Racing Club znów demoluje Independiente

Poprzednie ligowe clásico de Avellaneda zakończyło się pogromem, bowiem Racing Club rozprawił się na własnym terenie z Independiente wynikiem 3:0. Podczas styczniowego Torneos de Verano stadion w mieście Salta był świadkiem kolejnej rzezi autorstwa Racingu, który analogicznym wynikiem upokorzył największego wroga.

Obaj przedstawiciele Avellanedy przejęci przez nowych trenerów (do Racingu wrócił Diego Cocca, a Independiente opiekuje się od teraz Ariel Holan) zanotowali już jedno starcie w tegorocznym cyklu towarzyskich gierek. Dzisiejsi tryumfatorzy swojego nie dokończyli z powodu ulewy (po 42 minutach remisowali 1:1 przeciwko Gimnasii, gdy sędzia postanowił przerwać zawody toczone w basenie). „Czerwone Diabły” natomiast rezerwami wymęczyły bezbramkowy remis z Atlético de Tucumán.

Tej nocy jeszcze przed upływem 20 minuty konfrontacji na stadionie Padre Ernesto Martearena zespół „La Academii” objął dwubramkowe prowadzenie. W 14 minucie po odegraniu głową od Lisandro Lópeza atak wykończył prawoskrzydłowy Gastón Díaz bezlitosnym niskim strzałem zza pola karnego pokonując Martína Campañę.

Natomiast po 19 minutach zaliczkę wyśrubował rozgrywający Diego González. Eks-zawodnik Lanús czy meksykańskiego Santosu Laguna bezpośrednim strzałem udanie wykończył atak na piątym metrze po centrze z boku od Gustavo Bou. Akcję rozpoczętą wykopem od własnej połowy dograniem w szesnastkę poprowadził kapitan Lisandro López.

W jednej sytuacji arbiter Patricio Loustau wyraźnie zaszkodził przegrywającym. Otóż nie zauważył ręki Luciano Aueda we własnej szesnastce podczas ofensywy „Inde” po tym, jak Agustín Orión sparował przed siebie uderzenie z rzutu wolnego Maximiliano Mezy. W drugiej części okazję do podwyższenia rozmiaru zwycięstwa zmarnował Bou, kiedy podczas kontrataku lobując goalkeepera minimalnie chybił nad poprzeczką.

Aczkolwiek co się odwlecze, to nie uciecze. Dzieła zniszczenia u samego epilogu potyczki dopełnił futbolista, który przełamania potrzebował, jak ryba wody. Wracający po przeszło rocznej dyskwalifikacji za stosowanie dopingu utalentowany napastnik Brian Fernández w ostatniej regulaminowej minucie wykorzystując atak sam na sam z Campañą zwieńczył genialną akcję zmienników przeprowadzoną wraz z Francisco Cerro.

Racing Club drugi raz pod rząd zdławił Independiente wynikiem 3:0. Strzelaniny na odwiecznym wrogu dokonali w listopadzie przed własną widownią oraz minionej nocy na neutralnym gruncie północno-zachodniej Argentyny.

Racing Club vs Independiente 3:0 (2:0)

Gole – Gastón Díaz (14′), Diego González (19′), Brian Fernández (90′)

Składy:

Racing Club: Agustín Orión – Iván Pillud, Miguel Barbieri, Sergio Vittor, Pablo Álvarez – Gastón Díaz (54′, Francisco Cerro), Diego González (58′, Ezequiel Videla), Luciano Aued (86′, Brian Fernández), Marcos Acuña (75′, Santiago Rosales) – Lisandro López (C), Gustavo Bou

Trener: Diego Cocca

Independiente: Martín Campaña – Gustavo Toledo, Víctor Cuesta (C), Alan Franco, Nicolás Tagliafico – Martín Benítez (76′, Gastón Togni), Diego Rodríguez (64′, Emiliano Rigoni), Julián Vitale (82′, Christian Ortiz), Maximiliano Meza (76′, Domingo Blanco) – Diego Vera, Germán Denis

Trener: Ariel Holan

Sędziował: Patricio Loustau

Miniturniej Copa Provincia de Salta zakończy się w piątek, kiedy Racing Club zmierzy się przeciwko Tucumánowi. Do szczęścia podopiecznym Diego Cocci wystarcza remis, a oponent musi zwyciężyć. Jednak „El Decano” będą mieli ułatwione zadanie, albowiem Racing Club szykując się na drugi towarzyski klasyk Avellanedy w przyszłym tygodniu na pewno awizuje do boju rezerwowy skład.

Independiente będzie miało zatem szybką okazję do rehabilitacji za ten blamaż. Druga derbowa batalia zostanie stoczona za 6 dni w Mar del Plata jako Copa Clásico de Avellaneda. Najbliższej nocy nadmorski kurort ugości z kolei inny stołeczny klasyk, Boca Juniors vs San Lorenzo de Almagro pod szyldem Copa de Oro.

Comments are closed.