Zmiana wicelidera – San Lorenzo ponownie na właściwych torach

Oprócz zapewnienia sobie mistrzostwa przez Boca Juniors w niedzielę rozegrano cztery mecze przedostatniej kolejki. Drugim najważniejszym wydarzeniem tygodnia powrót San Lorenzo na pozycję wicelidera. Natomiast odwieczny wróg „Cuervos”, czyli Huracán awansował już do Copa Libertadores, a jeszcze nie jest pewien utrzymania!

Quilmes vs Huracán 2:1 (1:0), gole – 1:0 Claudio Bieler (45′, 74′ – pen.), 1:1 Daniel Montenegro (68′)

Do formy wraca Quilmes rehabilitując się za niedawną klęskę 1:4 przeciwko Estudiantes. Wygrana nad Huracánem wcale nie przyszła łatwo. Tuż przed przerwą najskuteczniejszy snajper gospodarzy Claudio Bieler ładnie podbił sobie piłkę będąc obok rywala i huknął przy słupku zdobywając gola do szatni.

W drugiej części konfrontacja wyrównała się. Uderzenie z rzutu wolnego Rodrigo Gómeza ledwo ledwo nad poprzeczkę sparował Marcos Díaz. Natomiast Huracán mimo oblężenia własnej bramki wyrównał pięknym trafieniem Daniela Montenegro. „Rolfi” uderzył z dystansu i futbolówka rykoszetem od przeciwnika trafiła niemal w okienko.

Aczkolwiek Quilmes szybko odzyskał prowadzenie. W 71 minucie Federico Mancinelli za faul w polu karnym wyleciał z boiska, zaś sędzia podyktował jedenastkę dla „Cerveceros”.

na gola bez trudu zamienił Bieler wpisując się na listę strzelców drugi raz tego dnia i już 14. w całym sezonie. Aktualnie jest wiceliderem klasyfikacji strzelców wspólnie z Leandro Fernándezem zdobywającym gole dla Godoy Cruz.

Przegrywający mimo osłabienia dzielnie walczyli do końca, ale nie zdołali wyrównać. Quilmes wrócił na 11. lokatę i oczekuje baraży o Sudamericanę. Huracán ma przed sobą ciężki tydzień – najpierw półfinał CS z River Plate, a niedługo potem domowe starcie z Belgrano walczącym o Liguillę Pre-Libertadores. Aby utrzymać się bez zerkania na wyniki Nueva Chicago muszą co najmniej zremisować.

***

San Lorenzo vs Temperley 2:0 (1:0), gole – Martín Cauteruccio (8′), Nicolás Blandi (90+2′)

Mieli walczyć o mistrzostwo, ale w obecnej sytuacji darem od niebios jest dla nich choćby wicemistrzostwo. San Lorenzo niby wyszło z kryzysu ogrywając 2:0 u siebie Temperley, dzięki czemu wrócili na drugie miejsce premiowane bezpośrednim awansem do Copa Libertadores.

Przed rozpoczęciem zawodów fani na Nuevo Gasometro owacyjnie pożegnali trenera zespołu Edgardo Bauzę, który zapowiedział swoje odejście po zakończeniu tego roku.

Z drugiej strony rywal, beniaminek poniósł swą piątą konsekutywną porażkę i również nie jest spokojny o pierwszoligowy byt. „El Ciclón” objął prowadzenie już w 8′ kiedy urugwajski napastnik Martín Cauteruccio wyprzedził gapowatych obrońców i pokonał Federico Crivelliego w akcji jeden na jednego.

To dziesiąty gol „Caute” podczas tej kampanii. Do króla strzelców Rubena mu daleko, lecz przynajmniej jest najskuteczniejszym obcokrajowcem.

San Lorenzo w miarę kontrolowało przebieg wydarzeń na boisku. Warto zaznaczyć, że do łask wrócił wprowadzony po przerwie Leandro Romagnoli, który pierwotnie miał kurować się aż do końca roku, ale stanął na nogi trochę szybciej.

