Siódmą kolejkę czas zacząć

Tradycyjnie, co piątek rozpoczyna się nowa seria spotkań Primera División de Argentina. Siódmą kolejkę zainaugurowali generalnie kandydaci do spadku. Oto podsumowanie dwóch wczorajszych meczów:

Sarmiento de Junín vs Olimpo 1:1 (1:1)

Gole – José Érik Correa (9′ – pen.), 1:1 Adrián Balboa (33′)

Starcie dwóch zespołów ze strefy spadkowej zakończyło się podziałem zdobyczy punktowej i pozostaniem ów dwójki poniżej czerwonej kreski. Konfrontacja w Junín należała do całkiem wyrównanych, a remis jest zasłużonym jej rozstrzygnięciem. Zanotowaliśmy dość krwiste rozpoczęciem kolejki. Już w 50 sekundzie meczu obrońca Sarmiento – Francisco Dutari rozciął sobie łuk brwiowy przy zderzeniu z Jacobo Mansillą.

Już po 9 minutach wynik otworzyło skażone widmem klęski 1:4 z Tigre sprzed tygodnia Olimpo, któremu prowadzenie z rzutu karnego dał kolumbijski napastnik José Érik Correa. Jedenastkę sędzia zarządził po faulu Alexisa Niza na Jacobo Mansilli w bocznej części szesnastki.

Gospodarze wyrównali w 33 minucie. Ładny atak pozycyjny zapoczątkowany wykopem Francisco Dutariego z środka boiska. Następnie Adrián Balboa wymienił podanie z Walterem Busse, otrzymał zwrot piłki i wyminął obrońców rywala. Następnie znalazł się sam na sam z bramkarzem, którego pokonał zakładając mu siatkę między nogami. To pierwszy gol dla Sarmiento urugwajskiego blondyna.

Więcej interesujących sytuacji nie mieliśmy, zatem wynik 1:1 nie uległ korekcie. W maju podczas ostatniej kolejki ubiegłego sezonu Sarmiento po wyjazdowym złupieniu Olimpo uratowało sobie pierwszoligowy byt. W obecnym sezonie ekipie „La Verde” będzie znacznie ciężej o utrzymanie.

*****************************************************************************

Talleres vs Defensa y Justicia 2:0 (1:0)

Gole – Jonathan Menéndez (42′), Sebastián Palacios (53′)

Nareszcie obudził się jedyny beniaminek tego sezonu. Obecny skład Talleres zobowiązuje do czegoś więcej, aniżeli walki o utrzymanie. Drużyna Franka Kudelki przełamała się po fatalnych wynikach u początku kampanii i odniosła swoje drugie zwycięstwo z rzędu. Po wyjazdowym tryumfie nad San Martín de San Juan, teraz aktualny mistrz drugiej ligi zrewanżował się Defensa y Justicia za czerwcową porażkę w 1/32 finału Pucharu Argentyny.

„La T” nie bez kłopotów osiągnęli dwubramkową victorię. DyJ miała wyraźną przewagę w tym starciu, lecz ich skuteczność wołała o pomstę do niebios (oby poprawili celowniki do przyszłego roku na swój debiut w Copa Sudamericana).

Bramkarz miejscowych Guido Herrera zatrzymał atak jeden na jednego Agustína Bouzata, a kilkanaście minut później uderzeniem z woleja na środku pola karnego minimalnie chybił wracający do ojczyzny Jonás Gutiérrez (ten, który niedawno wygrał walkę z rakiem jąder).

Niewykorzystane okazje zemściły się na DyJ. Pierwszy cios gospodarze zadali krótko przed przerwą. 42 minuta – Leonardo Gil odzyskał futbolówkę na połowie rywala, zagrał do Emanuela Reynoso. Ten natomiast posłał piłkę w pole karne do Jonathana Menéndeza, który wybiegł oko w oko z bramkarzem Agustínem Rossim i od słupka trafił do bramki.

W 53 minucie Menéndez do gola dorzucił asystę. Otrzymał dogranie na lewym skrzydle i popędził w szesnastkę gości. Tam dograł w pole bramkowe do kolegi z ataku Sebastiána Palaciosa, któremu jedynie zostało dobić do pustej siatki. Drugi gol rozwiał jakiekolwiek wątpliwości. Więcej emocji tutaj nie uświadczyliśmy.

Dzięki trzem punktom Talleres wydostali się ze strefy spadkowej. W tabeli ligowej również zanotowali wyraźny progres – aktualnie zajmują niezłą trzynastą lokatę.

Comments are closed.