Rosario zdemolowało Avellanedę!

Poza przełomowym zwycięstwem Boca środowej nocy rozegrano jeszcze pięć spotkań trzeciej kolejki Torneo de Transición 2016. Wydarzeniem dnia jest podwójny tryumf Rosario nad Avellanedą. Nareszcie z trzech punktów może się też cieszyć Defensa y Justicia. Zobaczmy podsumowanie:

Grupa 1:

Independiente vs Rosario Central 0:2 (0:0)

Gole – Marcelo Larrondo (51′ – pen.), Jonás Aguirre (65′)

Starcie dwóch ekip walczących o zwycięstwo w grupie 1 dla Central. „Canallas” nie siedli na laurach po derbowej victorii nad NOB i tym razem również 2:0 pokonali Independiente łupiąc Avellanedę.

Podczas pierwszej odsłony sytuacje podbramkowe stworzyły sobie obie drużyny, lecz nic nie wpadło. Wśród Rosario Central uderzył Jonás Aguirre, lecz jego strzał za 16. metra jakoś sparował Diego Rodríguez. Najbliższej szczęścia był Martín Benítez, acz 21-letni napastnik „Inde” nie umie odzyskać formy z ubiegłego roku. Będąc sam na sam z goalkeeperem Manuelem Garcíą tylko obił słupek

Równie ciekawej szansy dostąpił inny atakujący gospodarzy Emiliano Rigoni. Tuż przed kwadransem odpoczynku wyminął bramkarza oponentów i koniecznie chciał samodzielnie wyegzekwować atak, lecz niestety miał przed sobą zbyt ostry kąt od bramki – uderzył zbyt lekko, a jego uderzenie wybił lewy obrońca Central – Pablo Álvarez.

Oba gole zespół Eduardo Coudeta zanotował po przerwie. Chwilę po zmianie stron wspomniany Álvarez został sfaulowany w polu karnym, czym wywalczył jedenastkę. Tę na premierowe trafienie zamienił Marcelo Larrondo.

Dla pewności w 65 minucie wynik na 2:0 ustalił rozgrywający Jonás Aguirre rehabilitując się za spartoloną wcześniej akcję. Kontratak po rzucie rożnym dla Independiente przy jakim 23-latek wybiegł jeden na jednego z „El Ruso” Rodríguezem mając do wyboru strzelać sam lub podać do niepilnowanego Franco Cerviego. Zdecydował się na to pierwsze rozwiązanie i dobrze uczynił, bowiem zdołał skierować futbolówkę do bramki.

Central na chwilę obecną jest jedyną drużyną, która po trzech kolejkach zainkasowała komplet wygranych. Zapowiada się, że będą bardzo poważnym kandydatem do mistrzostwa.

Independiente najpewniej przegrało, bo szykuje się do niedzielnego klasyku z Racingiem Club – ich wrogowi zza miedzy tego samego dnia oberwało się jeszcze mocniej od innego zespołu z Rosario. 

***

Patronato vs Arsenal de Sarandí 0:0

Jedyny póty co bezbramkowy remis w trzeciej kolejce. Padł on między debiutującym beniaminkiem, a próbującym utrzymać się nad dnem Arsenalem de Sarandí. Właściwie bardziej zadowoleni z tego podziału punktów mogą być przybysze z Buenos Aires, bowiem to gospodarze z Międzyrzecza częściej byli nacierali.

Chociaż „El Viaducto” też stworzyli sobie ciekawe okazje podbramkowe (tutaj Joaquín Boghossian do spółki z Miguelem Caneo zmarnowali interesujący atak)…

***

Sarmiento de Junín vs Gimnasia La Plata 1:3 (0:1)

Gole – 0:1 i 1:3 Walter Bou (45+1′, 86′), 0:2 Lorenzo Faravelli (46′), 1:2 Carlos Bueno (52′)

Do strzelającego dla Racingu tuziny bramek Gustavo Bou dołączył jego młodszy brat Walter. Najwyraźniejszy pozazdrościł starszemu rodzeństwu i postawił sam pakować futbolówkę do siatki. Zdobył gola dającego trzy punkty pół tygodnia temu z Patronato, a tym razem aż dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Tuż przed przerwą dał „Los Lobos” gola do szatni. Wrzutka z kornera od Lorenzo Faravelliego poleciała na drugą stronę boiska, gdzie przejął ją Facundo Castillón i dośrodkował w pole bramkowe, skąd Bou efektownym wolejem wcisnął futbolówkę pod poprzeczkę.

