Kolumbia w ostatniej chwili zdobyła La Paz!

Prócz skutecznego odwetu za finał Copa América czwartkowej nocy rozegrano jeszcze trzy spotkania 5. kolejki eliminacji do Mistrzostw Świata 2018 w strefie CONMEBOL. W każdym pozostałym starciu padły co najmniej cztery bramki, więc termin gradu goli nie zostanie tu użyty przesadnie. Oto relacja:

Boliwia vs Kolumbia 2:3 (0:2)

Gole – 0:1 James Rodríguez (9′), 0:2 Carlos Bacca (41′), 1:2 Juan Carlos Arce (49′ – pen.), 2:2 Alejandro Chumacero (62′), 2:3 Edwin Cardona (90+2′)

Kolumbijczycy drugi raz z rzędu zdobyli piekielnie trudny obiekt w La Paz. Nota bene drugi kolejny raz uczynili to zdobywając zwycięskiego gola samej końcówce (podczas eliminacji MŚ 2014 wygrali tu 2:1 golem pod koniec starcia)! Dla porównania w fazie grupowej Copa Libertadores argentyńskim gigantom – Boca i River udawało się wywieźć remisy 1:1 ze stadionu im. Hernando Silesa położonego na 3,6 tysiącach metrów n.p.m.

„Los Cafeteros” dali im przykład, że tę wysokogórską twierdzę można złupić. Dodajmy, iż zespół José Néstora Pekermana wystąpił dziś w dość eksperymentalnym składzie, w jakim było aż pięciu debiutantów – Óscar Murillo, Guillermo Celis, Farid Díaz, Sebastián Pérez, a na końcowe minuty wszedł też młody Marlos Moreno (nota bene wszyscy poza Celisem to byli lub obecni piłkarze słynnego Atlético Nacional).

Już do przerwy ćwierćfinalista ostatniego Mundialu prowadził 2:0. W 9 minucie król strzelców tamtej imprezy James zaskoczył Romela Quiñóneza niskim strzałem w długi róg z ubocza szesnastki. A tuż przed przerwą James asystował dogrywając w pole karne, gdzie Carlos Bacca zostawił w tyle obrońcę i po palcach bramkarza trafił do siatki.

Po zamianie stron Boliwia rozpoczęła gonitwę. Chwilę po przerwie Juan Carlos Arce zmniejszył stratę gospodarzy wykorzystawszy karnego, a w 62 minucie wspaniała kontra – Yasmani Duk wygrał pojedynek bark w bark z Jeisonem Murillo i zacentrował przed szesnastkę, skąd Alejandro Chumacero potężnym uderzeniem przy słupku doprowadził do remisu.

Wydawało się, że ostatecznie zapadnie podział punktów, co oddaliłoby młodą Kolumbię od strefy awansu. Lecz goście w porę się obudzili przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść w ostatniej chwili. Doliczony czas gry – kontratak dwóch zmienników, Luis Muriel dograł przed szesnastkę, a Edwin Cardona na jej krańcu mierzonym, niskim uderzeniem zdobył gola na 3:2.

Co prawda Kolumbia nadal jest siódma w klasyfikacji, gromadząc 7 punktów. Aczkolwiek od miejsc honorowanych awansem dzieli ich tylko jedno oczko. Stadion w La Paz wcale nie jest taką fortecą, jak o niej mawiają. W październiku wygrał tu również Urugwaj.

Składy:

Boliwia: Romel Quiñonez – Erwin Saavedra, Ronald Eguino, Edward Zenteno (C), Leonel Morales (36′, Marvin Bejarano) – Danny Bejarano, Alejandro Chumacero, Rudy Cardozo (87′, Jaime Arrascaita), Damián Lizio (46′, Yasmani Duk) – Juan Carlos Arce, Rodrigo Ramallo

Trener: Julio César Baldivieso

Kolumbia: David Ospina – Stefan Medina, Óscar Murillo, Jeison Murillo, Farid Díaz – Guillermo Celis, Daniel Torres, Sebastián Pérez (61′, Edwin Cardona) – Juan Guillermo Cuadrado (84′, Marlos Moreno), James Rodríguez (C) – Carlos Bacca (68′, Luis Muriel)

Trener: José Néstor Pekerman

Sędziował: Wilton Sampaio (Brazylia)

***

Ekwador vs Paragwaj 2:2 (1:1)

Gole – 1:0 Enner Valencia (20′), 1:1 i 1:2 Darío Lezcano (38′, 59′), 2:2 Ángel Mena (90+2′)

Pierwsza strata punktów u Ekwadorczyków w tych eliminacjach. Chyba mało kto spodziewał się, że Paragwaj będzie o włos aby wywieźć zwycięstwo z terenu Estadio Olimpico Atahualpa w Quito, a wręcz niepokonani tam gospodarze będą męczyć się do ostatniej chwili o byle remis.

Zaczęło się zgodnie z planem. W 20 minucie uderzenie zza pola karnego przypuścił Christian Noboa ostukując słupek, ale dobitka Ennera Valencii wturlała się do bramki.

Jednakże pod koniec pierwszej części „Guaraní” wyrównali. 38 minuta – świetne dogranie Néstora Ortigozy z środka boiska na ubocze pola karnego, gdzie piłki dopadł Édgar Benítez, wykiwał goalkeepera i dośrodkował ją w pole bramkowe. Tamże futbolówki nie zdołał wybić Gabriel Achilier, a wykorzystał to Darío Lezcano trafiając z najbliższej odległości do pustej siatki.

