel Barrios), Fernando Belluschi, Rubén Botta – Nicolás Blandi

I kto by pomyślał, że na półmetku fazy grupowej zamykali grupę uciuławszy ledwie jedno oczko, a wieńczą ją jako naczelny zespół ze skompletowanymi 10 punktami! Fenomenalnie odgonili brazylijską klątwę! Nie odpadną z Libertadores trzeci rok z rzędu bezpośrednio po fazie grupowej!

*****************************************************************************

Universidad Católica [CHI] vs Atlético Paranaense [BRA] 2:3 (1:0)

Gole – 1:0 Santiago Silva (36′), 1:1 Eduardo (76′), 1:2 Douglas Coutinho (82′), 2:2 Ricardo Noir (85′), 2:3 Carlos Alberto (87′)

Jeszcze większy horror w Santiago! Do przerwy zamykająca stawkę Universidad Católica prowadziła 1:0 i nawet przez jakiś czas trzymała bilet do 1/8 finału w swoich rękach. Podczas drugiej części Paranaense jednak odwróciło wynik na 2:1. Chilijczycy jeszcze zdołali wyrównać, ażeby chwilę później stracić trzeciego gola, a zarazem resztę nadziei na udział w kontynentalnych czempionatach podczas drugiej połowy roku.

Zwycięskiego gola dla Brazylijczyków strzelił weteran Carlos Alberto, który w 2004 roku (czyli aż 13 lat temu) sensacyjnie zdobywał Ligę Mistrzów z FC Porto (wtedy sam strzelił gola w finale przeciwko AS Monaco).

„Furacão” dwa tygodnie temu upokorzeni 0:3 u siebie przez San Lorenzo nagle wstali z klęczek i również zagoszczą wśród fazy pucharowej. Zajmują drugie miejsce, wchodząc kosztem rodaków o tych samych barwach – Flamengo.

Tabela końcowa grupy 4:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 San Lorenzo, Argentina San Lorenzo de Almagro 6 3 1 2 8:8 0 10
2 Atlético Paranaense, Brazil Atlético Paranaense 6 3 1 2 9:10 -1 10
3 Flamengo RJ, Brazil Flamengo 6 3 0 3 11:7 +4 9
4 Universidad Católica, Chile Universidad Católica 6 1 2 3 8:11 -3 5

Grupa 7

Lanús [ARG] vs Chapecoense [BRA] walkower 3:0

Na boisku 1:2 (0:1)

Gole – 0:1 Wellington Paulista (24′), 1:1 José Sand (80′ – pen.), 1:2 Luiz Otávio (88′)

CONMEBOL zweryfikował wynik meczu na 3:0 dla Lanús, ponieważ brazylijska drużyna wystawiła do gry nieuprawnionego zawodnika Luiza Otávio (był zawieszony za czerwoną kartkę we wcześniejszym spotkaniu z Nacionalem. O ironio tutaj strzelił dla Chapecoense zwycięskiego gola).

Na boisku „Verdão de Oeste” wściekłe po przegranej tydzień temu Recopie spięło się i niespodziewanie ograło mistrza Argentyny 2:1, nota bene też w końcówce spotkania rozwikłując losy spotkania na swoją korzyść.

Wiekowy napastnik Wellington Paulista wykorzystując centrę ze skrzydła Arthura w 24 minucie zawodów udaną główką otworzył wynik na rzecz nowego zespołu „Chape”.

Lanús atakował częściej, lecz totalnie bez wyrazu. Swoją przewagę wykorzystał dopiero w 80 minucie, kiedy wiekowy José Sand wykorzystując rzut karny doprowadził do remisu. Czwarty gol „Pepe” podczas tegorocznej Libertadores.

Mogłoby się wydawać, że do końcowego gwizdka „El Granate” zdążą jeszcze odwrócić rezultat. Jednakże ku zaskoczeniu miejscowych to aktualny mistrz Copa Sudamericana w końcówce zadał ostateczny cios! Tuż przed upływem regulaminowego czasu daleki wrzut z autu Reinaldo głową przed polem bramkowym przeciął defensor Luiz Otávio, trafiając do siatki.

Skład Lanús: Esteban Andrada – José Luis Gómez, Marcelo Herrera (87′, Rolando García Guerreño), Diego Braghieri, Nicolás Pasquini – Román Martínez, Iván Marcone, Nicolás Aguirre (59′, Germán Denis) – Alejandro Silva (28′, Hernán Toledo), José Sand [C], Lautaro Acosta

Lanús dzięki atencji losu jest pewien awansu do 1/8 finału, zatem mamy czwartą argentyńską drużynę w fazie pucharowej CL 2017. Teraz „El Granate” pozostało tylko rozwikłać losy pierwszego miejsce w grupie 7 z urugwajskim Nacionalem.

