Ruszyła druga kolejka ligi argentyńskiej

Po dwutygodniowej przerwie poświęconej meczom reprezentacji do łask powracają rozgrywki Primera División de Argentina. Piątkowej nocy zainaugurowano drugą kolejkę. Oto krótka relacja z dwóch spotkań:

Patronato vs Gimnasia La Plata 0:1 (0:1)

Gol – Franco Niell (27′)

Satysfakcjonujący początek sezonu dla ambitnej Gimnasii, a zarazem kiepski start kandydującego do degradacji Patronato. Ci pierwsi rozpoczynają dwoma zwycięstwami, drudzy natomiast startują od dwóch porażek.

Nie ma tu niczego zaskakującego, aczkolwiek wygrana „Los Lobos” odniesiona w Międzyrzeczu wcale nie przyszła łatwo. Goście jedyne trafienie uzyskali w 27 minucie zawodów, kiedy ich czołowy napastnik Franco Niell celną główką pokonał wiekowego Sebastiána Bertoliego. Świetną centrą przed piąty metr obsłużył go Pablo Vegetti.

Później jednak goniące Patronato miało wyraźną przewagę, której wykorzystać nie zdołało. Laplateńczycy ostatecznie jakoś utrzymali prowadzenie i chociaż na jeden dzień są liderem tabeli.

*****************************************************************************

Huracán vs Quilmes 1:1 (0:1)

Gole – 0:1 Federico Andrada (25′), 1:1 Lucas Sosa (70′)

Wynik nierozstrzygnięty na Estadio El Palacio w stołecznej dzielnicy Parque Patricios. Quilmes nieoczekiwanie uzyskał prowadzenie w 25 minucie. Gola na sumieniu będzie miał prawy obrońca gospodarzy – Nicolás Romat. Jego absurdalna strata na skrzydle zainicjowała akcję bramkową. Futbolówkę przejął Enzo Acosta i wyprowadził atak. Podanie do Federico Andrady, a wychowanek River Plate niskim uderzeniem z około 20 metra zaskoczył Marcosa Díaza, trafiając po rękawicach ów goalkeepera oraz po słupku.

W drugiej połowie Huracán odrobił jednak deficyt bramkowy, a Romat zrehabilitował się za swój błąd. W 70 minucie otrzymał wycofanie na skraj pola karnego od ekwadorskiego skrzydłowego Julio Angulo i dośrodkował przed pole bramkowe, skąd bezpośrednim uderzeniem w długi róg gola wyrównującego uzyskał obrońca Lucas Sosa. Gościom prowadzenie mógł przywrócić Andrada, lecz jego następny mocny strzał zza pola karnego sparował Díaz. Obie ekipy rozpoczęły sezon od porażki wynikiem 0:1, teraz solidarnie dzielą się punktami.

Dla Quilmes to przyzwoity remis, aczkolwiek Huracán nie może być zadowolony z siebie u prologu nowej kampanii. Szybkie odpadnięcie z Pucharu Argentyny oraz niemrawy start ligi świadczą o impasie podopiecznych Eduardo Domíngueza. Lecz cóż się dziwić skoro w lipcu zespół ten opuścili jego dwaj najwięksi gwiazdorzy – Ramón Ábila i Cristian Espinoza…

Comments are closed.