Kapitalne debiuty trenerów Pellegrino, Bernardiego i Heinze

Mawiają, że najtrudniejszy pierwszy krok, a tymczasem okazuje się, iż czasem bywa on najłatwiejszym. Trzej młodzi szkoleniowcy (w tym dwóch rozpoczynających przygodę z trenerką) debiutujący w roli opiekuna nowego klubu zanotowali heroiczne wygrane.

Nueva Chicago vs Colón de Santa Fe 0:0

Bezbramkowa potyczka beniaminków. Zamykająca stawkę Nueva Chicago nie wykorzystała szansy by opuścić ostatnie miejsce w tabeli i są ciągle jest jedyną ekipą bez zwycięstwa w tym sezonie.

NuevaColon

Dodajmy, że podczas tego spotkania zobaczyliśmy dopiero pierwszą czerwoną kartkę* trwającej kolejki. Za drugie „żółtko” obejrzał ją pomocnik Colónu – Franco Leys. Zdarzyło się to jednak w doliczonym czasie drugiej odsłony i gospodarzom nie starczyło czasu aby wykorzystać atut przewagi liczebnej.

* – jedna czerwona kartka w ciągu pełnej 15-meczowej kolejki to byłby od ponad roku nowy rekord fair play w lidze argentyńskiej!

***

Independiente vs Olimpo 3:1 (1:1), gole – 1:0 José Valencia (19′), 1:1 Joel Acosta (21′), 2:1 i 3:1 Martín Benítez (74′, 87′)

Debiut Mauricio Pellegrino w roli trenera „Inde” niezwykle udany, choć jego nowa drużyna musiała namęczyć się podejmując u siebie mizerne Olimpo. Wygrana 3:1 nie przyszła łatwo zespołowi z Avellanedy. Poradzili sobie bez kapitana Federico Mancuello, który szykuje się do odejścia.

Miejscowi otworzyli wynik w 19 minucie, gdy kolumbijski napastnik José Valencia w polu bramkowym skutecznie zwieńczył świetną centrę Jesúsa Méndeza z ubocza szesnastki. Jednocześnie zadał cios byłemu klubowi. Rozgrywający nim dośrodkował, kapitalnie wykiwał kilku rywali.

Aczkolwiek Olimpo błyskawicznie odpowiedziało, bo kilkadziesiąt sekund później Joel Acosta otrzymawszy podanie od Jacobo Mansilli, pomknął z futbolówką mijając defensywę gospodarzy i zaskoczył Diego Rodrígueza niskim strzałem z narożnika pola bramkowego.

W drugiej połowie Independiente dopięło swego za sprawą innego napastnika, Martína Beníteza. Ten najpierw w 74 minucie zmusił Nereo Champagne’a do kapitulacji niskim uderzeniem zza 16. metra, a chwilę przed końcem pomyślnie wykończył kontratak – przejął zagranie od Matíasa Pisano, okiwał dwóch rywali i trafił w sytuacji jeden na jednego z bramkarzem.

„Czerwone diabły” jeszcze bez swoich lipcowych wzmocnień zdołali odnieść victorię nad outsiderem. Widać, że Pellegrino wprowadził do tej ekipy nieco świeżości. Aktualnie klub ze stadionu Libertadores de América zajmuje 13. lokatę gromadząc 23 punkty. Zapewne chcą awansować nieco wyżej.

***

Newell’s Old Boys vs Racing Club 3:0 (2:0), gole – Martín Tonso (13′), Ignacio Scocco (30′, 52′)

Skoro mowa o odświeżeniu zespołu* to mistrzostwo w tej dziedzinie osiągnął nowy szkoleniowiec Newell’s Old Boys, niedawny piłkarz tego klubu Lucas Bernardi. Jego debiut trenerski to efektowny pogrom 3:0 broniącego tytułu Racingu Club. Wyborny rewanż za blamaż 0:4 z Boca Juniors w zeszłym miesiącu.

* – otóż 37-letni trener w wyjściowej jedenastce umieścił aż czterech wychowanków mających nie więcej aniżeli 20 lat! Na bokach defensywy Franco Escobar i Gabriel Báez oraz w środku pola Daniel Mancini, a także Denis Rodríguez. Natomiast legendarny Maxi Rodríguez wszedł dopiero po przerwie z ławki rezerwowych.

