Nueva Chicago opuszcza ostatnie miejsce, River znów przegrywa!

Niedzielne spotkania 21. kolejki Primera Division de Argentina dostarczyły sporo emocji. Wspomnieliśmy już o wygranej Boca Juniors nad Godoy Cruz, a co jeszcze wydarzyło się wczoraj w lidze kraju tanga?

Crucero del Norte vs Nueva Chicago 0:1 (0:0), gol – Alejandro Gagliardi (87′)

Szybki progres Nueva Chicago! Przed tygodniem rozbijając u siebie Huracán odnieśli swoje pierwsze tegoroczne ligowe zwycięstwo, a teraz premierowa victoria na wyjeździe, po ograniu Crucero del Norte w starciu dwóch ekip ze strefy spadkowej.

Crucero przeważało niemal całe spotkanie, ale to goście zadali cios w samej końcówce. 87 minuta – wrzut z autu, ładne centra na pole karne, gdzie gola głową strzelił najskuteczniejszy piłkarz „Verdinegros”, czyli Alejandro Gagliardi. Nueva Chicago zrównała się punktami ze wczorajszymi ofiarami i Arsenalem de Sarandí, a dzięki temu, że ma lepszy od nich bilans bramkowy to awansowała na 28. miejsce.

Od tej chwili stawkę zamyka Arsenal, który pomyśleć, że jeszcze przed dwoma laty był kandydatem do mistrzostwa… Lecz po śmierci założyciela Julio Grondony ich złota era dobiegła końca.

***

Rosario Central vs Belgrano 3:1 (1:0), gole – 1:0 Walter Montoya (17′), 2:0 Marco Rubén (50′ – pen.), 2:1 Sebastián Prediger (52′), 3:1 Marcelo Larrondo (72′)

Central po wyjazdowej porażce 1:3 z Quilmes, tym razem identycznym wynikiem pokonało u siebie mocne Belgrano. Trzeba przyznać, że zasłużona wygrana „Canallas”, którym w 17 minucie pięknym golem prowadzenie dał Walter Montoya, kiedy po wybiciu piłki z rzutu rożnego posłał fenomenalnego woleja w długi róg zza 16. metra nie dając szans wiekowemu Juanowi Carlosowi Olave.

Montoya

Tuż po przerwie rzut karny dla gospodarzy podyktowany za faul Cristiana Lemy na Marco Rubénie. Sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany uzyskując 15. gola w tej kampanii. Korony króla strzelców raczej nikt mu nie odbierze. A pomyśleć, że miał dziś nie zagrać z racji kontuzji odniesionej w poprzednim starciu, jednak wykurował się na czas i wykonał swoją powinność. Oto prawdziwy kapitan!

Chwilę potem delegacja z Córdoby miała rzut wolny – centra na pole karne, dogranie głową Lemy także głową przeciął Sebastián Prediger i od poprzeczki trafił do siatki dając nadzieję „Piratom”. Tę niestety w 72 minucie zgasił nowy napastnik miejscowych Marcelo Larrondo, który też strzelając głową ustalił wynik meczu na 3:1 dla Rosario Central.

Zespół Eduardo Coudeta wyprzedził Belgrano w klasyfikacji – aktualnie jest czwarty i ma 39 punktów, a przegrani są dwie pozycje niżej oraz zgromadzili dwa oczka mniej.

***

Huracán vs Lanús 0:0

Debiut Eduardo Domíngueza w roli trenera Huracánu niezły. Remis 0:0 niewiele oddala „El Globo” od strefy spadkowej, bowiem mają nad nią tylko pięć punktów zaliczki. Aczkolwiek urwanie punktów dużo wyżej notowanej ekipie to dobry rezultat.

Ostatni kwadrans Lanús grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Jorge Valdeza Chamorro, acz niczego to nie zmieniło. Bezbramkowe widowisko z małym wskazaniem na przyjezdnych.

***

Tigre vs Unión de Santa Fe 2:1 (2:1), gole – 1:0 Carlos Luna (9′), 2:0 Facundo Sánchez (14′), 2:1 Víctor Malcorra (42′ – pen.)

