Goleada Albicelestes na Boliwii! Pokaz kunsztu!

Reprezentacja Argentyny rozegrała swój pierwszy mecz towarzyski podczas wrześniowego zgrupowania, czyli jednocześnie pierwszy od czasu Copa América. Lepszego występu nie sposób sobie wyobrazić. „Albicelestes” na stadionie w jankeskim Houston zdemolowali 7:0 Boliwię. Dali do wiwatu! Takich występów oczekiwalibyśmy po liderze rankingu FIFA!

Efektowny tryumf został osiągnięty półrezerwowym składem. W porównaniu z nominalną jedenastką na CA 2015 od pierwszego gwizdka wyszli tylko Sergio’wie: Romero i Agüero. Ten drugi był bezdyskusyjnym bohaterem meczu.

Dodajmy, że dla reprezentacji zadebiutowali Matías Kranevitter (świetne zawody), Emmanuel Más, a także wchodzący z ławki Ángel Correa. Mało tego raptem drugi występ zaliczyli Ramiro Funes Mori i Milton Casco, więc nowicjuszy od groma.

Pierwsze trafienie już w 6 minucie. Kapitalna centra od Sergio Agüero z środka w pole karne, gdzie futbolówkę przejął Ezequiel Lavezzi, stanął oko w oko z bramkarzem i pokonał go strzałem w długi róg.

Po 33 minutach było 2:0. Tym razem Roberto Pereyra zagrał na ubocze szesnastki do Sergio Agüero, który fantastycznie przerzucił futbolówkę nad składającym się do interwencji Danielem Vacą trafiając do siatki.

AgueroKun

W 41 minucie druga asysta Agüero z środka boiska w szesnastkę. Obronę uprzedził Lavezzi, zdobywając drugiego gola niskim uderzeniem między nogami goalkeepera.

Do przerwy było 3:0, czyli tyle samo ile Argentyna wygrywała z Boliwią po 45 minutach czerwcowego sparingu przed Copa América, gdzie ostatecznie zakończyło się deklasacją rozmiarem 5:0.

LavezziPereyra

Dzisiejszej nocy „Albicelestes” urządzili obfitszą strzelaninę. Kwadrans po przerwie Lavezzi odwdzięczył się „Kunowi” za dwie asysty i dogrywając nisko z prawej flanki wyłożył futbolówkę królowi strzelców ligi angielskiej przed piątym metrem, skąd ten ponownie podciął futbolówkę zaskakując Vacę. Mieliśmy 4:0 i na tym nie koniec.

W 65 minucie na boisku pojawił się bożyszcz tłumów Leo Messi zmieniając Nicolása Gaitána. Publiczność zgromadzona na stadionie w Houston entuzjastycznie przywitała być może najlepszego piłkarza w dziejach świata. Ten oczywiście przejął opaskę kapitańską od bramkarza Sergio Romero.

Lionel Messi

Lepszego wejścia smoka nie mógł sobie wyobrazić. Kilkadziesiąt sekund później wykorzystał centrę z narożnika pola karnego od Miltona Casco pokonując bramkarza strzałem głową. Dla Casco, który niebawem zasili River Plate to pierwsza asysta w kadrze.

Agüero natomiast w poprzednim sparingu z Boliwijczykami zdobył hattricka. Teraz zakończył na dwóch trafieniach, ale za to odnotował aż trzy asysty („Kun” ma patent na Boliwię). W 75 minucie zaadresował podanie w szesnastkę do Messiego, a największy gwiazdor okiwał Vacę i skierował piłkę do pustej bramki.

Po chwili kolejne dwie roszady – Gerardo Martino awizował na ostatni kwadrans Facundo Roncaglię oraz Évera Banegę w miejsce Miltona Casco i Érika Lameli.

Natomiast w 81 minucie weszli Carlos Tévez i debiutujący Ángel Correa. Ten drugi od razu strzelił gola w swojej premierze. 84 minuta – otrzymawszy podanie od Matíasa Kranevittera też znalazł się sam na sam z bramkarzem pokonując go niskim uderzeniem zza 16. metra. Obecny i przyszły zawodnicy Atlético Madryt sfinalizowali goleadę.

Messi i spółka mogli władować kolejne trafienia, ale boliwijskie niedobitki jakoś obroniły się przed jeszcze większą chłostą. Sędzia najwidoczniej też nie chciał pastwić się nad „La Verde” skoro równo z 90 minutą gwizdnął po raz ostatni, nie doliczając nic do regulaminowego czasu.