Tuż przed przerwą i zaraz po niej Gimnasia zdobyła łącznie dwie bramki. W 40 sekundzie drugiej części Lorenzo Faravelli przejął futbolówkę od rywala i niskim uderzeniem z dystansu podwyższył na 2:0.

Jednakże delegaci nie mogli być tacy pewni kompletu punktów, bowiem sześć minut później urugwajski napastnik Carlos Bueno celnym uderzeniem z ubocza szesnastki dał kontaktowe trafienie Sarmiento.

Goście starali się ponownie osiągnąć co najmniej dwubramkową zaliczkę, aczkolwiek fenomenalnie interweniował bramkarz „La Verde” Emanuel Trípodi.

Szala zwycięstwa ostatecznie była jednak po stronie laplateńczyków. Pod koniec starcia, w 86 minucie Gimnasia zdobyła trzeciego gola i ostatecznie przypieczętowała victorię. Walter Bou trafił z najbliższej odległości po centrze lewą flanką od Briana Andrady, dla którego był to dopiero drugi oficjalny występ w pierwszej drużynie GELP.

Ekipa Pedro Troglio po dwóch kolejnych zwycięstwach nad Patronato i Sarmiento wskoczyła na piąta lokatę. „Wilki” mają ambicje i nie zamierzają odstawać od peletonu, który będzie ubiegał się o czołowe dwa miejsce grupy 1 honorowane awansem do przyszłorocznej Copa Libertadores.

Grupa 2:

Newell’s Old Boys vs Racing Club 5:0 (2:0)

Gole – Emanuel Insúa (30′), Damián Schmidt (40′ – samobój), Luis Advíncula (62′), Maxi Rodríguez (82′, 89′)

Poprzednio kiedy Newell’s Old boys konfrontowali się z Racingiem (w lipcu rok temu) rozbili ich 3:0. El Coloso del Parque to najwyraźniej dla „La Academii” ziemia przeklęta, bowiem wczorajszego popołudnia wtopili tu aż 0:5! Co prawda Facundo Sava wystawił na ten mecz rezerwowy skład, ale ciężko uznać to za usprawiedliwienie tak dotkliwego blamażu.

Newell’s z nawiązką wynagrodzili swoim kibicom przegrane derby Rosario. Bohaterem demolki był peruwiański skrzydłowy Luis Advíncula. Zagwarantował im prowadzenie po półgodzinie zawodów asystując przy pierwszym trafieniu. Jego seria zawodów na prawej flance, dośrodkowanie w okolice piątego metra, skąd celną główką wynik otworzył Emanuel Insúa wypożyczony na to Torneo z włoskiego Udinese.

Około pięć minut przed przerwą dośrodkowanie z rzutu rożnego Denisa Rodrígueza, po jakim prawy obrońca gości Damián Schmidt zanotował tak nieudolne wybicie, że skierował piłkę do własnej bramki. To pech! 23-latek w swoim oficjalnym debiucie dla Racingu strzelił samobója…

Chwilę później koszmar gości z Avellanedy osiągnął apogeum, bowiem czerwoną kartkę za drugą żółtą obejrzał ich pomocnik Ricardo Noir. Nie było już szans dla uczestnika Copa Libertadores. Nie dość, że dwie bramki w plecy, to jeszcze o jednego zawodnika mniej…

W 62 minucie na 3:0 podwyższył ciemnoskóry Inkas. Otrzymawszy dalekie zagranie z środka boiska od jasnowłosego weterana Diego Mateo, wyścignął defensywę rywali i znalazł się sam na sam z Sebastiánem Sają nie marnotrawiąc dogodnej okazji.

Pod sam koniec demolkę sfinalizował Maxi Rodríguez. Ikona „Trędowatych” strzeliła dwa gole wbijające gwóźdź do trumny Racingu. Najpierw w 82 minucie trafił głową przecinając centrę ze skrzydła od Advínculi.

Natomiast w ostatniej akcji „Fiera” dał pokaz swojego geniuszu. Okiwał dwójkę obrońców gości i wykorzystał akcję sam na sam z wiekowym Sają. Newell’s Old Boys bezlitośnie ogołocił mistrza Argentyny sprzed dwóch lat.

To 5:0 wśród szeregów Racingu zapamiętają na długo. Jednakże „La Academia” musi szybko otrząsnąć się po tej klęsce i fatalnym początku ligowej kampanii, bo w niedzielę czekają derby Avellanedy.

