Klątwa La Paz dręczy Argentynę

Reprezentacja Argentyny zdawała się odbijać od dna mimo braku kompetencji Edgardo Bauzy na stanowisku selekcjonera. Niestety, Leo Messi został zdyskwalifikowany przez FIFA na cztery mecze eliminacyjne za agresję słowną wobec sędziego po ostatnim meczu z Chile, a „Albicelestes” pozbawionych swego mesjasza czekał morderczy bój w La Paz przeciwko miejscowej Boliwii. Argentyńczycy nie podołali górskim wysokościom i ulegli 0:2 gospodarzom, przez co wrócili na barażową lokatę w tabeli.

Boliwijczycy naciskali od pierwszych minut, wyraźnie przeważając nad drużyną gości. Długo nie umieli sforsować argentyńskiej obrony, jednak kontrataki wicemistrzów świata także spaliły na panewce.

Brak szczęścia w polu karnym rywala nakłonił zawodników do oddawania dalekosiężnych uderzeń – wśród boliwijskiej ekipy huknął Raúl Castro, lecz Sergio Romero jakoś zdołał obronić jego strzał. U Argentyńczyków takie rozwiązanie wybrał najpierw Ángel Di María, minimalnie chybiając. Później uczynił to również pełniący dziś obowiązki kapitana Éver Banega, ale goalkeeper Carlos Lampe sparował futbolówkę nad poprzeczką.

Około 30 minuty Di María natomiast zaprzepaścił okazję sam na sam z Lampe, który fantastycznie zatrzymał wybiegającego jeden na jednego „Fideo”. Niewykorzystana szansa zemściła się. Minutę później ofensywa Boliwii – dośrodkowanie Pablo Escobara ze skrzydła w pole karne, gdzie celną główką Juan Carlos Arce dał gospodarzom zaliczkę.

Co gorsza, krótko później stoper Ramiro Funes Mori doznał urazu, jaki wykluczył go z udziału w dalszej rozgrywce. Za niego wszedł dokooptowany przez Bauzę podczas zgrupowania Matías Caruzzo, zaliczając swój reprezentacyjny debiut.

U wstępu drugiej odsłony mocna u siebie Boliwia przypieczętowała tryumf. W 52 minucie największy gwiazdor kadry „La Verde”, czyli Marcelo Moreno Martins niekryty otrzymał centrę od Jorge Floresa i celnym uderzeniem z bliskiej odległości rozwiał jakiekolwiek złudzenia.

Poszukiwania choćby kontaktowej bramki wniwecz. Najwięcej okazji spartolił dławiony przez szczególny niefart Lucas Pratto. „Albicelestes” mierząc się rezerwowym składem i radząc sobie bez Messiego polegli na andyjskich wysokościach. Pierwsze eliminacyjne starcie miedzy tymi drużynami zakończyło się wygraną 2:0 Argentyny. Teraz zatem przedostatnia w klasyfikacji Boliwia wyrównała rachunki.

Boliwia vs Argentyna 2:0 (1:0)

Gole – Juan Carlos Arce (31′), Marcelo Moreno Martins (52′)

Składy:

Boliwia: Carlos Lampe – Diego Bejarano, Ronald Raldes [C], Eduard Zenteno, Jorge Flores – Alejandro Chumacero, Diego Wayar (85′, Jhasmani Campos), Raúl Castro – Juan Carlos Arce (73′, Leonel Justiniano), Marcelo Moreno Martins (90+3′, Bruno Miranda), Pablo Escobar

Trener: Mauricio Soria

Argentyna: Sergio Romero – Facundo Roncaglia, Mateo Musacchio, Ramiro Funes Mori (36′, Matías Caruzzo), Marcos Rojo – Enzo Pérez (70′, Marcos Acuña),  Éver Banega [C], Guido Pizarro, Ángel Di María – Ángel Correa (56′, Sergio Agüero), Lucas Pratto

Trener: Edgardo Bauza

Sędziował: Wilmar Roldán (Kolumbia)

Żółte kartki: Wayar (Boliwia) – Banega i Andújar [na ławce rezerwowych za nadmierne protestowanie arbitrowi] (Argentyna)

Liczba widzów: około 40 000

Po czternastu eliminacyjnych kolejkach Argentyńczycy ponownie okupują piątą, barażową lokatę. Obecnie zgromadzili 22 oczka, a prześcignęły ich Kolumbia oraz Chile. Są zatem w punkcie wyjścia, odnosząc się do sytuacji przed marcowymi bojami.

Do kresu mundialowych kwalifikacji w strefie CONMEBOL zostały cztery mecze, a najbliższą batalię we wrześniu Argentyna stoczy na wyjeździe z Urugwajem.

Rywal bardzo trudny – zaś jeśli FIFA nie złagodzi kary Messiemu, zajdzie konieczność walki bez geniusza ciągnącego grę zespołu, co „Albicelestes” w tych eliminacjach nie wychodzi. Nie wiadomo też czy za sterami dalej będzie Edgardo Bauza, czy jednak do tego czasu AfA wybierze nowego selekcjonera. 

Comments are closed.