5. września 2015 (h 2:30), BBVA Compass Stadium, Houston (Teksas):

Argentyna vs Boliwia – 7:0 (3:0)
gole – 1:0 i 3:0 Ezequiel Lavezzi (6′, 41′), 2:0 i 4:0 Sergio Agüero (33′, 59′), 5:0 i 6:0 Lionel Messi (67′, 75′), 7:0 Ángel Correa (84′)

Składy:

Argentyna (4-3-3): Sergio Romero [do 65′ (C)] – Milton Casco (77′, Facundo Roncaglia), Gonzalo Rodríguez, Ramiro Funes Mori, Emmanuel Más – Roberto Pereyra, Matías Kranevitter, Érik Lamela (77′, Éver Banega) – Ezequiel Lavezzi (81′, Ángel Correa), Sergio Agüero (81′, Carlos Tévez), Nicolás Gaitán (65′, Lionel Messi [C])

Trener: Gerardo Martino

Boliwia (4-5-1): Daniel Vaca – Miguel Hurtado, Ronald Raldes (C), Edward Zenteno, Rudy Cardozo (46′, Ronald Eguino) – Juan Carlos Arce (46′, Abraham Cabrera), Danny Bejarano (46′, Damián Lizio), Wálter Veizaga, Alejandro Meleán (46′, Alejandro Chumacero), Martin Smedberg-Dalence (65′, Rodrigo Ramallo) – Marcelo Moreno Martins (76′, Lorgio Álvarez)

Trener: Julio César Baldivieso

Arbiter: César Ramos (Meksyk)

Fenomenalny pogrom nad chyba najsłabszą ekipą strefy CONMEBOL. Argentyńczycy drugi raz w ciągu czterech miesięcy upokorzyli Boliwijczyków. W czerwcu we własnym kraju było 5:0, dziś aż 7:0!

Rewanż z nawiązką za tę klęskę 1:6, która miała miejsce w 2009 roku podczas eliminacji do Mundialu 2010, jeszcze za kadencji Diego Maradony.

Łącznie w dwumeczu jest 12:0, a pomyśleć, że jeszcze cztery lata temu, gdy Argentyna także grała dwa spotkania z Boliwią (oba u siebie) to oba zakończyły się remisami 1:1…

Taki progres Argentyńczyków, czy tak znaczny regres andyjskiej reprezentacji? Myślę, że oba wymienione czynniki. „Albicelestes” są gotowi na kwalifikacje do Mistrzostw Świata rozpoczynające się w październiku. 

Kolejna towarzyska rozgrywka za cztery dni. Nocą z wtorku na środę Argentyna (już w możliwie najsilniejszym składzie) zmierzy się przeciwko Meksykowi, który dziś zremisował 3:3 z Trynidadem i Tobago. Odbędzie się ono również w Teksasie, na stadionie AT&T Stadium w Arlington.

13 Comments to "Goleada Albicelestes na Boliwii! Pokaz kunsztu!"

  1. fixxxer's Gravatar fixxxer
    5 września 2015 - 10:38 | Permalink

    Nic nie znaczący mecz. Jak widzę Aguero błyszczącego w takich gównianych meczach to mam ochotę go kopnąć w dupę. Wielka mi sztuka w takim rozlazłym meczu. Gdzie był w finale Copa America i mundialu.

  2. fixxxer's Gravatar fixxxer
    5 września 2015 - 16:37 | Permalink

    No nie, Ed. Ja już na Aguero nie liczę. W eliminacjach se może strzelać, bo i tak awansujemy z nim czy bez niego. Ale i tak żadnego turnieju z nim nie wygramy. Tego akurat jestem pewien…

  3. fixxxer's Gravatar fixxxer
    5 września 2015 - 16:38 | Permalink

    Pozytywy znajduję w grze Kranevittera, Pereyry. Spróbowałbym tego duetu CM nawet w eliminacjach. Gaitan też ciekawe rajdy, choć kilka złych podań..

  4. fixxxer's Gravatar fixxxer
    5 września 2015 - 19:41 | Permalink

    Ja to przede wszystkim chciałbym zapytać dlaczego muszę się każdego dnia na tej stronie na nowo logować, gdy chcę dodać komentarze. A czasami to jest w ogóle niemożliwe.

  5. fixxxer's Gravatar fixxxer
    5 września 2015 - 19:41 | Permalink

    Też chciałbym zobaczyć ich razem. Ewentualnie Kranevittera z Perezem.

  6. Mirek Trzeciak's Gravatar Mirek Trzeciak
    5 września 2015 - 20:48 | Permalink

    To nie usuwajcie historii albo ciasteczek bo tak to będziecie musieli się logować na nowo.

    A ja jak usunę historie to normalnie bez kłopotu się loguje. Może macie coś z systemem

  7. Mirek Trzeciak's Gravatar Mirek Trzeciak
    5 września 2015 - 20:51 | Permalink

    To nie jest wina strony :d

Comments are closed.