River Plate ze swą pierwszą Copa Argentina

Czwartkowej nocy na Estadio Mario Kempes w Córdobie rozegrano epopeiczny finał Pucharu Argentyny. River Plate zdobył swój pierwszy krajowy puchar, zwyciężając 4:3 dreszczowiec przeciwko Rosario Central. Co prawda rywal dwukrotnie obejmował prowadzenie – najpierw 2:1, potem 3:2, lecz górą ostatecznie są „Millonarios”. Hattricka zaliczył Lucas Alario, a podopieczni Marcelo Gallardo zdobyli swe drugie tegoroczne trofeum po Recopa Sudamericana i awansowali do najbliższej edycji Copa Libertadores. Zaś Central trzeci raz pod rząd przegrał decydujący bój Copa Argentina!

Zawodników przywitała bardzo ciekawa oprawa przedmeczowa. Mecz rozpoczął się bardzo wyrównanie, ale już w 9 minucie arbiter Patricio Loustau podyktował dość dyskusyjny rzut karny dla River po wątpliwym faulu Damiána Musto na pomocniku Ignacio Fernándezie. Jedenastkę pewnie wykorzystał Alario, otworzywszy wynik.

W 23 minucie wyrównać mógł eks-napastnik River, Teó Gutiérrez. Niestety, strzał głową Kolumbijczyka w polu bramkowym po wykonaniu rzutu wolnego sparował Augusto Batalla.

Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Trzy minuty później Víctor Salazar wrzucił futbolówkę w szesnastkę po wybiciu jej podczas rozegrania kornera. Batalla chcąc wyłapać tę centrę podobnie, jak w niedzielnym El Superclásico wpuścił kuriozalnego gola – piłka wymsknęła mu się z rąk. Wykorzystał to Damián Musto z najbliższej odległości trafiając do pustej siatki. Choć Musto nim dopiął swego, przyjął sobie futbolówkę ręką, a sędzia to przeoczył. Drugi gol tej nocy, który padł w kontrowersyjnych okolicznościach!

Jeszcze przed upływem półgodziny starcia Central odwrócił rezultat! Marco Ruben otrzymał centrę przed piąty metr od Teó Gutiérreza, uporał się z kryjącym go obrońcą i spokojnie wykończył atak sam na sam z Batallą. W 36 minucie bezpośrednie uderzenie Rubena ze skraju szesnastki wyłapał młody goalkeeper.

Aczkolwiek ten bój był pełen zwrotów akcji – w 38 minucie Dylan Gissi bezmyślnie sfaulował w obrębie swej szesnastki Alario. Do wapna po raz drugi podszedł on sam. Wbrew zasadzie, iż poszkodowany nie powinien sam egzekwować karnego wymierzył sprawiedliwość. Po 40 minutach mieliśmy remis 2:2. W ostatniej minucie defensywa River zatrzymała jeszcze jeden atak Rubena po złej interwencji Batalii, a na przerwę futboliści schodzili z wynikiem nierozstrzygniętym.

Druga odsłona okazała się niemniej emocjonująca. W 55 minucie Teó stanął przed dogodną okazją do zadania ciosu byłej drużynie, ale jego zbyt lekkie bezpośrednie uderzenie sprzed piątego metra wyłapał Batalla. Jednakże po 63 minutach „Canallas” znów objęli prowadzenie – Batalla wypuścił przed siebie niezbyt mocne uderzenie po ziemi Jonása Aguirre z ubocza pola karnego. Wykorzystał to Ruben, którego w okolicy piątego metra futbolówka nabiła (bodajże w krocze) i wturlała się do siatki. Nota bene Marco Ruben analogicznie, niczym Teó jest eks-River.

Przed upływem 70 minuty mogło być zamiecione, lecz Batalla na raty ofiarne wyłapał uderzenie Giovaniego Lo Celso zza szesnastego metra. Swoją drogą to najpewniej był ostatni mecz tego młodziana dla Central, albowiem od nowego roku przyodzieje on trykot francuskiego PSG.

Niewykorzystane okazje się mszczą. W 72 minucie River wyrównał na 3:3! Daleki wyrzut z autu Jorge Moreiry, jaki dotarł aż przed pole bramkowe. Tam głową odegrał w bok wprowadzony chwilę wcześniej Iván Alonso, a atak wykończył z ubocza pola bramkowego Lucas Alario kompletując nieklasycznego hattricka.

