Lanús górą w derbach i kroczy po tytuł!

Hitem 10. kolejki ligi argentyńskiej był klasyk południowego Buenos Aires między Banfield, a Lanús. Jak wiemy ta druga ekipa jest zdecydowanym liderem grupy 2, a pierwsi z nich zawodzą w tym roku. Choć derby rządzą się swoimi prawami to jednak sensacji tutaj nie było. Lanús wygrał 2:0 na Estadio Florencio Sola i umocnił się na czele swojej grupy.

„El Granate” od rzucili się na odwiecznego wroga. Już w 4 minucie wiekowy Hilario Navarro musiał bronić groźne uderzenie Pablo Mouche z ubocza pola karnego. Natomiast w 10 minucie w ataku pozycyjnym do spółki próbowali Román Martínez i Jose Luis Gómez, lecz Navarro znów wykazał się heroiczną robinsonadą.

Aczkolwiek w 33 minucie ów goalkeeper był już bezradny. Lautaro Acosta dograł na kraniec szesnastki do Pablo Mouche. Futbolówki po drodze nie zdołał wybić obrońca Banfield, a jego zespół słono za to zapłacił. Mouche wyminął go, a następnie zza linii pola karnego przymierzył nisko w długi róg i znalazł drogę do siatki. To pierwszy gol dla Lanús tego napastnika, wypożyczonego do czerwca od brazylijskiego Palmeiras.

Banfield próbował dokonać jakieś riposty, ale właściwie stworzyli sobie tylko jedną ciekawszą okazję. W 50 minucie eks-zawodnik gości Santiago Silva wybiegał na dogodną pozycję, lecz źle złożył się do strzału na uboczu pola karnego i jego atak zażegnali bramkarz Monetti wraz z paragwajskim stoperem Gustavo Gómezem.

Zamiast golem odpowiedzieli agresją. Dwaj byli zawodnicy Boca Juniors – Santiago Silva oraz Claudio Pérez wylecieli za czerwone kartki. Łysy Urus szybciej udał się do szatni w 77 minucie za brutalny faul na rywalu i ostre protesty pod adresem sędziego, a „Chiqui” pięć minut później za uderzenie łokciem Lautaro Acosty.

Mając przewagę dwóch zawodników Lanús dobił jeszcze gospodarzy. 89 minuta – wspaniały rajd José Luisa Gómeza prawym skrzydłem. Wbiegł w pole karne nie dając zatrzymać się obronie, a następnie zagrał przed piąty metr do José Sanda, któremu pozostało jedynie trafić do pustej siatki z bliskiej odległości.

35-letni Sand dziesiąty raz w obecnym sezonie wpisał się na listę strzelców i obok mającego obecnie jednego gola mniej Ramóna Ábili jest głównym faworytem do korony króla strzelców Torneo de Transición.

Banfield vs Lanús 0:2 (0:1)

Gole – Pablo Mouche (33′), José Sand (89′)

Składy:

Banfield: Hilario Navarro – Gonzalo Bettini, Carlos Matheu, Claudio Pérez, Alexis Soto – Thomas Rodríguez (55′, Claudio Villagra), Nahuel Yeri (65′, Brian Sarmiento), Iván Rossi, Franco Colela (81′, Giovanni Simeone) – Walter Erviti (C)Santiago Silva

Trener: Julio Cesar Falcioni

Lanús: Fernando Monetti – José Luis Gómez, Gustavo Gómez, Diego Braghieri (64′, Marcelo Herrera), Nicolás Pasquini – Román Martínez (74′, Gonzalo Castellani), Iván Marcone, Miguel Almirón – Pablo Mouche (62′, Óscar Benítez), José Sand (C), Lautaro Acosta

Trener: Jorge Almirón

Sędziował: Germán Delfino

Lanús natomiast staje się pretendentem do mistrzostwa, a przynajmniej do czołowy lokaty w grupie 2 – Jorge Almirón tchnął w nich nowego ducha!

Comments are closed.