Początek 13. kolejki

Piątkowej nocy rozpoczęła się 13. kolejka ligi argentyńskiej. Na jej inaugurację rozegrano aż cztery mecze. W najciekawszym Estudiantes La Plata i Newell’s Old Boys zanotowały miedzy sobą bezbramkowy rezultat, lecz w pozostałych starciach gole padały. Relacja:

Grupa 1:

Colón vs Olimpo 3:1 (1:0)

Gole – 1:0 Víctor Figueroa (41′), 2:0 Tomás Sandoval (80′), 2:1 Joel Amoroso (90+3′), 3:1 Gerónimo Poblete (90+4′)

Długa czarną serię pięciu meczów bez zwycięstwa przerwał Colón de Santa Fe. Dowodzeni ciągle przez tymczasowego szkoleniowca Ricardo Johansena zawodnicy „Saballeros” ograli 3:1 będącego nieco niżej outsidera Olimpo. Jednocześnie zrehabilitowali się za przegrany klasyk Santa Fe.

Gospodarze obiektu Cementario de los Elefantes mogli otworzyć wynik w 19 minucie po akcji zainicjowanej rzutem rożnym. Nereo Champagne obronił jednak groźną główkę Germána Contiego. Dwie minuty później Colón strzelił gola, ale w międzyczasie bramkarz gości został sfaulowany i arbiter trafienie anulował.

Objęli jednak prowadzenie na krótko przed przerwą. 41 minuta – dośrodkowanie Mauricio Sperdutiego z prawej flanki w pole bramkowe, gdzie Víctor Figueroa uprzedził rzucającego się do interwencji Champagne’a i głową skierował futbolówkę do siatki.

Colón zwycięstwo przypieczętował w 80 minucie. Wówczas rezerwowy Tomás Sandoval zdobył gola w oficjalnym debiucie! Otrzymał podanie od Nicolása Silvy z ubocza pola karnego i na jedenastym metrze huknął niemal w sam środek bramki.

Przegrywający goście z Bahía Blanca uzyskali kontaktowe trafienie podczas trzeciej minuty doliczonego czasu. Występujący przeciwko swojemu byłemu klubowi Jacobo Mansilla dośrodkował przed piąty metr, gdzie odegranie głową Pablo Mígueza i też głową w polu bramkowym Jorge Brouna do kapitulacji zmusił Joel Amoroso.

Niemniej po chwili „Santafestinos” odzyskali dwubramkową wygraną. Błyskawiczna riposta Colónu – swego drugiego gola w zawodowej karierze uzyskał Gerónimo Poblete. Utalentowany „pivot” kandydujący do powołania na Igrzyska Olimpijskie celnym przymierzeniem w długi róg wyręczył zablokowanego wcześniej Víctora Figueroę i w ostatniej minucie ustalił wynik na 3:1.

Colón jest ósmy w klasyfikacji grupy 1, a zgromadził 17 punktów. Wątpliwe, aby powalczyli jeszcze o miejsce w czołówce jednak mogą ukończyć sezon z twarzą. Olimpo nadal znajduje się tuż nad dnem grupy. „Aurinegros” jeszcze nie mogą być całkowicie spokojni o pierwszoligowy byt.

Grupa 2:

Aldosivi vs Unión 1:1 (1:0)

Gole – 1:0 Sebastián Penco (15′), 1:1 Julio César Rodríguez (79′)

Remis w Mar del Placie. Aldosivi, które ostatnio prezentuje mizerną formę nie zdołało pokonać nieco wyżej sklasyfikowanego Uniónu. Mimo prowadzenia przez lwią część spotkania udało się „Rekinom” jedynie podzielić punktami. W 15 minucie wyszli na plus – Sebastián Penco celną główką w polu bramkowym wykorzystał dośrodkowanie od Neriego Bandiery.

Dwie minuty podwyższyć mógł Martín Rivero, ale jego strzał zza pola karnego obił słupek. Unión szukał odrobienia deficytu. Tuż przed przerwą blisko był najskuteczniejszy w tym roku zawodnik gości Claudio Riaño – jego główkę ofiarnie wybił Matías Vega, a następnie obrońca Aldosivi zapobiegł dobitce Emanuela Bríteza.