To pierwszy zawodnik, który strzelił hattricka podczas decydujących faz Pucharu Argentyny począwszy od ćwierćfinału! Oczywiście został królem strzelców całej edycji, notując łącznie siedem goli.

W 75 minucie „Millonarios” zaklepali sobie victorię. Dośrodkowanie Nacho Fernándeza na bok szesnastki do Alario, który zagrał bezpośrednio przed piąty metr. Stamtąd urugwajski zmiennik Iván Alonso odruchowym uderzeniem zmylił Sebastiána Sosę i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść River.

U samego epilogu zawodów za brzydki faul na Lucasie Martínezie Quarta czerwoną kartkę ujrzał autor dwóch goli dla Central – Marco Ruben. Osłabieni zawodnicy z Rosario nie mieli wiele do powiedzenia. Alario w 90 minucie jeszcze zaliczył uderzenie główką w poprzeczkę.

River Plate ostatecznie wygrał 4:3 ten kapitalny dreszczowiec i przypieczętował swój pierwszy tryumf w Pucharze Argentyny. Otrzymali za wygrany finał nagrodę 3,5 miliona dolarów od AfA, natomiast w całej edycji zarobili łącznie 8,6 milionów dolarów.

Ekipa Marcelo Gallardo szybko wynagrodziła sobie przegrane 2:4 z Boca Juniors niedzielne El Superclásico. Dodajmy, iż River powetował sobie wpadki z Central podczas ubiegłych dwóch edycji – lata 2014 i 2015. W tej pierwszej odpadli na rzecz „Kanalii” na etapie ćwierćfinału (bezbramkowy remis, a następnie przegrana po rzutach karnych), w drugiej odpadli już na etapie 1/16 finału (wpadka 0:2).

Obie tegoroczne batalie River Plate przeciwko Rosario Central przyniosły najprawdziwsze grady bramek. Tutaj mieliśmy 4:3, a w lutym podczas minionego sezonu ligowego padł wynik 3:3.

River Plate vs Rosario Central 4:3 (2:2)

Gole – 1:0, 2:2 i 3:3 Lucas Alario (10′ – pen., 40 – pen., 72′), 1:1 Damián Musto (26′), 1:2 i 2:3 Marco Ruben (30′, 63′), 4:3 Iván Alonso (75′)

Składy:

River Plate: Augusto Batalla – Jorge Moreira, Jonathan Maidana [od 82′ (C)], Lucas Martínez Quarta, Luis Olivera – Andrés D’Alessandro (71′, Iván Alonso), Ignacio Fernández, Leonardo Ponzio (C) (82′, Joaquín Arzura) – Gonzalo Martínez (72′, Rodrigo Mora) – Sebastián Driussi, Lucas Alario

Trener: Marcelo Gallardo

Rosario Central: Sebastián Sosa – Víctor Salazar (86′, Mauricio Martínez), Dylan Gissi, Marco Torsiglieri, Jonás Aguirre – Walter Montoya, Damián Musto [od 84′ (C)], José Luis Fernández (76′, Washington Camacho) – Giovani Lo Celso (76′, Germán Herrera) – Teófilo Gutiérrez, Marco Ruben (C)

Trener: Eduardo Coudet

Arbiter: Patricio Loustau

Żółte kartki: D’Alessandro, Olivera, Maidana (River) – Musto, Gissi, Ruben, Gutiérrez, Montoya, Torsiglieri (Central)

Czerwona kartka: Ruben (Central) – 84′

River Plate dzięki zdobyciu Pucharu Argentyny wystąpi w przyszłorocznej edycji Copa Libertadores bezpośrednio od fazy grupowej. Nie podążyli śladem Boca Juniors, która cały 2017 rok poświęci wyłącznie krajowym czempionatom.

Tropem „Xeneizes” zawędrowali natomiast Central i również nie będą uczestniczyli w żadnych międzynarodowych zmaganiach przez następny rok. Zostali kompletnie na lodzie, bowiem ligę zaniedbali oszczędzając siły dla Pucharu i teraz ich sytuacja jest doprawdy dramatyczna.

Trzeci konsekutywny finał Copa Argentina przegrany przez drużynę z Gigante de Arroyito! Chyba można im nadać nowy przydomek – „Subcampeónes” (pol. „Wicemistrzowie”). Po tym finale ze stanowiska trenera Central zrezygnował Eduardo Coudet.

Comments are closed.