Zwycięstwo Tigre dużo pewniejsze aniżeli wskazywałby na to rezultat. Już po kwadransie gospodarze wygrywali 2:0. Najpierw ich snajper Carlos Luna strzelił głową otrzymawszy centrę z kornera, a po chwili rozgrywający Facundo Sánchez z najbliższej odległości wykończył atak trafiając do pustej siatki i podwyższył na 2:0.

Unión tuż przed przerwą zmniejszył rozmiary porażki, bowiem ich gwiazdor Víctor Malcorra wykorzystał rzut karny, ale na tym koniec popisów „Tatengues”. Tigre w drugiej części bezdyskusyjnie dominowało.

„El Matador” utrzymali się na dziesiątej lokacie, mają 34 punkty. Najwyżej usytuowany z beniaminków jest obecnie trzynasty, zdobył 30 punktów, ale po sensacyjnej wygranej z Boca najwyraźniej siedli na laurach.

***

Estudiantes La Plata vs River Plate 2:1 (0:1), gole – 0:1 Lucho González (38′), 1:1 Ezequiel Cerutti (56′), 2:1 Sebastián Domínguez (68′)

Ależ emocje w hicie kolejki! Estudiantes niby w kryzysie, ale pokazali rogi mistrzom Ameryki Południowej. Odwracając wynik spotkania brawurowo zgarnęli trzy punkty. Co ciekawe przed meczem gospodarze urządzili honorowy szpaler dla zdobywców Copa Libertadores. We wrześniu Boca takowego na pewno nie zrobi 😉

Do przerwy faworyzowany River wygrywał dzięki pięknemu wolejowi w okienko doświadczonego Lucho Gonzáleza. Tuż po wznowieniu gry utalentowany Gonzalo „Pity” Martínez kuriozalnie nie trafił na pustą bramkę…

Niewykorzystana setka zemściła się, w drugiej odsłonie do głosu doszli „Los Pincharratas” – w 56 minucie Ezequiel Cerutti fenomenalnie huknął w okienko zza pola karnego, a dwanaście minut później centra na pole karne z rzutu wolnego, którą skutecznie wykończył weteran defensywy Sebastián Domínguez.

River starał się jak mógł by wyrównać, lecz jedyne czego dokonali to osłabili swoją ekipę, bowiem na kilka minut przed finiszem czerwoną kartkę zarobił Lucas Alario.

„Estu” drugi raz z rzędu ograli River na ligowym podwórku. Idealnie zrewanżowali się im za wyeliminowanie w ćwierćfinale ubiegłorocznej Copa Sudamericana. W tabeli laplateńczycy są jedenaści, punktów zgromadzili tyle ile Tigre.

Dla „Millonarios” to druga porażka z rzędu. Spadli na piątą lokatę – mają 37 punktów, a więc 9 mniej od liderujących San Lorenzo oraz Boca Juniors. Mimo, że przed nimi jeszcze zaległa batalia z Defensa y Justicia, to o tytule mogą powoli zapomnieć.

Wszystkie dotychczasowe gole 21. kolejki:

Poniedziałkowej nocy tę serię gier skompletują dwa pojedynki nowicjuszy – Defensa y Justicia vs Aldosivi oraz Sarmiento de Junín vs Temperley. W żadnym z nich faworyta nie ma, a ewentualni zwycięzcy przybliżą się ku Liguilli o Copa Sudamericana i oczywiście oddalą od strefy spadkowej. 

2 Comments to "Nueva Chicago opuszcza ostatnie miejsce, River znów przegrywa!"

  1. fixxxer's Gravatar fixxxer
    25 sierpnia 2015 - 15:23 | Permalink

    A jednak Nueva Chicago nie jest skazana na ostatnie.
    River prezentuje typowe rozprężenie dla świeżo upieczonych mistrzów.
    Gonzalo Martinez w kratkę. Tym razem przypominał mi Di Marię. Kupe biegania, zero pożytku.

Comments are closed.