Urugwaj schwytał Brazylię

W ostatnim meczu 5. kolejki eliminacji Mistrzostw Świata strefy CONMEBOL mieliśmy bardzo udany pościg. Urugwaj po 26 minutach przegrywał już 0:2 w Brazylii, ale gracze Óscara Tabáreza pokazali faworyzowanym rywalom co to znaczy „Garra Charrúa” i mimo wszelkich uniedogodnień odrobili straty, remisując ostatecznie 2:2.

Arena Pernambuco w Recife miała być dziś obiekt wyraźnego tryumfu Brazylijczyków. Tym bardziej, że Urusi przystąpili do tego starcia z mocno pokiereszowaną obroną – kontuzje leczą kapitan Diego Godín, a także jego dużo młodszy klubowy kolega José María Giménez oraz dwóch podstawowi boczni defensorzy, czyli Maxi Pereira i Martín Cáceres.

Właściwie cała czwórka urugwajskich obrońców to byli zmiennicy. Wyszło to już na początku starcia, bowiem gospodarze wyszli na prowadzenie w … 40 sekundzie. Willian opanował piłkę w narożniku boiska i dośrodkował w pole bramkowe. Defensywa Urusów zagapiła się, co skrzętnie wykorzystał Douglas Costa wślizgiem trafiając z najbliższej odległości.

Urugwajska ekipa szukała wyrównania, lecz niestety po 26 minucie Brazylia wygrywała już 2:0. Dośrodkowanie Neymara w pole karne, zła próba przejęcia ze strony Álvaro Pereiry i grający dla chińskiego klubu Renato Augusto ominął Fernando Muslerę adresując futbolówkę do pustej bramki.

Neymar nie radził sobie dziś z urugwajskimi defensorami

Neymar nie radził sobie dziś z urugwajskimi defensorami

Wydawało się, że ciemnoskóry Pereira, który niedawno odbywał karę dyskwalifikacji za brutalnie kopnięcie Facundo Orejy w towarzyskich derbach La Platy okaże się pięta achillesową „Charrúas”. Aktualny zawodnik hiszpańskiego Getafe (wypożyczony tam na trwające półrocze) to jednak walczak jakich mało i fenomenalnie zrehabilitował się za zawalonego gola.

Gości dobić mógł Neymar, ale dzisiaj był bardzo płochliwy i kilka razy trafił raptem w boczną siatkę. Urugwaj postanowił wykorzystać fakt, że oponent nie umie przypieczętować victorii.

32 minuta – „Palito” wykonał centrę ze skrzydła w pole karne, na uboczu szesnastki Carlos Sánchez odegrał futbolówkę głową do tyłu, a niekryty Edinson Cavani mocnym bezpośrednim uderzeniem pokonał Alissona wlewając nadzieję do serc mistrzów Ameryki Południowej sprzed pięciu lat.

Natomiast zaraz po przerwie stan rywalizacji wyrównał się. 48 minuta – Luis Suárez wracający do kadry narodowej dopiero teraz, po długim zawieszeniu za mundialowe ugryzienie Giorgio Chielliniego otrzymał dogranie w szesnastkę od Pereiry i będąc obstawiony Davidem Luizem uderzył w długi róg, a futbolówka po palcach Alissona pokozłowała i wpadła do „pajęczyny”.

Luis Suárez wrócił do reprezentacji Urugwaju po dyskwalifikacji i od razu strzelił Brazylii

Luis Suárez wrócił do reprezentacji Urugwaju po dyskwalifikacji i od razu strzelił Brazylii

Gwiazdor FC Barcelony miał jeszcze okazje, aby przechylić szalę zwycięstwa na korzyść błękitnych wojowników. Aczkolwiek zabrakło mu już zimnej krwi… Urugwajczycy w 1950 roku zgotowali „Canarinhos” popularne Maracanazo w finale Mundialu. Tutaj mogli zafundować im Pernambucazo. Niemniej remisem ze stanu 0:2 do 2:2 także napsuli im krwi.