Podczas doliczonego czasu rezerwowy napastnik Nicolás Blandi podwyższył na 2:0 skrzętnie finalizując kontratak przeciwko bezradnemu dziś Crivelliemu.

W ostatniej kolejce będące drugie od góry CASLA zmierzy się na wyjeździe przeciwko drugiej od dołu Rafaeli. Nie powinni mieć kłopotów ze zwycięstwem i przypieczętowaniem wspomnianej kwalifikacji do przyszłorocznej CL.

***

Banfield vs Rosario Central 2:1 (2:0), gole – 1:0 Giovanni Simeone (24′), 2:0 Claudio Villagra (45+1′), 2:1 Franco Niell (83′)

Central, które jeszcze niedawno myślało o gonieniu Boca tego wieczora zostało brutalnie strącone z piedestału przez Banfield i teraz jeśli nie wygra Pucharu Argentyny to nie wiadomo czy w ogóle załapie się do Copa Libertadores.

Pierwszy cios ekipie z Rosario miejscowi zadali w 24 minucie, kiedy Giovanni Simeone efektowną główką przeciął dośrodkowanie od Cristiana Villagry dając Banfield prowadzenie.

Tuż przed przerwą „Canallas” otrzymali drugi cios. Mauricio Cuero kapitalnie zainicjował kontratak, wykiwał bramkarza i podał na wolne pole właśnie do Villagry, który do asysty wkomponował własnego gola i trafił do siatki mając przed sobą tylko obrońcę stojącego między słupkami.

Dla 19-letniego atakującego to pierwszy oficjalny gol w karierze. Co ciekawe to był jego premierowy tegoroczny występ, choć debiut w pierwszej drużynie stricte zanotował już w 2013 roku.

Juan Cazares w drugiej połowie mógł podwyższyć na 3:0, lecz reprezentant Ekwadoru tylko obił poprzeczkę groźnym strzałem z rzutu wolnego.

Przyjezdni myślący o choćby uratowaniu drugiej lokaty rzucili się do odrabiania strat po przerwie, ale jedyne na co było ich stać to gol honorowy w samej końcówce, zdobyty ładnymi półnożycami sprzed pola bramkowego przez Franco Niella.

Świat Rosario Central wywrócił się do góry nogami! Szanse, że odzyskają drugie miejsce są nikłe, a więc jeśli chcą pierwszy raz od 2006 roku znaleźć się w elitarnej CL muszą wygrać Puchar Argentyny.

Rok temu w finale CA z Huracánam przegrali po rzutach karnych. Jak będzie za dwa dni przeciwko o wiele silniejszej Boca Juniors?

***

Aldosivi vs Independiente 1:0 (1:0), gol – José Sand (16′)

Katastrofa Independiente! Jeszcze niedawno mieli być pewniakiem do gry w Pucharze Wyzwolicieli. Jednak w ciągu pół tygodnia odpadli z Sudamericany oraz po upokorzeniu przez Aldosivi nie są pewni choćby Liguilli Pre-Libertadores.

„Rekiny” zwyciężyły 1:0 za sprawą trafienia głową weterana José Sanda już w 16 minucie, zapewniając sobie występ play-offy o awans do Copa Sudamericana.

Drugi najmocniejszy beniaminek zajmuje 15. miejsce z 37 punktami, a w ostatniej ligowej kolejce walczy już tylko o pozycję z jakiej wejdzie do baraży – będzie miało to wpływ jakiego rywala otrzymają.

Jeśli chodzi o „Inde” – za tydzień nie powinni mieć bolączki z ograniem u siebie Vélezu. Chociaż przypomnę, że jak poprzednio grali z „El Fortín” (w sierpniu 2014) doznali blamażu 0:4! Wtedy jednak Vélez był zupełnie inną ekipą aniżeli dziś…

Wszystkie dotychczasowe gole 29. kolejki:

Średnia goli na mecz tejże serii spotkań to jak na razie skromne 2,08. W skali całego sezonu ten współczynnik na dzień dzisiejszy wynosi 2,22.

Comments are closed.