Bombowa końcówka Tigre! Boca 5 pkt. nad vice!

Najciekawszym meczem osiemnastej kolejki Primera División de Argentina i chyba jednocześnie najbardziej ekscytującym partidazo całego tego sezonu była potyczka Tigre z San Lorenzo de Almagro. Najprawdziwsza karuzela! Na Coliseo de Victoria minionej nocy nie dość, że zgasło światło pod koniec pierwszej połowy, to w drugiej padło aż siedem goli, a gospodarze odwracając wynik podczas ostatnich sekund boju powalili 4:3 mocniejszego od siebie rywala.

Obie drużyny dotychczas raczej zawodziły w bieżącym roku. Tigre dotychczas przegrało wszystkie trzy oficjalne spotkania w 2017, więc zmieniło szkoleniowca. Od tej batalii stery tam objął Facundo Sava, zaś poprzednik Pedro Troglio odszedł do peruwiańskiego Universitario.

San Lorenzo natomiast może wygrało dwa z nich, ale za to w Copa Libertadores przegrało już dwa boje i zanosi się na ich trzecie konsekutywne odpadnięcie po fazie grupowej elitarnego turnieju.

Do przerwy niewiele się działo. U wstępu meczu pomocnik miejscowych Lucas Menossi zaliczył dwa nieudane strzały, mając przed sobą ciekawe okazje.

W 5 minucie za to gościom należał się rzut karny, bowiem Ezequiel Cerutti na uboczu szesnastki został podcięty przez bramkarza Nelsona Ibáñeza (co spowodowało jego uraz i zejście z murawy – zmienił go Bautista Merlini, czyli późniejszy bohater ów seansu), lecz gwizdek arbitra milczał.

Generalnie tyle ciekawszych sytuacji podbramkowych. Natomiast tuż przed kwadransem odpoczynku nastąpiła awaria stadionowego oświetlenia, która przerwała zawody na kilkanaście minut.

W drugiej połowie od razu zaczęło się gradobicie. Jeszcze w 48 minucie Sebastián Torrico zahamował akcję jeden na jednego Diego Moralesa po frajerskiej stracie futbolówki przez Paulo Díaza.

Acz 53 minuta i przeważające Tigre otworzyło wynik, gdy młodziutki Agustín Cardozo zaliczył premierowe trafienie w zawodowej karierze. Bezpośrednim strzałem zza szesnastego metra pokonał Torrico, otrzymawszy podanie od Martína Galmariniego po akcji rozpoczętej dośrodkowaniem ze skrzydła. Cztery minuty później Diego Sosa mógł podwyższyć, lecz Torrico obronił jego uderzenie na uboczu pola karnego.

San Lorenzo de Almagro radziło sobie dość ospale, jednakże utracona bramka zbudziło ambicje „Cuervos”. W 59 minucie Fernando Belluschi na środku boiska odebrał futbolówkę Oliverowi Benítezowi, wyprowadził szarżę i zaliczył asystę. Nicolás Blandi przejął jego podanie i efektownie przelobował z szesnastego metra wybiegającego goalkeepera Nelsona Ibáñeza, odnotowując swego ósmego gola w bieżącym sezonie.

Kilkadziesiąt sekund później ulubieńcy papieża Franciszka odwrócili rezultat. Szarżę Blandiego w akcji sam na sam zahamował Ibáñez, lecz na krańcu szesnastki piłkę zgarnął utalentowany Bautista Merlini, ominął garnących się do piłki defensorów i efektowną podcinką zmusił goalkeepera Tigre do drugiej kapitulacji.

„El Ciclón” nie ustępował – bramkarz później sparował na korner uderzenie Belluschiego zza szesnastego metra, a ponadto obrona raz żywiołowo zablokowała atak Blandiego i dobitkę Belluschiego.

Aczkolwiek „El Matador” nie załamał się druzgocącą ripostą kandydata do tytułu. Kwadrans przed upływem regulaminowego czasu Alexis Castro otrzymał dogranie w pole karne od Moralesa. Obnażył nieuważną defensywę rywala i wycelował w długi róg bramki Torrico.

Papieski klub odzyskał jednak zaliczkę w 82 minucie, gdy Merlini drugi raz wpisał się dzisiaj do listy strzelców. Celną główką sprzed pola bramkowego znalazł drogę do siatki po palcach Ibáñeza. Dośrodkowaniem Merliniego obsłużył Ezequiel Ávila. Oto pierwsze dwa oficjalne gole w profesjonalnej karierze tego 21-letniego skrzydłowego.

Tigre to chyba najbardziej nieobliczalny klub Argentyny. Potwierdzili to samego epilogu zawodów. W 89 minucie otrzymali dar od niebios – Paulo Díaz dotknął futbolówki ręką we własnej szesnastce, co nie umknęło uwadze arbitra. Rzut karny dla gospodarzy. Należyta egzekucja wiekowego snajpera Carlosa Luny i mamy 3:3 tuż przed upływem 90 minuty! Dla „Chino” to dziewiąte trafienie podczas obecnego sezonu.

Zdawałoby się, iż oblane kubłem lodowatej wody San Lorenzo ruszy do boju o ofiarnie wydarcie tryumfu. Tymczasem decydujący cios zadali gospodarze. W drugiej doliczonej minucie zmiennik Ramón Mierez otrzymał centrę w pole bramkowe od Galmariniego i głową zaskoczył Torrico. Reprezentant Argentyny U-20 również zaliczył pierwsze oficjalne trafienie podczas swojej zawodowej futbolowej odysei.

Cóż za zwroty akcji! Cóż za karuzela! Tigre pierwsze strzeliło, ażeby potem dwukrotnie przegrywać, lecz dzięki torpedującemu epilogowi zwyciężyli 4:3!

Tigre vs San Lorenzo de Almagro 4:3 (0:0)

Gole – 1:0 Agustín Cardozo (53′), 1:1 Nicolás Blandi (59′), 1:2 i 2:3 Bautista Merlini (61′, 82′), 2:2 Alexis Castro (74′), 3:3 Carlos Luna (89′ – pen.), 4:3 Ramón Mierez (90+1′)

Dzięki niezapomnianej victorii Tigre przerwało swą serię porażek, jaka zakończyła się na trzech i okupuje teraz osiemnastą lokatę po osiemnastu kolejkach. Zgromadzili aktualnie 21 punktów. To ich pierwsza wygrana od siedmiu ligowych pojedynków, lub jak kto woli od końca listopada.

San Lorenzo za półtorej tygodnia będzie wojować o życie na arenie Copa Libertadores przeciwko chilijskiej Universidad Católica. W lidze natomiast tę bolesną wpadkę przypłacili wypadem poza ligowe podium. Nie dość, że wtórnie oglądają plecy Newell’s Old Boys, to jeszcze punktowo dogonił ich dołujący ostatnimi czasy Estudiantes La Plata (wyprzedzają CASLA lepszym bilansem bramkowym).

Liderująca Boca Juniors zgromadziła już sześc oczek więcej od nich! Chyba w dzielnicy Boedo potrzebują nowego błogosławieństwa papieża Franciszka.

Comments are closed.