Racing nadal klątwą Boca

Od kiedy trenerem Boca Juniors jest Rodolfo Arruabarrena ta drużyna ma niewyobrażalnego pecha do starć z Racingiem Club. Na pięć spotkań z „La Academią” rozegranych od września 2014 roku przegrali wszystkie. Nie inaczej było wczoraj na El Cilindro w 5. kolejce ligi, bowiem gospodarze wykorzystali przewagę własnych trybun i zwyciężyli 1:0.

To już drugie tegoroczne starcie ostatnich dwóch mistrzów Argentyny. Pierwsze podczas Torneos de Verano ekipa z Avellanedy wygrała 4:2. Teraz znów są górą. Aczkolwiek szansa na wyrównanie rachunków nadarza się szybko, bo już w czwartek „Xeneizes” ugoszczą Racing na La Bombonera w drugiej kolejce grupowej Copa Libertadores.

Jedynego gola dla zespołu Facundo Savy już w 10 minucie zdobył Roger Martínez. Kolumbijski napastnik efektowną piętką zaskoczył Agustina Orióna w polu bramkowym otrzymawszy bezpośrednie zagranie od Marcosa Acuñy z ubocza szesnastki, któremu centrę z przeciwległego skrzydła posłał Iván Pillud.

Nota bene ten gol był jedynym celnym uderzeniem w wykonaniu Racingu!

Boca systematycznie nacierała na bramkę zastępującego Sebastiána Saję nominalnie rezerwowego Nelsona Ibáñeza. Niestety, bez oczekiwanych efektów. Kilka strzałów z dystansu Téveza poleciało na widownię albo wpadło do rąk goalkeepera.

Po drugiej stronie bardzo niewygodnym rywalem dla defensorów najpopularniejszego argentyńskiego klubu był Óscar Romero. Paragwajczykowi tego dnia szczęście również nie dopisało.

Jeśli chodzi o ataki Boca to „Apacz” największe zagrożenie dla Ibáñeza sprawił tuż po przerwie. Jego uderzenie z rzutu wolnego ów bramkarz sparował na korner przy ogromnym wysiłku. Oprócz tego raz bliski był zmiennik Andrés Chávez, lecz jego mierzony strzał zza 16. metra nieznacznie chybił obok dalszego słupka.

Dodajmy, że wśród gości po około miesięcznej rekonwalescencji wrócił Leonardo Jara, ale nie wniósł zbyt wiele do gry „Azul y Oro”. U Racingu po nieco krótszym leczeniu kontuzji z ławki wszedł snajper Gustavo Bou – on też nie dysponował tu instynktem drapieżcy.

Ostatecznie Racing dopiero za piątym podejściem odniósł swoje premierowe zwycięstwo w Torneo de Transición 2016. Lepiej późno niż wcale, niemniej mają sporo do nadrobienia, bo póty co zajmują miejsce pośrodku klasyfikacji grupy 2.

Natomiast Boca Juniors nadal zgromadziła 7 punktów (dwa więcej od Racingu) i jest piąta. Spadła ledwie o 1. pozycję, lecz czołowa dwójka (lokaty honorowane awansem do CL 2017) na wtóre ucieka „Bosteros”. Priorytetem dla teamu Arruabarreny będzie jednak ta edycja Pucharu Wyzwolicieli.

Racing Club vs Boca Juniors 1:0 (1:0)

Gol – Roger Martínez (10′)

Skład Boca Juniors: Agustín Orión – Nahuel Molina Lucero (79′, Federico Carrizo), Daniel Díaz (C), Juan Manuel Insaurralde, Jonathan Silva – Marcelo Meli, Fernando Gago, Pablo Pérez (62′, Leonardo Jara), Rodrigo Bentancur (46′, Andrés Chávez) – Carlos Tévez, Sebastián Palacios

Arbiter: Jorge Baliño

Jak wspomnieliśmy za pół tygodnia Boca gra u siebie przeciwko Racingowi w ramach Copa Libertadores, a przyszłej niedzieli pierwsze w 2016 roku ligowe El Superclásico! Będzie się działo na El Monumental! Jestem daleki od nazwania go klasykiem upadłych tytanów, acz zauważmy, iż obaj giganci latynoskiego futbolu nie są obecnie u szczytu formy.

Comments are closed.