Przede wszystkim Urugwaj utrzymał się nad Brazylią w klasyfikacji. Aktualnie zgromadzili 10 punktów i zachowali pozycję wicelidera, a Brazylia uzupełnia podium z 8 oczkami – Argentynę i Paragwaj wyprzedza tylko lepszym bilansem bramkowym.

Natomiast Argentyńczycy po równych 5. seriach spotkań zajmują lokatę honorowaną interkontynentalnym play-offem o awans. Tam rywalem drużyny z Ameryki Południowej będzie jednak najlepsza drużyna strefy Oceanii, więc ktokolwiek zająłby to piąte miejsce nie powinien mieć kłopotów z wywalczeniem biletów na rosyjską imprezę.

Brazylia vs Urugwaj 2:2 (2:1)

Gole – 1:0 Douglas Costa (1′), 2:0 Renato Augusto (26′), 2:1 Edinson Cavani (32′), 2:2 Luis Suárez (48′)

Składy:

Brazylia: Alisson – Dani Alves, Miranda, David Luíz, Filipe Luis – Luiz Gustavo, Fernandinho (67′, Philippe Coutinho) – Willian (85′, Lucas Lima), Renato Augusto, Douglas Costa (78′, Ricardo Oliveira) – Neymar (C)

Trener: Dunga

Urugwaj: Fernando Muslera – Jorge Fucile, Mauricio Victorino, Sebastián Coates, Álvaro Pereira – Carlos Sánchez (81′, Cristhian Stuani), Egidio Arévalo Ríos, Matías Vecino, Cristian Rodríguez (46′, Álvaro González) – Edinson Cavani, Luis Suárez (C)

Trener: Óscar Tabárez

Arbiter: Néstor Pitana (Argentyna)

Tabela po 5. kolejkach:

# Drużyna M. Z R P Gole +/- Punkty
1 Ecuador, Ecuador Ekwador 5 4 1 0 11:4 +7 13
2 Uruguay, Uruguay Urugwaj 5 3 1 1 11:4 +7 10
3 Brazil, Brazil Brazylia 5 2 2 1 9:6 +3 8
4 Paraguay, Paraguay Paragwaj 5 2 2 1 5:4 +1 8
5 Argentina, Argentina Argentyna 5 2 2 1 4:4 0 8
6 Chile, Chile Chile 5 2 1 2 8:9 -1 7
7 Colombia, Colombia Kolumbia 5 2 1 2 6:7 -1 7
8 Peru, Peru Peru 5 1 1 3 6:11 -5 4
9 Bolivia, Bolivia Boliwia 5 1 0 4 7:11 -4 3
10 Venezuela, Venezuela Wenezuela 5 0 1 4 6:13 -7 1

Klasyfikacja strzelców:

 4 gole – Felipe Caicedo (Ekwador)

3 gole – Eduardo Vargas i Alexis Sánchez (Chile), Jefferson Farfán (Peru), Diego Godín (Urugwaj) oraz Darío Lezcano (Paragwaj)

7 Comments to "Urugwaj schwytał Brazylię"

  1. Palacio's Gravatar Palacio
    27 marca 2016 - 01:13 | Permalink

    Z taką obroną Brazylia znowu by wyłapała 7 bramek od Niemiec. Przykro patrzeć na ich nieporadność.

  2. RobsonUnited's Gravatar RobsonUnited
    27 marca 2016 - 11:13 | Permalink

    Takie Niemcy by raczej nie strzeliły 7 bramek Brazylii, przykro patrzeć na szwabów. Łomot od Argentyny, wtopa z USA, wczoraj wtopa z Anglią. Przecież oni 4-0 ze Szwedami u siebie nie utrzymali! Więc teza zbyt pochopna 😉

  3. Mirek Trzeciak's Gravatar Mirek Trzeciak
    27 marca 2016 - 11:33 | Permalink

    Taką Brazylię by Polacy pyknęli z 3:0

  4. Palacio's Gravatar Palacio
    27 marca 2016 - 11:53 | Permalink

    Z Anglią nie grali optymalnym składem. Poza tym towarzyskie nie są od tego by wygrywać, ale po to by przetestować zawodników, czy nowe koncepcje taktyczne w środowisku meczowym.

Comments are closed.