Kto by pomyślał, że pod okiem tymczasowego szkoleniowca Juana Pablo Vojvody ekipa NOB zanotuje tak wymarzony rezultat i przełamie czarną serię. Czyżby dotychczasowy trener rezerw miał szansę na stały angaż u sterów pierwszej drużyny? 

***

Defensa y Justicia vs Atlético de Rafaela 4:1 (3:1)

Gole – 1:0 Tomás Martínez (9′), 1:1 Gabriel Graciani (20′), 2:1 Fabián Bordagaray (22′), 3:1 Eugenio Isnaldo (38′), 4:1 Nicolás Stefanelli (88′)

Po remisie i porażce wreszcie komplet punktów zgarnęła Defensa y Justicia. Walczący o utrzymanie podopieczni Ariela Holana rozgromili 4:1 mizerną Rafaelę.

Swojego pierwszego oficjalnego gola w karierze zdobył Tomás Martínez. Były reprezentant Argentyny U-20 wypożyczony z River Plate otworzył strzelaninę już w 9 minucie. Na raty znalazł drogę do bramki w polu bramkowym przecinając centrę od Alexandra Barbozy (innego wychowanka River).

Aczkolwiek po dość głupim błędzie goalkeepera Gabriela Ariasa miejscowi chwilowo utracili prowadzenie. Kapitan „El Halcón” wybiegł z bramki chcąc zażegnać niebezpieczeństwo. Niestety podając do kolegi z zespołu omyłkowo nastrzelił go, a piłka następnie dostała się pod nogi rywala Gabriela Gracianiego, który uderzeniem z dystansu doprowadził do remisu.

DyJ jednak szybko odzyskała korzystny rezultat. Kilkadziesiąt sekund później kontra – Tomás Martínez przerodził się w asystenta, podał na kraniec szesnastki do Fabiána Bordagaraya, który stamtąd huknął od poprzeczki do bramki przywracając gospodarzom zaliczkę.

W 38 minucie DyJ ustanowiła dwubramkową przewagę. Bordagaray również do gola dołożył asystę. Jego podanie otworzyło drogę do siatki Eugenio Isnaldo, który na uboczu szesnastki uderzył ze wszystkich sił, a futbolówka po palcach Germána Montoyi wpadła do celu.

Podczas drugiej odsłony Defensa y Justicia generalnie skupiła się na obronie korzystnego rezultatu. Ostatecznie władowali jeszcze czwartego gola u samego epilogu i to grając już wówczas w osłabieniu.

86 minuta – czerwoną kartkę zarobił wprowadzony z ławki urugwajski pomocnik lokalnej drużyny Maximiliano Calzada, ale mimo to chwilę później po kontrataku „Sokoły” postawiły kropkę nad „i” – asystę z środka pola od Hernána Fredesa udanie wykończył Nicolás Stefanelli.

Aktualnie DyJ zajmuje wysokie jak na nich piąte miejsce w tabeli grupy 2 mając tyle samo oczek, co Boca Juniors. Lecz wyprzedzają mistrzów Argentyny lepszym bilansem bramkowym.

Skompromitowana Rafaela zgromadziła tylko jeden punkt mniej – po nieoczekiwanej wygranej nad Huracánem wrócili do szarej rzeczywistości.

3 Comments to "Rosario zdemolowało Avellanedę!"

  1. vasco's Gravatar vasco
    19 lutego 2016 - 13:43 | Permalink

    Ja dobrze patrze oni 5-0 wygrali z Racingiem heheheh to chyba znaczy tylko ze Racing powoli sie sam niszczy bo raczej nie znaczy że La Lepra nagle zaczęła grac . Ale to teraz jest tak . Central wygrywa spokojnie z NOB tydzien pozniej spokojnie z CAI a NOB gromi Racing . Czyli i tak Central najsolidniejsze ;d

  2. vasco's Gravatar vasco
    19 lutego 2016 - 13:45 | Permalink

    No ale też wynik Gimnasii mnie cieszy może sie odbudują .

  3. RobsonUnited's Gravatar RobsonUnited
    19 lutego 2016 - 16:43 | Permalink

    Oglądałem mecz Inde-Rosario, to był pokaz siły gości, naprawdę są mocni w tym sezonie. River też powinni w niedzielę ograć, chociaż pytanie jakie składy będą… wszak oba zespoły czeka Libertadores…

Comments are closed.