San Martín walczy o Sudamericanę, a Estudiantes nie tracą szans na CL

Pięć sobotnich meczów 30. kolejki zbliża nas do epilogu tegorocznego sezonu zasadniczego ligi argentyńskiej. Wczoraj ogółem grały drużyny nie walczące już o nic lub tylko o play-offy. Jedynie laplateńscy Estudiantes odmienili Liguillę w jakiej będą startowali.

Defensa y Justicia vs Godoy Cruz 1:1 (1:1), gole – 1:0 Fabio Álvarez (8′), 1:1 Leandro Fernández (26′)

Dwaj średniacy zremisowali ze sobą 1:1, toteż póty co sąsiadują w tabeli. Gole padły tylko dwa, ale za to oba były przedniej urody. Już w 8 minucie DyJ wyszła na prowadzenie, kiedy stratę piłki obrońcy Godoy przed własną szesnastką wykorzystał Fabio Álvarez i efektownie lobując bramkarza otworzył rezultat.

Jednak w 26 minucie „El Bodeguero” wyrównali dzięki swemu snajperowi. Fabrizio Angileri dośrodkował z prawej flanki na przeciwległe ubocze pola karnego, gdzie futbolówkę przejął Leandro Fernández, wyminął defensorów i celnie uderzył po ziemi w kierunku bliższego słupka. Były napastnik ligi gwatemalskiej zdobył swojego 15. gola w tej kampanii, ponownie zostając samodzielnym wiceliderem klasyfikacji strzelców.

W drugiej części minimalnie przeważali goście, lecz Gabriel Arias nie dał się więcej zaskoczyć. DyJ i Godoy Cruz aktualnie są obok siebie w ligowej stawce – odpowiednio 20. i 21. miejsce, po 32 punkty na koncie. Ci pierwsi mogą jeszcze zakwalifikować się do Liguilli Pre-Sudamericana.

***

Colón vs Gimnasia La Plata 2:1 (1:1), gole – 0:1 Javier Mendoza (8′), 1:1 i 2:1 Mauricio Sperdutti (19′, 58′)

Fenomenalna końcówka sezonu w wykonaniu Colónu. Jeden z bardziej znanych beniaminków kampanię zwieńczył trzema kolejnymi zwycięstwami. Obudzili się rzutem na taśmę. Rok 2015 zafiniszowali viradą na teoretycznie mocniejszej Gimnasii.

Już w 8 minucie to laplateńczycy zadali cios wykańczając akcję rozpoczętą dalekim wykopem od bramki. W polu karnym gospodarzy Antonio Medina podał do Javiera Mendozy, a ten niskim uderzeniem ze skraju pola karnego zmusił Jorge Brouna do kapitulacji.

Aczkolwiek ostatecznie to Colón radował się trzema punktami. Ujawnił się niespełniony geniusz Mauricio Sperduttiego. Eks-zawodnik takich firm jak Newell’s Old Boys czy Palermo strzelił dwa efektowne gole z dalszych odległości, przechylając szalę zwycięstwa na korzyść „Los Saballeros”. W 19 minucie pomyślnie uderzył wślizgiem w długi róg z boku pola karnego po asyście od Cristiana Llamy.

Niecały kwadrans po przerwie były reprezentant ligowej kadry Argentyny otrzymawszy asystę od Alana Ruiza równie okazale huknął zza szesnastego metra nic dając nic do powiedzenia Yairowi Bonninowi, który tego dnia zastępował Nicolása Navarro.

Niegdyś Sperdutti zapowiadał się wielkim talentem. Niestety kilka lat temu przepadł we włoskiej Serie A.

Colón aktualnie jest 19-sty i jakoś załapie się do Liguilli Pre-Sudamericana, albowiem drużyny, które awansowały już do Copa Libertadores (Rosario Central i River Plate) nie biorą udziału barażach. To sprawia, iż zespół Darío Franco chociaż nie załapał się do G-18 to jeszcze pogra sobie o Sudamericanę.

***

San Martín de San Juan vs Arsenal de Sarandí 1:0 (1:0), gol – Erick Aparicio (29′)

Liguillę Pre-Sudamericana zaklepał sobie beniaminek z zachodniej Argentyny. San Martín był mocno niepewny udziału w niej, ale zwycięstwo nad rozczarowującym w trwających rozgrywkach Arsenalem rozwiało wszelkie wątpliwości.

Gola na wagę trzech punktów gwarantujących „Verdinegros” baraże zdobył Erick Aparicio, który w 29 minucie po wymianie podań z Carlosem Bueno na krańcu szesnastki uderzył z całych sił nisko, przy słupku.