Tabela grupy 7 po pięciu kolejkach:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 CA Lanús, Argentina Lanús 5 3 1 1 12:3 +9 10
2 Nacional, Uruguay Nacional 5 2 2 1 5:2 +3 8
3 Zulia FC, Venezuela Zulia 5 1 2 2 3:8 -5 5
4 Chapecoense, Brazil Chapecoense 5 1 1 3 4:11 -7 4

Grupa 2

The Strongest [BOL] vs Santos [BRA] 1:1 (1:0)

Gole – 1:0 Alejandro Chumacero (40′), 1:1 Vitor Bueno (68′)

Niezwykły wyczyn Santosu! Brazylijczycy zremisowali na andyjskich wysokościach mimo trudnych warunków atmosferycznych, osłabienia liczebnego przez niemal 70 minut konfrontacji i pomimo nieprzychylności arbitra.

Do przerwy Boliwijczycy prowadzili dzięki Alejandro Chumacero, który swym ósmym golem podczas trwającej edycji umocnił się na szczycie klasyfikacji goleadorów. Santos jednak mimo osłabienia wyrównał w 68 minucie dzięki bramce Vitora Bueno. W końcowych minutach The Strongest otrzymali rzut karny, jaki komicznym strzałem nad poprzeczką spartolił Pablo Escobar.

„Peixe” zagwarantowali sobie wejście do 1/8 finału elitarnego turnieju. Natomiast The Strongest ustawieni pod ścianą – raczej przegrają ostatni grupowy bój w Kolumbii i wytransferowani zostaną do drugiej rundy eliminacyjnej Copa Sudamericana. Czyżby potencjalny król strzelców tej edycji CL ukończył swoje wojaże już po fazie grupowej?

*****************************************************************************

Sporting Cristal [PER] vs Independiente Santa Fe [COL] 0:2 (0:1)

Gole – Johan Arango (20′), Anderson Plata (90+2′)

Kolumbijski Independiente Santa Fe po ostatniej wpadce z Santosem nie ma już innego wyjścia, jak tylko zwyciężać każde starcie do końca fazy grupowej. Jeśli chcą reprezentować siebie i swój kraj w 1/8 finału Libertadores, muszą pójść na całość. W stolicy Peru nie mieli większych kłopotów przeciwko outsiderowi grupy, którego jako jedyni wśród tego zestawienia ograli na inkaskiej ziemi.

Drużynie „Expreso Rojo” pomógł Santos urywając punkty Boliwijczykom w Andach. Teraz Santa Fe trzyma los w swoich rękach. Jeżeli na zwieńczenie fazy grupowej ograją u siebie The Strongest, wtedy zakwalifikują się do rundy play-off.

Tabela grupy 2 po pięciu kolejkach:

# Team M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Santos FC, Brazil Santos 5 2 3 0 7:4 +3 9
2 The Strongest, Bolivia The Strongest 5 2 2 1 8:4 +4 8
3 Santa Fe, Colombia Santa Fe 5 2 1 2 7:5 +2 7
4 Sporting Cristal, Peru Sporting Cristal 5 0 2 3 2:11 -9 2

Klasyfikacja strzelców Copa Libertadores 2017:

8 goli – Alejandro Chumacero (Boliwia, The Strongest)

6 goli – Fred (Brazylia, Atlético Mineiro)

5 goli – Fernando Zampedri (Argentyna, Atlético de Tucumán), Matías Alonso (Urugwaj, The Strongest) oraz Juan Cazares (Ekwador, Atlético Mineiro)

4 gole – Gastón Rodríguez (Urugwaj, Peñarol), Lucas Barrios (Paragwaj, Grêmio), Diego Bielkiewicz (Argentyna, Deportes Iquique) oraz José Sand (Argentyna, Lanús)

3 gole – Ángel González i Juan Garro (obaj Argentyna, Godoy Cruz), Pablo Escobar (Boliwia, The Strongest), Rafael Caroca (Chile, Deportes Iquique), Luan (Brazylia, Grêmio), Sergio Blanco (Urugwaj, Montevideo Wanderers), Roberto Gamarra (Paragwaj, Deportivo Capiatá), Rodrigo Pimpão (Brazylia, Botafogo), Lucho González (Argentyna, Atlético Paranaense), Sebastián Driussi (Argentyna, River Plate), Emanuel Herrera (Argentyna, Melgar), Willian (Brazylia, Palmeiras), Nicolás Blandi (Argentyna, San Lorenzo de Almagro), Epifanio García (Paragwaj, Guaraní), Ayrton Preciado (Ekwador, Emelec), Johan Arango (Kolumbia, Independiente Santa Fe) oraz Santiago Silva (Urugwaj, Universidad Católica).

Comments are closed.