„Trędowaci” zagrali koncertowo niczym ta mistrzowska brygada Gerardo Martino z lat 2012-2013. I trzeba dodać, iż te 3:0 było najniższą chłostą jaką mogli zafundować gościom z Avellanedy.

Nota bene skasowali przeciwnika golami po kontrach. Już w 13 minucie centrę Mauricio Téveza z prawej flanki niefortunnie wybił doświadczony Sebastián Saja – błąd wykorzystał nadbiegający Martín Tonso, który wykazał się celną dobitką.

Minęło półgodziny zawodów, a NOB wygrywali już 2:0. Fenomenalny kontratak Ignacio Scocco, który urządził sobie rajd przez pół boiska, dograł do Téveza, a następnie w polu bramkowym skierował futbolówkę do pustej siatki przecinając podanie od Tonso – obrona Racingu była totalnie skonsternowana.

Chwilę po przerwie Nacho Scocco dobił „La Academię” kolejny raz trafiając z najbliższej odległości do pustej siatki po wrzutce od zdolnego Mauricio Téveza.

Król strzelców ligi argentyńskiej w sezonie 2012/2013 mógł skompletować hattricka, jednak kolejne jego strzały jakoś wybijał Saja. Bliski dołożenia się do tej kanonady był debiutujący Daniel Mancini, lecz 19-letni pomocnik minimalnie chybił nad poprzeczką celując ze skraju pola karnego.

Racing dopiero w samej końcówce stworzył jakąś szansę, lecz ich nowy napastnik Mariano Pavone nie umiał z kilku metrów pokonać Óscara Ustariego, który wygarnął mu futbolówkę spod nóg.

Ubiegłoroczni mistrzowie Argentyny mogli zrównać się punktami z liderującym San Lorenzo, a tak są nadal czwarci, mając nad Belgrano jedną bramkę zdobytą więcej przewagi. Ich upokorzeniem cieszą się także Boca Juniors czy River Plate.

Scocco2

To dopiero druga porażka w tym sezonie teamu Diego Cocci – co więcej obie ponieśli przeciwko drużynom z Rosario. Na inaugurację ulegli 0:1 Central przed własną publicznością. Jednocześnie Racing przerwał długą passę bez wyjazdowej wpadki w lidze – wyniosła ona aż 14 spotkań!

Newell’s Old Boys są teraz dziewiąci, zgromadzili 26 punktów. Tyle samo, co Gimnasia La Plata i Tigre, ale ustępują im gorszym bilansem bramkowym. Czyżby początek ery „Niños del Bernardi”?

***

Godoy Cruz vs Crucero del Norte 3:0 (2:0), gole – Leandro Fernández (12′, 42′), Lucas Ceballos (87′)

Równie wspaniały początek kariery trenerskiej zanotował kolejny wychowanek szkółki Newell’s Old Boys – Gabriel Heinze, który przejął Godoy Cruz. Piłkarze z zachodniej Argentyny w jego debiucie ograli 3:0 zagrożonego degradacją beniaminka i weszli do pierwszej osiemnastki klasyfikacji.

Dwa gole dla „Winiarzy” zdobył ich najskuteczniejszy snajper Leandro Fernández. Pod sam koniec będące w strefie spadkowej Crucero del Norte* dobił obrońca Lucas Ceballos trafiając do bramki głową.

* – debiutujący na najwyższym szczeblu ligowym Argentyny zespół Crucero del Norte w bieżącym roku nie zdobył jeszcze ani punktu poza własnym stadionem.

Wracając do Fernándeza to były futbolista ligi gwatemalskiej aż ośmiokrotnie wpisał się na listę strzelców podczas kampanii 2015 i raptem dwóch trafień brakuje mu do przodującego Marco Rubéna, będącego kapitanem Rosario Central.

W tej kolejce podczas 13-stu dotychczasowych meczów padły 23 gole, co daje średnią niecałe 1,8 gola na mecz. Ów współczynnik generalnie wynosi 2,21 – a więc powoli jest coraz niższy.

2 Comments to "Kapitalne debiuty trenerów Pellegrino, Bernardiego i Heinze"

  1. fixxxer's Gravatar fixxxer
    16 lipca 2015 - 18:36 | Permalink

    No ciekawe jak tym trenerom pójdzie dalej. Czy aby nie będę mieć tylko mocnego wejścia.

Comments are closed.