Po 59 minutach zapachniało sensacją. Daleki wykop Miguela Samudio z własnej połowy doleciał w szesnastkę miejscowych, gdzie Lezcano swymi dryblingami zwiódł dwóch obrońców i pokonał Alexandra Domíngueza celnym uderzeniem w długi róg. To już trzeci gol napastnika niemieckiego Ingolstadt w tych eliminacjach – do najskuteczniejszego obecnie Felipe Caicedo z Ekwadoru traci raptem jednego.

Drużyna narodowa kraju spod Cotopaxi walczyła najdzielniej jak mogła. Noboa z przewrotki obił słupek. Lecz to właśnie pomocnik rosyjskiego FK Rostov miał olbrzymi udział przy uratowaniu Ekwadorczykom remisu. W 92 minucie efektowną podcinką zagrał na pole karne, a gapowatość zwykle czujnej paragwajskiej defensywy wykorzystał Ángel Mena. Rezerwowy przelobował Justo Villara znajdując drogę do bramki.

Ekwador nie może chwalić się już kompletem zwycięstw, ale po tej kolejce na pewno nie odda fotelu lidera, bowiem zgromadził aż 13 punktów. Paragwaj także jest wśród miejsc dających awans, bowiem z 8 oczkami lokuje się na trzeciej pozycji. Po katastrofalnych ubiegłych eliminacjach kraj yerba mate znów walczy o bilety na Mundial.

Składy:

Ekwador: Alexander Domínguez – Antonio Valencia, Frickson Erazo, Gabriel Achilier, Walter Ayoví (C)Alex Bolaños (46′, Michael Arroyo), Christian Noboa – Fidel Martínez (78′, Renato Ibarra), Juan Cazares (83′, Ángel Mena), Jefferson Montero – Enner Valencia

Trener: Gustavo Quinteros

Paragwaj: Justo Villar (C) – Bruno Valdez (50′, Iván Piris), Paulo Da Silva, Gustavo Gómez, Miguel Samudio – Derlis González (73′, Rodrigo Rojas), Néstor Ortigoza, Richard Ortiz, Édgar Benítez, Darío Lezcano (84′, Hernán Pérez) – Jorge Benítez

Trener: Ramón Díaz

Sędziował: Daniel Fedorczuk (Urugwaj)

***

Peru vs Wenezuela 2:2 (0:1)

Gole – 0:1 Rómulo Otero (32′ – pen.), 0:2 Mikel Villanueva (57′), 1:2 José Paolo Guerrero (61′), 2:2 Raúl Ruidíaz (90+4′)

O krok od sensacji! Słaba Wenezuela omal nie wygrała na ziemi inkaskiej. „La Vinotinto” prowadzili już 2:0 ażeby roztrwonić dwubramkową zaliczkę i tylko zremisować 2:2.

Peru miało zdecydowaną przewagę, której nie umieli wykorzystać. Ekipa argentyńskiego selekcjonera Ricardo Gareki wręcz raziła nieskutecznością, co niestety zemściło się na nich.

W 32 minucie Wenezuelczycy otrzymali rzut karny, który na pierwszego gola zamienił Rómulo Otero. Na domiar złego w 57 minucie udane dośrodkowanie z rzutu rożnego debiutującego dla reprezentacji przyjezdnych Juanpiego, po którym celny strzał z woleja pod poprzeczkę oddał obrońca Mikel Villanueva, podwajając zaliczkę.

Dopiero drugi cios ruszył Peruwiańczyków. Cztery minuty bramce Villanuevy mieli szczęście, że uśpiona defensywa gości nie upilnowała José Paolo Guerrero, a snajper huknął zza 16 metra i zmniejszył deficyt gospodarzy.

Remis Inkowie ocalili dosłownie w ostatniej sekundzie. Akcja dwóch zawodników Universitario de Deportes – Raúl Ruidíaz otrzymał dośrodkowanie ze skrzydła od Edisona Floresa i celną główką z okolicy piątego metra zapewnił podział zdobyczy punktowej.

Żadna z tych ekip raczej nie ma co choćby myśleć o zakwalifikowaniu się na Mundial. Peru ze zdobytymi czterema punktami jest dopiero ósme, a traci trzy punkty do strefy barażowej. Wenezuela dopiero wywalczyła swój pierwszy punkt i oczywiście zamyka stawkę.

Składy:

Peru: Pedro Gallese – Luis Advíncula, Carlos Zambrano, Carlos Ascues, Juan Manuel Vargas – Renato Tapia (51′, Carlos Lobatón), Josepmir Ballón, Jefferson Farfán (59′, Edison Flores), Christian Cueva – Claudio Pizarro (C) (59′, Raúl Ruidíaz), José Paolo Guerrero [od 59′ (C)]

Trener: Ricardo Gareca

Wenezuela: Alain Baroja – Ángel Faría, Oswaldo Vizcarrondo, Wilker Ángel, Mikel Villanueva – Josef Martínez (69′, Adalberto Peñaranda), Tomás Rincón (C), Arquímedes Figuera, Rómulo Otero (80′, Carlos Cermeño), Juanpi (69′, Alejandro Guerra) – José Salomón Rondón

Trener: Noel Sanvicente

Arbiter: Enrique Cáceres (Paragwaj)

Do skompletowania piątej kolejki został jeszcze klasyk Brazylia vs Urugwaj, który odbędzie się dzisiejszej nocy o godzinie 1:45 na Arenie Pernambuco w Recife.

Comments are closed.