W drugiej części rozochocony Arsenal szukał wyrównania (Luis Ardente świetnie zatrzymał atak Matíasa Zaldivii po centrze z narożnika) jednakże starania podparł nierozważną taktyką narażającą na kontrataki. Gdyby ich bramkarz Esteban Andrada nie błysnął kilkukrotnie rajdami spod własnej bramki a’la Manuel Neuer mogliby ulec dużo wyżej.

San Martín wzbogacając się do 37 punktów awansowało nawet 15. miejsce zrównując się punktami z Aldosivi oraz Newell’s Old Boys. Ekipa Carlosa Mayora prześcignie wspomniane drużyny jeżeli te przegrałyby w ostatniej kolejce, bowiem dysponują lepszym bilansem bramkowym.

Arsenal najprawdopodobniej zakończy rozgrywki na lokacie trzeciej od końca. Czy charyzmatyczny Ricardo Caruso Lombardi utrzyma posadę trenera „El Viaducto” na przyszły rok? Powinien, o ile sam będzie zainteresowany dalszą współpracą na Estadio Julio Grondona.

***

Olimpo vs Banfield 1:2 (1:2), gole – 0:1 Maximiliano Calzada (3′), 1:1 Joel Amoroso (14′), 1:2 Sergio Vittor (45+2′)

Udany finał kampanii zasadniczej dla Banfield. „El Taladro” tydzień wstecz zdetronizowali z tytułu wicelidera Rosario Central, a teraz zdobyli niełatwy teren w Bahía Blance wygrywając po fantastycznym golu do szatni.

Strzelanie rozpoczęli już w 3 minucie. Szybkie rozegranie kornera, jakie wykończył Maximiliano Calzada. Urugwajczyk celnie wymierzył zza pola karnego zdobywając swego pierwszego gola w barwach klubu z południowego Buenos Aires.

Aczkolwiek dziesięć minut później znów był remis. Miejscowi szybko odpowiedzieli. Hernán Encina sprytnie rozegrał rzut wolny, Walter Acuña zagrał w pole bramkowe, skąd do bramki drogę znalazł Joel Amoroso. Młodzian wypożyczony z Boca Juniors zanotował swe pierwsze trafienie dla Olimpo.

Prolog zwiastował grad bramek, ale później zobaczyliśmy tylko jedno trafienie. Za to jakie! Drugi gol dla Banfield urodą przyćmił wszystkie inne tego weekendu, a być może nawet będzie kandydował do miana najpiękniejszej bramki sezonu. Sergio Vittor (obrońca!) bez namysłu przyrżnął z ok. 35 metra, a futbolówka po palcach bramkarza Nereo Champagne’a zatrzepotała w siatce.

Czy to będzie golazo roku w Argentynie?

Po zmianie stron rezultat nie uległ zmianie, choć Olimpo było bliskie wyrównania jak ich lewy obrońca David Vega storpedował słupek przy tejże okazji.

Choć przed tą kolejką Banfield miał stricte matematyczne szanse zakwalifikowania się do play-offów o CL 2016 to jednoczesny tryumf Estudiantes La Plata sprawił, że tymczasowy szkoleniowiec Claudio Vivas nie spełnił obietnicy wprowadzenia „El Taladro” do czołowej szóstki. Pozostaje im walka o Copa Sudamericana. Ta czeka również Olimpo, które weszło do Liguilli z 18-stej pozycji.

***

Estudiantes La Plata vs Unión de Santa Fe 2:0 (2:0), gole – Juan Sánchez Miño (15′), Jonathan Schunke (31′)

Ostatnią nadzieję na bilety do Libertadores uratowali Estudiantes. „Los Pincharratas” sezon zasadniczy pożegnali nie na swoim Estadio Ciudad de La Plata (tam o tej samej porze odbywał się mecz w rugby) tylko na stadionie Arsenalu de Sarandí.

Już po kwadransie nominalni gospodarze byli na prowadzeniu, kiedy wypożyczony z italskiego Torino pomocnik Juan Sánchez Miño trafił z najbliższej odległości do pustej siatki otrzymawszy zagranie od Carlosa Auzquiego, który wcześniej efektownie zamarkował bramkarza.

Po półgodzinie było 2:0. Wówczas stoper Jonathan Schunke udanie głową przeciął dośrodkowanie z rzutu rożnego stawiając kropkę nad „i”.

„Estu” odnieśliby znacznie wyższą victorię gdyby nie kapitalne interwencje bramkarza gości Fidela Castro (ależ dźwięczne imię i nazwisko!), jaki sparował kilka groźnych uderzeń. Natomiast Leonardo Jara obił słupek mocną lagą zza pola karnego.

Team Gabriela Milito awansował na szóstą lokatę i na pewno wystąpi w Liguilli o Copa Libertadores wraz z Belgrano oraz teamami z Avellanedy.

Niedzielnego wieczora pięć starć o dużo walniejszą stawkę. Poznamy wicemistrza, czyli kolejnego uczestnika Copa Libertadores 2016.

Comments are closed.