Jednakże w 79 minucie wyrównał Julio César Rodríguez. Paragwajski joker także głową wpisał się na listę strzelców otrzymawszy centrę od bohatera zeszłotygodniowych santafestińskich derbów Lucasa Gamby i zapewnił podział punktów „Tatengues”.

Unión dzięki remisowi zachował trzypunktową przewagę nad wczorajszym rywalem. Aktualnie zespół Leonardo Madelóna jest ósmy, mając 17 oczek (kluby z Santa Fe solidarne ze sobą).

***

Estudiantes La Plata vs Newell’s Old Boys 0:0

Kolejna strata wicelidera Estudiantes. Zawodnicy Nelsona Vivasa powoli gubią szansę na mistrzostwo kraju, a jednocześnie narażają się na pościg ze strony Atlético Tucumán, Huracánu i Boca Juniors. Nawet drugie miejsce w grupie honorowane awansem do Copa Libertadores 2017 staje się dla nich zagrożone.

O dziwo to NOB byli tutaj lepszą drużyną i bardziej zasługiwali aby zgarnąć trzy punkty. Chociaż ciekawsze okazje tworzyli sobie „Estu” – w pierwszej odsłonie Gastón Fernández ofiarnie przedarł się przez defensorów i wycofał do Facundo Sáncheza, lecz ten nieznacznie chybił celując w długi róg.

Przed 65 minutą kapitan gospodarzy stanął przed inną okazją, lecz jego uderzenie zza piątego metra sparowali obrońcy „Trędowatych”, a następnie Luciano Pocrnjic złapał futbolówkę.

„La Lepra” choć obecnie prezentuje się znacznie poniżej oczekiwań, ma patent do konfrontacji w La Placie. Kilka miesięcy temu, podczas ubiegłej kampanii zwyciężyli 2:0 na Estadio Ciudad de La Plata po kapitalnych zawodach.

Po tej wpadce Estudiantes znaleźli się w kłopotliwej sytuacji – mogą już raczej zapomnieć o mistrzostwie, a nawet utrzymać drugą lokatę będzie „Los Pincharratas” naturalnie ciężko… 

Klasyk międzygrupowy:

Patronato vs Atlético de Rafaela 2:1 (1:0)

Gole – 1:0 Fernando Telechea (43′), 1:1 Ignacio Pussetto (51′), 2:1 Nicolás Bertocchi (67′)

Tydzień temu Rafaela ograła 3:1 debiutanta przed własnymi trybunami, czyniąc duży krok w kierunku utrzymania. Tym razem górą było Patronato, które pokonało 2:1 „La Cremę” na własnym obiekcie.

U samego prologu to delegacja Atlético chciała ukąsić. W 6 minucie Sebastián Bertoli musiał sparować na korner groźne uderzenie Gabriela Moralesa z narożnika pola karnego.

Beniaminek wyszedł na prowadzenie chwilę przed przerwą. 43 minuta – Fernando Telechea z najbliższej odległości dobił piłkę do niemal pustej bramki po wcześniejszym nieudanym szturmie Matíasa Quirogi.

Rafaela doprowadziła do remisu w 51 minucie za sprawą Ignacio Pussetto. Napastnik, który tydzień temu również pokonał wiekowego Sebastiána Bertoliego przejął dogranie z środka boiska od Federico Scoppy, głową zaadresował sobie futbolówkę w pole karne, a następnie szybko popędził w szesnastkę i wykończył akcję sam na sam z goalkeeperem.

Jednakże Patronato odzyskał zwycięski rezultat około kwadransa później. Dośrodkowanie Telechei w szesnastkę zostało wybite przez rywala, ale Nicolás Bertocchi przejął futbolówkę i sprzed 16 metra zaskoczył Axela Wernera bezlitosnym uderzeniem pod poprzeczkę.

Zespół Rubéna Forestello dowiózł korzystny rezultat do ostatniego gwizdka dzięki czemu awansował na dziewiątą lokatę w grupie 1. „El Patrón” znów wyprzedził River Plate, co jest ich wymownym sukcesem. Natomiast Rafaela jest przedostatnią ekipą grupy 2 i ciągle musi drżeć o utrzymanie.

Comments are closed.