Atlético Nacional zdobył Recopę Sudamericana!

Losy pierwszego z trzech tegorocznych kontynentalnych pucharów rozwikłane. Kolumbijski Atlético Nacional jako pierwszy kolumbijski klub w historii zwyciężył Recopa Sudamericana. Aktualny mistrz Copa Libertadores rozgromił 4:1 u siebie brazylijski Chapecoense w rewanżowym boju Superpucharu Ameryki Południowej, więc ze zdecydowaną nawiązką odrobił straty poniesione miesiąc temu.

Rok temu bój o Recopę przegrał inny kolumbijski team – Independiente Santa Fe. „El Expreso Rojo” uległ wówczas River Plate, który obronił to trofeum (wywalczone też rok wcześniej).

Jednakże Atlético Nacional miał do sforsowania dużo łatwiejszego oponenta, a co więcej powoli wychodzi z kryzysu, jaki dręczył ich od początku bieżącego roku (drugi tydzień pod rząd zwyciężyli 4:1 w pucharowym boju). Toteż „Verdolagas” nie mogli dopuścić do zaprzepaszczenia szansy na zgarnięcie kolejnego międzynarodowego trofeum.

Pod koniec ubiegłego roku Kolumbijczycy mieli sprawdzić umiejętności Chapecoense w finale Copa Sudamericana. Lecz po katastrofie lotniczej, gdzie brazylijski team stracił niemal cały swój skład, piłkarze Atlético Nacional okazali dobre serce i przekazali „Verdão de Oeste” trofeum w darze.

Teraz jednak „Chape” ma zupełnie nową ekipę i o ile podczas kwietniowego premierowego boju Kolumbijczycy mogli dać rywalowi jakąś taryfę ulgową, to teraz nie było żadnych sentymentów. Nie pozostawili suchej nitki na oponencie!

Już w 2 minucie rewanżowego boju przed widownią Estadio Atanasio Girardot w Medellín gospodarze wyrównali stan dwumeczu – Dayro Moreno celnym uderzeniem z boku szesnastki otworzył rezultat.

Po około półgodzinie gry miejscowi uzyskali dwubramkową zaliczkę. 31 minuta – Dayro Moreno dośrodkował ze skrzydła na około szesnasty metr, skąd Macnelly Torres podał w centrum pola karnego. Tam Andrés Ibargüen utorował sobie drogę między obrońcami i mocnym uderzeniem przy słupku podwyższył zaliczkę. To był spektakl Ibargüena!

Utraciwszy drugiego gola Chapecoense nieco zmobilizowało się do walki. Jednakże nie udało im się nawiązać kontaktu, choć niewiele brakowało. Obrońca Alexis Henríquez z linii bramkowej wybił groźne uderzenie Arthura, następnie interweniujący bramkarz Franco Armani został wepchnięty do bramki przez rywala, co oczywiście sędzia odebrał jako faul.

Następnie Armani musiał też wybić chytre uderzenie João Pedro z dość ostrego kąta, a wiekowy Wellington Paulista otrzymawszy centrę od Osmana fatalnie chybił obok słupka będąc mniej więcej przed narożnikiem pola bramkowego.

Okazje niewykorzystane zemściły się. W 67 minucie Atlético Nacional właściwie zapewnił sobie tryumf. Wspaniała akcja Ibargüena, który ominął defensora i wykonał centrę przed piąty metr, gdzie Arley Rodríguez odegrał głową do Dayro Moreno. Napastnik głową z bliska dopełnił formalności.

Reprezentant Kolumbii strzelił dwa gole, a jego śladem poszedł najlepszy dziś Ibargüen. W 80 minucie utalentowany pomocnik zaliczył kolejny rajd w pole karne gości i mając przed sobą obrońcę efektownym, choć fartownym lobem na krańcu szesnastki też drugi raz pokonał bramkarza Artura. Ależ cudowny łuk zatoczyła futbolówka nad bramkarzem!

Zdeklasowane dziś Chapecoense dorobiło się ledwie honorowego trafienia. Trzy minuty potem rezerwowy Túlio de Melo obrócił się z futbolówką i jakoś wytrzymał próbę nerwów w akcji sam na sam.

U samego epilogu nerwy puściły rozgrywającemu brazylijskiej ekipy Andrei’a Girotto, który ujrzał czerwoną kartkę za brutalnie skoszenie Diego Ariasa. Pomocnik miejscowych aż nabawił się kontuzji, jeszcze przed finiszem musiał zostać zmieniony. Frustracja i agresja zespołu gości tylko potwierdziły bezkompromisową victorię Kolumbijczyków.

Atlético Nacional [COL] vs Chapecoense [BRA] 4:1 (2:0)

Gole – 1:0 i 3:0 Dayro Moreno (2′, 67′), 2:0 i 4:0 Andrés Ibargüen (31′, 80′), 4:1 Túlio de Melo (83′)

Pierwszy mecz – 1:2, zwycięzca – Atlético Nacional

Składy:

Atlético Nacional: Franco Armani – Daniel Bocanegra, Francisco Najera, Alexis Henríquez [C], Farid Díaz – Diego Arias (90+1′, Juan Nieto), Aldo Leão Ramírez (71′, Elkin Blanco) – Arley Rodríguez, Macnelly Torres, Andrés Ibargüen (90+3′, Cristian Dajome) – Dayro Moreno

Trener: Reinaldo Rueda

Chapecoense: Artur Moraes [C] – João Pedro, Douglas Grolli (46′, Luiz Otávio), Nathan, Reinaldo – Andrei Girotto, Moises, Luiz Antônio (46′, Apodi) – Osman, Wellington Paulista (81′, Niltinho), Arthur (76′, Túlio de Melo)

Trener: Vágner Mancini

Sędziował: Roberto Tobar (Chile)

Dekoracja tryumfatorów:

Dla Atlético Nacional to siódme międzynarodowe trofeum. W 1989 i 2016 zdobyli dwa puchary Libertadores, w latach 1998 i 2000 dwie Copas Merconorte, w latach 1989 (wówczas skompletowali kontynentalny dublet) i 1995 natomiast dwie Copas Interamericana.

Teraz ich łupem pada Recopa Sudamericana. W 1990 mieli już okazję do zwyciężenia jej, ale wówczas o ten puchar toczono tylko jedno starcie na neutralnym gruncie – tam ulegli 0:1 Boca Juniors.

Czy w najbliższej przyszłości uzyskają kolejne skalpy na kontynentalnej arenie? Możliwe, że tak. Obecnie „Verdolagas” notują zdecydowanie najpiękniejszy okres w swoich dziejach. 

Comments are closed.